Z
zwyczajnykowalski
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2009
- Odpowiedzi
- 1
Witam serdecznie
Chciałbym sie państwa doradzic co zrobic w sytuacji gdy jestem szykanowany przez sąsiadów?Generalnie chodzi o to że mieszkam w bloku gdzie jest wspólnota mieszkaniowa mieszkaja tutaj sami ludzie po 60 i starsi.Ja mam 26 lat i jestem na prawde spokojnym czlowiekiem nie pije nie pale nie robie imprez nie zachowuje sie głośno po godz 22 a jednak sąsiedzi nie daja mi spokoju.Ostatnio napisali na mnie pismo do wspolnoty mieskaniowej że mój pies całe dnie wyje i szczeka na balkonie szczerze mój pies w ogóle nie szczeka,jest zadbanym spokojnym i cichym stworzeniem wyje tylko gdy usłyszy karetke ale nie jest to notoryczne i nigdy nie dzialo sie między godz 22 a 6.Przed moim blokiem jest trawnik nie jest zbyt zadbany ale gdy tylko ja pojawie sie tam z moim psem od razu słysze teksty w stylu że niszczy trawnik że smierdzi potem mimo że nie pozwalam mu sie tam załatwiać.Dzisiaj dowiedzialem sie od pań z "wspolnoty" że ja zniszczylem sciany w bloku ponieważ są tam ślady od rowerowych opon
ślady sa na wysokości 170-180 cm i żeby je zrobic oponami podczas wnoszenia trzeba by wnosić rower na głowie albo do góry nogami.Podczas normalnego wnoszenia opony są na wysokości okolo 20-45cm Ale pani ze wspólnoty powiedziała ze to ja jestem winien powód jest taki że tylko ja jeżdze na rowerze w bloku co jest nie prawdą generalnie ślady wyglądaja bardziej na odbite zimowe buty. Mam 2 pytania jak odpierać takie ataki oraz czy moge tą panią ze wspólnoty oskarżyć o pomówienie jesli nadal bedzie sie upierać oskarżając mnie o "nieszczenie śćian".Bardzo prosze was o pomoc ponieważ mieszkanie w takim bloku powoli zaczyna mnie męczyć i czuje prześladowany prosze pomóżcie.
z poważaniem udręczony człowiek
Chciałbym sie państwa doradzic co zrobic w sytuacji gdy jestem szykanowany przez sąsiadów?Generalnie chodzi o to że mieszkam w bloku gdzie jest wspólnota mieszkaniowa mieszkaja tutaj sami ludzie po 60 i starsi.Ja mam 26 lat i jestem na prawde spokojnym czlowiekiem nie pije nie pale nie robie imprez nie zachowuje sie głośno po godz 22 a jednak sąsiedzi nie daja mi spokoju.Ostatnio napisali na mnie pismo do wspolnoty mieskaniowej że mój pies całe dnie wyje i szczeka na balkonie szczerze mój pies w ogóle nie szczeka,jest zadbanym spokojnym i cichym stworzeniem wyje tylko gdy usłyszy karetke ale nie jest to notoryczne i nigdy nie dzialo sie między godz 22 a 6.Przed moim blokiem jest trawnik nie jest zbyt zadbany ale gdy tylko ja pojawie sie tam z moim psem od razu słysze teksty w stylu że niszczy trawnik że smierdzi potem mimo że nie pozwalam mu sie tam załatwiać.Dzisiaj dowiedzialem sie od pań z "wspolnoty" że ja zniszczylem sciany w bloku ponieważ są tam ślady od rowerowych opon
z poważaniem udręczony człowiek