Problem z uzyskaniem promocji do następnej klasy

  • Autor wątku Autor wątku Kamil.Bień
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kamil.Bień

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2015
Odpowiedzi
2
Witam.
Jestem uczniem liceum ogólnokształcącego - rocznik maturalny. Mój problem ma swój początek w czerwcu. Na początku czerwca uzgodniłem z nauczycielem matematyki, że finalną oceną z tego przedmiotu będzie ocena dopuszczająca, którą gwarantowałaby mi bezproblemowe przejście do klasy maturalnej. Z reszty przedmiotów miałem czystą sytuacje. W połowie czerwca poważnie zachorowałem, co wiązało się z pobytem w szpitalu i brakiem możliwości uczęszczania na zajęcia w ostatnich dwóch tygodniach roku szkolnego, łącznie z zakończeniem oraz odbiorem świadectwa ukończenia drugiej klasy. Kilka dni po zakończeniu roku szkolnego dostałem wiadomość od kolegi z klasy prawiacą o mojej domniemanej sierpniowej porpawce z matematyki. Uznałem to za kiepski żart mając na uwadze styl treści oraz osobę, która przekazuje mi tą informacje. Sytuacja tym bardziej wydała mi się abstrakcyjna, gdyż tego typu wiadomość raczej nie powinna być przekazywana poprzez pośredników tego typu (...oraz przez miedium jakim w tym wypadku był facebook). W ostatnim tygodniu sierpnia zostałem poproszony przez wychowawce o poprowadzenie rozpoczęcia roku. Na pierwszej próbie nauczyciel matematyki rozochocony sytuacją zapytał, czy jestem gotowy na egzamin poprawkowy, który odbędzie sie za dwa dni. I tutaj pojawił sie kolejny problem - śmierć dziadka. Gotów podjąć wyzwanie udałem sie na egzamin poprawkowy bez większych obaw. W końcu przysługuje mi warunkowe przejście do następnej klasy. Uznałem to za pewniak, w wypadku, gdyby na egzaminie "poślizgnęła mi sie noga"... W końcu zachowanie "wzorowe" i przyzwoita sytuacja z całej reszty przedmiotów. Jednak w dniu pogrzebu mój stan psycho-fizyczny nie rokował niczego dobrego. Nauczyciel matematyki powiedział, że mam tylko podpisać karte egzaminu i czym predzej wsiąść w pociąg i jechać na ceremonie pogrzebową. Zwięńczył wypowiedź słowami "na pewno dostaniesz warunek, jedź". Jak sie okazało kilka dni później moje roszczenie dotyczące warunkowego przejścia do następnej klasy zostało odrzucone. Również próba odwołania sie od tej decyzji zostałą odrzucona... a raczej w ogóle nie dopuszczona do rady pedagogicznej - nawet nie widzieli mojego odwołania.. "decyzja rady jest nieodwołalna". I tutaj moje pytanie : Co jeszcze mogę zrobić? Moim zdaniem "procedura" w jakiej odbyło sie poinformowanie mnie, oraz sam egzamin to czysta kpina. Czy wypis ze szpitala, oraz akt zgonu dziadka jakkolwiek pomogą w tej sytuacji? Czy odwołanie sie do wyższych instancji ma jakikolwiek sens, skoro "już po ptokach" ?
Z góry dziekuje za wszelką próbę pomocy.
Pozdrawiam.
 
Statut opisuje jedynie sposób przeprowadzenia samego egzaminu. Informacje co do odwołań opierają sie na sformuowaniach "uczeń może..", "nauczyciel może..". Statut zawiera też informacje odnośnie innych terminów w przypadku uzasadnionej niemożności przystąpienia do egzaminu (co już mnie nie ratuje). Nie ma żadnych punktów dotyczących informowania ucznia odnośnie niedostatecznych ocen końcowych.
 
Powrót
Góra