G
grzesio_k1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2007
- Odpowiedzi
- 2
Witam wszystkich serdecznie.
Na wstępie chciałbym podziękować za zainteresowanie moim postem. Jestem na tej stronie po raz pierwszy i bardzo proszę o ew. uwagi lub spostrzeżenia co do treści.
Mój problem polega na tym, że mam telefon stacjonarny, który działał od 1990r. a od ubiegłego roku nie mam sygnału w słuchawce. Mianowicie sąsiad ma na swojej posesji słup telefoniczny, z którego podłączony jest mój telefon. Pracownicy TP SA już na samym początku stwierdzili uszkodzenie kabla telefonicznego pomiędzy moim domem a słupem. Niestety podczas próby wymiany linii pracownicy TP napotkali opór w osobie sąsiada, który ich przegonił ze swojej posesji. Od tego czasu nikt już na słupa nie wszedł.
Borykam się z TP już ponad rok i nie mam żadnych efektów (za wyjątkiem braku opłat za uszkodzoną linię), ale nie w tym rzecz. Wiem już że z TP nie wygram i oni nic nie zrobią bym miał telefon.
Co gorsza, mieszkam w otoczeniu trzech wielkich gór, które uniemożliwiają nawet działanie telefonów komórkowych. Co za tym idzie - brak możliwości kontaktu ze światem. Tylko linia naziemna mnie ratuje.
Chciałbym zapytać, czy w mojej sytuacji jest jakaś ustawa, na podstawie której mógłbym się domagać od sąsiada zgody na wpuszczenie pracowników TP, którzy naprawiliby moją linię?
Słyszałem kiedyś, że w prawie karnym jest taka ustawa, która reguluje nietypowe przypadki w których osoby trzecie uniemożliwiają korzystanie z dotychczas dostępnych usług, np. telekomunikacyjnych.
Bardzo proszę o odpowiedź.
Z góry dziękuję.
Grzegorz
Na wstępie chciałbym podziękować za zainteresowanie moim postem. Jestem na tej stronie po raz pierwszy i bardzo proszę o ew. uwagi lub spostrzeżenia co do treści.
Mój problem polega na tym, że mam telefon stacjonarny, który działał od 1990r. a od ubiegłego roku nie mam sygnału w słuchawce. Mianowicie sąsiad ma na swojej posesji słup telefoniczny, z którego podłączony jest mój telefon. Pracownicy TP SA już na samym początku stwierdzili uszkodzenie kabla telefonicznego pomiędzy moim domem a słupem. Niestety podczas próby wymiany linii pracownicy TP napotkali opór w osobie sąsiada, który ich przegonił ze swojej posesji. Od tego czasu nikt już na słupa nie wszedł.
Borykam się z TP już ponad rok i nie mam żadnych efektów (za wyjątkiem braku opłat za uszkodzoną linię), ale nie w tym rzecz. Wiem już że z TP nie wygram i oni nic nie zrobią bym miał telefon.
Co gorsza, mieszkam w otoczeniu trzech wielkich gór, które uniemożliwiają nawet działanie telefonów komórkowych. Co za tym idzie - brak możliwości kontaktu ze światem. Tylko linia naziemna mnie ratuje.
Chciałbym zapytać, czy w mojej sytuacji jest jakaś ustawa, na podstawie której mógłbym się domagać od sąsiada zgody na wpuszczenie pracowników TP, którzy naprawiliby moją linię?
Słyszałem kiedyś, że w prawie karnym jest taka ustawa, która reguluje nietypowe przypadki w których osoby trzecie uniemożliwiają korzystanie z dotychczas dostępnych usług, np. telekomunikacyjnych.
Bardzo proszę o odpowiedź.
Z góry dziękuję.
Grzegorz