Problem z ubezpieczalnią TRYG

  • Autor wątku Autor wątku paweltcz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

paweltcz

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2008
Odpowiedzi
4
Witam! Mam problem z ubezpieczalnią żeby go opisać musze sie rozpisać:) Mając 16lat wziołem matki auto i spowodowałem wypadek nie miałem prawa jazdy. Wymusił mi pierwszeństwo pewien Pan. Uderzyłem w niego poczym wjechałem w teren prywanty. Niestety świadkowie stwierdzili że to moja wina. I nie udało mi sie udowodnić że jest inaczej. "poszkodowanemu" ubezpieczalnia wypłacił odszkodowanie w wysokości 50,000zł i temu co wjechałem na jego teren 15,000zł. I ubezpieczalnia domaga sie abym im zpłacił całość co wypłacili. Nie byłem w stanie więc komornik zajoł 25% renty którą mam po ojcu.Jest jakaś możliwość żeby to ominąć bądź coś podobnego? Dodam że pracuje i dodadkowo mam renta , mieszkam dalej z matką.Proszę o pomoc w tej sprawie
 
Skoro nie miałeś prawa jazdy (jak rozumiem chodzi o uprawnienia do kierowania pojazdem, a nie brak blankietu prawa jazdy przy sobie), to regres jest zasadny i żadne zeznania świadków tego by nie zmieniły. To z kolei oznacza, że o ile TU samo nie zrezygnuje ze ściągania tej kwoty, to będziesz to spłacał prawdopodobnie przez większość życia.
Jedyny sposób na uniknięcie płacenia, który mi przychodzi do głowy to ucieczka w szarą strefę ze wszystkimi dochodami.
 
Tak brak uprawnień. "Jedyny sposób na uniknięcie płacenia, który mi przychodzi do głowy to ucieczka w szarą strefę ze wszystkimi dochodami." TZN?
 
13Homer:
No wiesz co...
Na Forum nie dajemy rad jak omijac prawo!
 
Możesz poprosić ubezpeczyciela o umorzenie, ale to zależy od ich dobrej woli. Są w prawie.
 
Według Was , jakie są szanse że umorzą?
 
[cytat="paweltcz":xrpewzky]Według Was , jakie są szanse że umorzą?[/cytat:xrpewzky]
0. Mają z czego ściągać.
 
To może jakieś inny pomysły? Czy zostaje mi tylko spłacać to do końca życia?:( Niestety nie jestem w stanie im tego zapłacić
 
Wydaje mi się, że nic nie zdziałasz. W Twoim przypadku powiedzenie "Za głupotę się płaci" sprawdza się bardzo boleśnie. Możesz spróbować wziąć ubezpieczyciela na litość: że nei masz pracy, że z mamą mieszkasz, no ale, jak sam piszesz, pracę masz... spróbować zawsze możesz.
 
Powrót
Góra