M
mariush
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2009
- Odpowiedzi
- 1
Witam.
Swiadcze uslugi budowlano-remontowe na terenie UK od kilku lat.Mam dobra pozycje na rynku i wielu zadowolonych klientow.Zawsze staram sie wykonywac swa prace na najwyzszym poziomie by dac w pelni satysfakcje klientowi.Jednak w ostatnim czasie trafila mi sie osoba,ktora narobila mi nieprzyjemnosci,a mianowicie,wstrzymala prace,ktore szly juz ku koncowi,wezwala policje i odebrala klucz,ktory mi dala jak zaczynalem.Musialem zabrac wszystkie rzeczy i sie wyniesc.Tym sposobem prace nie zostaly ukonczone.Probowalem z nia porozmawiac lecz osoba ta jest bardzo znerwicowana i nie ma mozliwosci w sposob lagodny-rozmawa rozwiazac sprawy.Gdy prace byly juz w polowie dostalem 50% zaplaty jaka ustalilismy na poczatku.Oprocz tego dokupywalem potrzebne materialy do ukonczenia projektu(mam paragony) i czuwalem nad sprawnoscia przebieganych prac.Gdy chcialem sie z nia rozliczyc z zakupionych materialow powiedziala,zeby jej zostawic rachunki,a ona wezwie jakiegos" fachowca",ktory je sprawdzi.Prace sie przeciagnely poniewaz powychodzily poprawki po "poprzednikach",ktore ja musialem poprawic.Moi poprzednicy czyli ekipa remontowa nie wykazala sie jakoscia ani tez szybkoscia wykonywanych prac co przyczynilo sie do silnego stresu jaki zapanowal.Pech chcial,ze ja pojawilem sie po nich no i zaczelo sie.Wszystko co zle splynelo na mnie.To,ze praca sie przeciaga,a to ze tamto.Wlascicielka domu dodawala mi co jakis czas extra drobne prace i ktore ja przyjmowalem z pokora.Z jej strony wygladalo to jakby probowala mi utrudnic wykonywana prace,a tym samym wyzyskac przez zmiane np.zdania przy plytkach,ktore mialem ulozyc w toalecie.Cena byla ustalona na poczatku i dotyczyla prostego wzoru.Gdy doszlo do rozpoczecia pracy przedstawila mi szachownice wyrysowana na kartce ostatniego wieczoru.Kilka razy zmieniala zdanie co do koloru plytek.Wzor byl na tyle skaplikowany,ze trzeba bylo wyciagac poszczegolne elementy i wklejac inne.Zwrocilem jej uwage,ze cena dotyczyla innego wzoru itp,a ona narobila krzyku.Gdy poprosilem o dodatkowe pieniadze za wykonywane uslugi strasznie sie oburzyla.Powiedzialem jej,ze nie bede mogl juz nikogo wziasc do pomocy bo moj budzet sie konczy i wszystko bede musial konczyc sam.Na dodatek szyba w drzwiach wejsciowych pekla,za ktora tez mnie obwinila,ze niby to my zrobilismy podczas jej nieobecnosci.Szyba ta miala delikatne pekniecie wczesniej,a za kazdym razem gdy ktos trzasnal drzwiami pekniecie sie powiekszalo.W tych drzwiach wlasnie mialem wymienic stary kit na drewniane listewki i pomalowac.Kobieta ta mieszka z matka,ktora podsyca cala ta sytuacje mowiac,ze wszyscy maja tu alergie,a prace juz trwaja pol roku i dalej nie ma konca mimo,ze ja zaczalem zaledwie 2 tyg.temuZrezygnowalem z jednego pracownika.Problem jest dla mnie duzy poniewaz wynajalem ludzi do tej pracy i domagaja sie ode mnie zaplaty za wykonana prace.Prosze o pomoc jak w tej sytuacji postapic.Dodam tyko,ze nie mialem z ta kobieta umowy pisemniej na wykonana usluge.Przepraszam za haos w jakim zostalo to napisane,ale kieruja mna emocje i jestem zdenerwowany cala ta nieprzyjemna sytuacja.Mam nadzieje,ze sytuacja zostala ogolnie przedstawiona przejrzyscie.Dziekuje za odpowiedzi.Pozdrawiam.Mariusz
