Y
yksja
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2009
- Odpowiedzi
- 23
Mój współlokator był odpowiedzialny za przelewy należności za mieszkanie właścicielowi. Zawsze był punktualny, ale od kwietnia br. do sierpnia okazało się, że nie regulował ich (bank zabierał ponoć te kwoty, które on niby miał przelewać na rzecz jakiegoś debetu). No i na początku października właściciel obudził się i uświadomił sobie, że nie dostał pieniędzy w okresie od kwietnia-sierpnia... Za wrzesień dostał. Kolega chce to wszystko uregulować, ale obecnie nie ma pracy i tak prędko tego nie zrobi. Poza tym, wyprowadził się też stąd. Zostałam w tym wszystkim ja, nieświadoma całej sytuacji, która przelewy zawsze robiła (i mam je udokumentowane). Właściciel- wiadomo, chce odzyskać należną sumę i w przypadku, gdy jej nie odzyska, nie omieszka się zwrócić do adwokata. Z kolei ja chciałabym dalej to mieszkanie wynajmować. Na razie sprawa jest na fali negocjacji, ale chciałam się dowiedzieć jak wygląda moja sytuacja, w przypadku, gdyby jednak właściciel mieszkania zwrócił się do adwokata i wystąpił do sądu o wyegzekwowanie należności. Biorąc pod uwagę to, że mój współlokator bierze winę na siebie, a ja mam dowody, że mu pieniądze na mieszkanie przekazywałam.