S
student10
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2011
- Odpowiedzi
- 24
Mam poważny problem. Dnia 17.09.2013 r. zarejestrowałem się w Urzędzie Pracy jako osoba bezrobotna. Parę dni potem znalazłem wraz ze znajomymi ofertę pracy. Była to inwentaryzacja nocna w jednym z marketów. Miało być 9 godzin: od 21.00 do 5.00, ostatecznie nie było to nawet tyle, bo o 21.00 była zbiórka ludzi, jakieś szkolenie z obsługi skanera itd., więc faktycznie praca zaczęła się o 22. 00, a wypisałem się z listy jakoś po 3. Czyli – praca była na 5 godzin, zarobiłem dokładnie 41 zł , na co mam potwierdzenie przelewu. Jednak umowa, jaką podpisałem z agencją pracy, która załatwiała jest od dnia 25.09.2013r. do 25.11. 2013r . Miałem nawet parę dni potem telefon, że jest kolejna inwentaryzacja, ale w Warszawie, więc mi się to kompletnie nie opłacało i podziękowałem. I teraz najważniejsze.
Nie miałem pojęcia, że Kaufland, czy też ta agencja pracy mnie od razu tak szybko zarejestruje i ubezpieczy- a co za tym idzie, stracę ubezpieczenie z Urzędu Pracy. Nie przyszło mi do domu żadne pismo, że straciłem ubezpieczenie z PUP, bo na pewno od razu bym się znowu zarejestrował. Czyli byłem objęty ubezpieczeniem z Kauflanda do 25 listopada ( pieniądze dostałem 29, a przypominam, że te 41 zł zarobiłem jeszcze 3 października, to tak na marginesie). A od 25 listopada, o czym nie miałem zielonego pojęcia, nie byłem ubezpieczony już nigdzie. A miałem wypadek w grudniu i musiałem poddać się operacji kolana. 6 dni byłem w szpitalu. Oczywiście były problemy z EWUŚ, bo system mnie pokazywał jako nieubezpieczonego, myślałem jednak, że to jakiś błąd w systemie, i wypełniałem oświadczenia, że jestem ubezpieczony . Podpierałem się tu zresztą decyzją o zarejestrowaniu jako osobę bezrobotną z dnia 25.09.2013 r.
Po wyjściu ze szpitala to już myślałem tylko o zdrowiu, nie mogłem parę dni chodzić zresztą, leżałem ciągle w łóżku. Jednak kiedy miałem się zgłosić na zdjęcie szwów, kontrole w szpitalu i znowu była ta sytuacja z EWUŚ postanowiłem coś z tym zrobić. Dzwoniłem do Urzędu, nic nie wiedzieli. Dzwoniłem do NFZ- i tu pani dopiero powiedziała, że przecież podjąłem pracę w Kauflandzie. Szczerze mówiąc, nawet już nie pamiętałem o tym, zwłaszcza, że słowo praca to w tym przypadku nadużycie. Jednak w świetle prawa rzeczywiście wynika, że od 25.11.2013 nie byłem przez nikogo ubezpieczony, o czym podkreślam, nie wiedziałem, bo nie dostałem żadnego pisma do domu ani nic.
Co oczywiste, szpital może mnie pozwać o zwrot kosztów pobytu i leczenia szpitalnego. To są ogromne pieniądze, a chyba nie muszę mówić, że ich nie mam. Moje pytanie- co mam zrobić w takiej sytuacji? Nie dość, że ze z kolanem nie jest rewelacyjnie i mam na głowie lekarzy i rehabilitację, to jeszcze dziś byłem w Urzędzie Pracy, żeby to wyjaśnić i się dowiedziałem właśnie, na czym stoję. Co mogę zrobić? Chyba tylko szukać dobrego prawnika? A w razie, odpukać, zasądzenia zwrotu kosztów, których nie posiadam- co wtedy?
Dziękuję za każdą odpowiedź. A jeśli w złym dziale, to proszę o przeniesienie.
Nie miałem pojęcia, że Kaufland, czy też ta agencja pracy mnie od razu tak szybko zarejestruje i ubezpieczy- a co za tym idzie, stracę ubezpieczenie z Urzędu Pracy. Nie przyszło mi do domu żadne pismo, że straciłem ubezpieczenie z PUP, bo na pewno od razu bym się znowu zarejestrował. Czyli byłem objęty ubezpieczeniem z Kauflanda do 25 listopada ( pieniądze dostałem 29, a przypominam, że te 41 zł zarobiłem jeszcze 3 października, to tak na marginesie). A od 25 listopada, o czym nie miałem zielonego pojęcia, nie byłem ubezpieczony już nigdzie. A miałem wypadek w grudniu i musiałem poddać się operacji kolana. 6 dni byłem w szpitalu. Oczywiście były problemy z EWUŚ, bo system mnie pokazywał jako nieubezpieczonego, myślałem jednak, że to jakiś błąd w systemie, i wypełniałem oświadczenia, że jestem ubezpieczony . Podpierałem się tu zresztą decyzją o zarejestrowaniu jako osobę bezrobotną z dnia 25.09.2013 r.
Po wyjściu ze szpitala to już myślałem tylko o zdrowiu, nie mogłem parę dni chodzić zresztą, leżałem ciągle w łóżku. Jednak kiedy miałem się zgłosić na zdjęcie szwów, kontrole w szpitalu i znowu była ta sytuacja z EWUŚ postanowiłem coś z tym zrobić. Dzwoniłem do Urzędu, nic nie wiedzieli. Dzwoniłem do NFZ- i tu pani dopiero powiedziała, że przecież podjąłem pracę w Kauflandzie. Szczerze mówiąc, nawet już nie pamiętałem o tym, zwłaszcza, że słowo praca to w tym przypadku nadużycie. Jednak w świetle prawa rzeczywiście wynika, że od 25.11.2013 nie byłem przez nikogo ubezpieczony, o czym podkreślam, nie wiedziałem, bo nie dostałem żadnego pisma do domu ani nic.
Co oczywiste, szpital może mnie pozwać o zwrot kosztów pobytu i leczenia szpitalnego. To są ogromne pieniądze, a chyba nie muszę mówić, że ich nie mam. Moje pytanie- co mam zrobić w takiej sytuacji? Nie dość, że ze z kolanem nie jest rewelacyjnie i mam na głowie lekarzy i rehabilitację, to jeszcze dziś byłem w Urzędzie Pracy, żeby to wyjaśnić i się dowiedziałem właśnie, na czym stoję. Co mogę zrobić? Chyba tylko szukać dobrego prawnika? A w razie, odpukać, zasądzenia zwrotu kosztów, których nie posiadam- co wtedy?
Dziękuję za każdą odpowiedź. A jeśli w złym dziale, to proszę o przeniesienie.