Swiadcze uslugi budowlano-remontowe na terenie UK od kilku lat.Mam dobra pozycje na rynku i wielu zadowolonych klientow.Zawsze staram sie wykonywac swa prace na najwyzszym poziomie by dac w pelni satysfakcje klientowi.Jednak w ostatnim czasie trafila mi sie osoba,ktora narobila mi nieprzyjemnosci,a mianowicie,wstrzymala prace,ktore szly juz ku koncowi,wezwala policje i odebrala klucz,ktory mi dala jak zaczynalem.Musialem zabrac wszystkie rzeczy i sie wyniesc.Tym sposobem prace nie zostaly ukonczone.Probowalem z nia porozmawiac lecz osoba ta jest bardzo znerwicowana i nie ma mozliwosci w sposob lagodny-rozmawa rozwiazac sprawy.Gdy prace byly juz w polowie dostalem 50% zaplaty jaka ustalilismy na poczatku.Oprocz tego dokupywalem potrzebne materialy do ukonczenia projektu(mam paragony) i czuwalem nad sprawnoscia przebieganych prac.Gdy chcialem sie z nia rozliczyc z zakupionych materialow powiedziala,zeby jej zostawic rachunki,a ona wezwie jakiegos" fachowca",ktory je sprawdzi.Prace sie przeciagnely poniewaz powychodzily poprawki po "poprzednikach",ktore ja musialem poprawic.Moi poprzednicy czyli ekipa remontowa nie wykazala sie jakoscia ani tez szybkoscia wykonywanych prac co przyczynilo sie do silnego stresu jaki zapanowal.Pech chcial,ze ja pojawilem sie po nich no i zaczelo sie.Wszystko co zle splynelo na mnie.To,ze praca sie przeciaga,a to ze tamto.Wlascicielka domu dodawala mi co jakis czas extra drobne prace i ktore ja przyjmowalem z pokora.Z jej strony wygladalo to jakby probowala mi utrudnic wykonywana prace,a tym samym wyzyskac przez zmiane np.zdania przy plytkach,ktore mialem ulozyc w toalecie.Cena byla ustalona na poczatku i dotyczyla prostego wzoru.Gdy doszlo do rozpoczecia pracy przedstawila mi szachownice wyrysowana na kartce ostatniego wieczoru.Kilka razy zmieniala zdanie co do koloru plytek.Wzor byl na tyle skaplikowany,ze trzeba bylo wyciagac poszczegolne elementy i wklejac inne.Zwrocilem jej uwage,ze cena dotyczyla innego wzoru itp,a ona narobila krzyku.Gdy poprosilem o dodatkowe pieniadze za wykonywane uslugi strasznie sie oburzyla.Powiedzialem jej,ze nie bede mogl juz nikogo wziasc do pomocy bo moj budzet sie konczy i wszystko bede musial konczyc sam.Na dodatek szyba w drzwiach wejsciowych pekla,za ktora tez mnie obwinila,ze niby to my zrobilismy podczas jej nieobecnosci.Szyba ta miala delikatne pekniecie wczesniej,a za kazdym razem gdy ktos trzasnal drzwiami pekniecie sie powiekszalo.W tych drzwiach wlasnie mialem wymienic stary kit na drewniane listewki i pomalowac.Kobieta ta mieszka z matka,ktora podsyca cala ta sytuacje mowiac,ze wszyscy maja tu alergie,a prace juz trwaja pol roku i dalej nie ma konca mimo,ze ja zaczalem zaledwie 2 tyg.temuZrezygnowalem z jednego pracownika.Problem jest dla mnie duzy poniewaz wynajalem ludzi do tej pracy i domagaja sie ode mnie zaplaty za wykonana prace.Prosze o pomoc jak w tej sytuacji postapic.Dodam tyko,ze nie mialem z ta kobieta umowy pisemniej na wykonana usluge.Przepraszam za haos w jakim zostalo to napisane,ale kieruja mna emocje i jestem zdenerwowany cala ta nieprzyjemna sytuacja.Mam nadzieje,ze sytuacja zostala ogolnie przedstawiona przejrzyscie.Dziekuje za odpowiedzi.Pozdrawiam.Mariusz