K
Kasia_525
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
w listopadzie 2014 roku zapisałam się do szkoły policealnej reklamującej się jako DARMOWA, bez ukrytych opłat. Podpisałam umowę, z której wynika, że:
1.Słuchacz zwolniony jest z obowiązku uiszczania jakichkolwiek opłat za naukę, w szczególności:
a)opłat za sesję egzaminacyjną
b)opłat za konsultacje indywidualne,
c)opłat za egzaminy
2.Słuchacz nie ponosi ponadto żadnych opłat z tytułu:
a)wpisowego
b)wydania legitymacji
c)wydania indeksu
d)wydania zaświadczenia.
3. Słuchacz nie jest obciążony obowiązkiem zapłaty jakichkolwiek kar umownych na rzecz szkoły.
4. Brak jakichkolwiek opłat potwierdza dokument gwarancyjny stanowiący załącznik nr 1 do niniejszej umowy.
Rozwiązałam umowę z tą szkołą 27 stycznia ze względu na obowiązki służbowe, które nie pozwalały mi w późniejszym terminie korzystać z usług tej szkoły. Dostałam pismo potwierdzające rozwiązanie umowy i skreślenie mnie z listy słuchaczy.
Warunkiem dopuszczenia do egzaminów semestralnych było uzyskanie 50% obecności-tutaj niestety nie jestem pewna czy ten wynik osiągnełam.
Problemy zaczęły się wczoraj,kiedy to otrzymałam smsa z sekretariatu szkoły, że wszczęto w mojej sprawie proces administracyjny. Ze względu na pracę mogę jechać wyjaśnić tą sprawę dopiero w przyszłym tygodniu, dlatego mam kilka pytań bym mogła się dobrze przygotowac do tej rozmowy.
Czy szkoła ma jakiekolwiek prawo oczekiwać ode mnie opłat, kar itp? Biorąc pod uwagę fakt, że rzekomy proces został wszczęty 9 lutego a umowa została rozwiązana długo przedtem?
Jedyny punkt w umowie mówiący o opłatach brzmi:
"Nieprzestarzeganie postanowień regulaminów i zarządzeń obowiązujących w szkole.... może stanowić podstawę do rozwiązania tej umowy na podstawie decyzji Dyrektora szkoły... w trybie natychmiastowym z obowiązkiem uregulowania przez Słuchacza płatności za okres do dnia pobierania nauki."
Nadmieniam, że umowę rozwiązałam ja a nie Dyrektor więc czy ten przepis ma rację bytu w tej sytuacji.
I kolejne pytanie, czy jeżeli nie uzyskałam 50% obecności na zajęciach to czy z tego tytułu moga mi grozić jakies konsekwencje, skoro ze szkoły zrezygnowałam i do zaliczenia semestru nie przystąpiłam.
Jeżeli chodzi o rozwiązanie umowy to uczyniłam to na piśmie, tak jak wymagała tego umowa, która mówi też, że: "umowa niniejsza może zostać rozwiązana w każdym czasie za zgodnym porozumieniem stron"
I takowe było, ponieważ uzyskałam dokument poświadczający zerwanie umowy w trybie natychmiastowym.
Zatem czy prawo w tym przypadku może działać wstecz?
Może ktoś miał podobny problem?
w listopadzie 2014 roku zapisałam się do szkoły policealnej reklamującej się jako DARMOWA, bez ukrytych opłat. Podpisałam umowę, z której wynika, że:
1.Słuchacz zwolniony jest z obowiązku uiszczania jakichkolwiek opłat za naukę, w szczególności:
a)opłat za sesję egzaminacyjną
b)opłat za konsultacje indywidualne,
c)opłat za egzaminy
2.Słuchacz nie ponosi ponadto żadnych opłat z tytułu:
a)wpisowego
b)wydania legitymacji
c)wydania indeksu
d)wydania zaświadczenia.
3. Słuchacz nie jest obciążony obowiązkiem zapłaty jakichkolwiek kar umownych na rzecz szkoły.
4. Brak jakichkolwiek opłat potwierdza dokument gwarancyjny stanowiący załącznik nr 1 do niniejszej umowy.
Rozwiązałam umowę z tą szkołą 27 stycznia ze względu na obowiązki służbowe, które nie pozwalały mi w późniejszym terminie korzystać z usług tej szkoły. Dostałam pismo potwierdzające rozwiązanie umowy i skreślenie mnie z listy słuchaczy.
Warunkiem dopuszczenia do egzaminów semestralnych było uzyskanie 50% obecności-tutaj niestety nie jestem pewna czy ten wynik osiągnełam.
Problemy zaczęły się wczoraj,kiedy to otrzymałam smsa z sekretariatu szkoły, że wszczęto w mojej sprawie proces administracyjny. Ze względu na pracę mogę jechać wyjaśnić tą sprawę dopiero w przyszłym tygodniu, dlatego mam kilka pytań bym mogła się dobrze przygotowac do tej rozmowy.
Czy szkoła ma jakiekolwiek prawo oczekiwać ode mnie opłat, kar itp? Biorąc pod uwagę fakt, że rzekomy proces został wszczęty 9 lutego a umowa została rozwiązana długo przedtem?
Jedyny punkt w umowie mówiący o opłatach brzmi:
"Nieprzestarzeganie postanowień regulaminów i zarządzeń obowiązujących w szkole.... może stanowić podstawę do rozwiązania tej umowy na podstawie decyzji Dyrektora szkoły... w trybie natychmiastowym z obowiązkiem uregulowania przez Słuchacza płatności za okres do dnia pobierania nauki."
Nadmieniam, że umowę rozwiązałam ja a nie Dyrektor więc czy ten przepis ma rację bytu w tej sytuacji.
I kolejne pytanie, czy jeżeli nie uzyskałam 50% obecności na zajęciach to czy z tego tytułu moga mi grozić jakies konsekwencje, skoro ze szkoły zrezygnowałam i do zaliczenia semestru nie przystąpiłam.
Jeżeli chodzi o rozwiązanie umowy to uczyniłam to na piśmie, tak jak wymagała tego umowa, która mówi też, że: "umowa niniejsza może zostać rozwiązana w każdym czasie za zgodnym porozumieniem stron"
I takowe było, ponieważ uzyskałam dokument poświadczający zerwanie umowy w trybie natychmiastowym.
Zatem czy prawo w tym przypadku może działać wstecz?
Może ktoś miał podobny problem?