Problem z odzyskaniem pożyczki

  • Autor wątku Autor wątku MałyProblem
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
MałyProblem

MałyProblem

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2013
Odpowiedzi
18
Witam
Nie wiem do końca gdzie umieścić ten temat, więc proszę o ewentualne przerzucenie go do właściwego działu.
A teraz do sedna.

Mam problem, ponieważ 3 lata temu pożyczyłam rodzinie sporą kwotę pieniędzy. Wszystko było "na słowo", wiadomo- rodzina ( już wiem, że najlepiej z nią wychodzi się na zdjęciach). Pomimo wielu obietnic, pieniędzy do dziś nie odzyskałam. Tzn odzyskałam niewielką część. Te pieniądze były na lokacie, także niestety jestem dodatkowo stratna. Nie mam żadnych dowodów, prócz dowodu wypłaty i ewentualnego monitoringu z banku. Wiem,że te osoby są w stanie spłacić mi nawet ratalnie kwotę, ponieważ jeżdżą na wakacje i stać ich na robienie sobie paznokci u kosmetyczki :)
Jak mogę rozwiązać w miarę delikatnie sytuację,ale stanowczo?
Przeprowadziłam już wiele rozmów, próśb, póki co bez gróźb, ponieważ to rodzina,ale niestety ja nie jestem fundacją charytatywną i potrzebuję tych pieniędzy, niestety nie jestem w stanie w żaden sposób ich wyegzekwować
Bardzo proszę o pomoc.
 
Wszelkimi sposobami doprowadź do uznania długu przez osoby którym pożyczyłaś pieniądze. Bez tego nie zrobisz nic.
 
Bez dokumentu, który potwierdza pożyczkę to jest twoje słowo, przeciwko słowu strony przeciwnej. Sam dowód przelewu niczego nie dowiedzie. Nie masz wystarczających argumentów, żeby wygrać sprawę w sądzie.
 
Mam rozmowy na fb i rozmowe z ta osoba na temat pieniędzy, świadków pożyczki też
 
Ślicznie. Na temat pieniędzy czy na temat tej konkretnej pożyczki? Została uznana jakakolwiek kwota?
 
Klasyczna sytuacja. Pożyczka w rodzinie. Pożyczkobiorca będzie się zapewne bronić, że to była darowizna. Temat wielokrotnie wałkowany na forum. Większość forumowiczów twierdzi, że w takich przypadkach nie ma szans (jak widać również w tym wątku są takie odpowiedzi). Ja się z takimi wypowiedziami kategorycznie nie zgadzam, uważam, że to jest kwestia indywidualna i wszystko zależy od ilości i mocy dowodów. Nie można a priori przesądzać o niepowodzeniu takiej sprawy.
 
Zwróć uwagę że nie ma mowy o przelewie, tylko o pobraniu pieniędzy z banku (dowód wypłaty). No rzeczywiście materiał dowodowy jak trzeba. Pobrałam pieniądze z banku, w związku z tym rodzina jest mi winna pieniądze. Świadków nie możesz wezwać jeżeli pożyczka nie jest uprawdopodobniona pismem. Pytająca nawet zresztą o świadkach nie wspomina. Jedyne co może zrobić to wydębić pisemne uznanie długu. Po myśli nowego kpc można przywołać jako dowód zapisy elektroniczne, więc nawet niech to będą te wydruki z FB na początek. Ale niech to będzie uznanie długu w konkretnej wysokości a nie rozmowa "kiedy oddasz mi kasę" "teraz nie mam".
 
MałyProblem - w jaki sposób przekazałaś tę kwotę pieniędzy? W gotówce? W jaki sposób rodzina zwracała Ci pieniądze?

digiton - wydruk z fb może stanowić początek dowodu na piśmie, a wtedy dowód ze świadków jest dopuszczalny! I pytająca wspomina o świadkach w poście #4.

Więc nie ironizuj proszę. Irytują mnie bardzo takie wypowiedzi, bo mieliśmy w kancelarii kilka podobnych spraw i Sądy uznawały takie roszczenia. Więc nie wmawiaj mi proszę, że się nie da wygrać takiej sprawy.
 
Niestety być może popełniłam błąd, ponieważ pod wpływem nacisków, że to ma być "na już" wybrałam pieniądze i przekazałam do ręki. Zwrot niestety też był do ręki. Rozmowy były kilkukrotnie przeprowadzane, także na fb też jest dowód odnośnie określonej kwoty i tego, kiedy ona była przekazana.
O ile się nie mylę, słyszałam, że jest coś takiego jak umowa słowna, być może, nie tyczy się to pożyczek pieniędzy... Nie chcę od razu wyciągać ciężkiej altylerii, czy istnieje jakaś możliwość "postraszenia"?

Dziękuję bardzo za tyle odpowiedzi :)
 
Jeżeli masz na FB wysokość kwoty i termin jej przekazania, to pewne szanse istnieją. Aczkolwiek ciężar dowodu i tak spoczywa na Tobie. A postraszyć zawsze możesz.
 
Powrót
Góra