M
monika0306
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2009
- Odpowiedzi
- 11
--------------------------------------------------------------------------------
witam serdecznie... mam spory kłopot , nie wiem jak z tego wyjść. mój problem polega iż wynajmowałam z kolezanką mieszkanie własnosciowe. umowe podpisała tylko ona, ja nie widniałam na umowie. mieszkaliśmy razem z partnerami. w styczniu poinformowałam lokatorkę o prawdopodobnym wyprowadzeniu sie - lecz nie podałam konkretnej daty bo czekałam na odpowiedz zwrotną nowej oferty. wyprowadziłam sie 5.02.2009 z tego mieszkania( tydzien przed wyprowadzką wspóllokatorka znała date; poinformowałam ją że damy jej 300 zł na poczet przyszłych niedopłat związanych z mieszkaniem. w dniu dzisiejszym odezwała sie do mnie że musze zapłacić połowe prądu : 281 zł , ale dla mnie sprawa była jasna- dałam jej 300 zł..... lecz ona zdenerwowanym głosem i wulgarnymi słowami rzada ode mnie tych pieniędzy poniewaz twierdzi że dałam jej te 300 zł za czynsz ponieważ nie powiedziałąm jej z miesięcznym wyprzedzeniem że sie wyprowadzam.... co ja mam teraz robić: 5.02 sie wyprowadziłąm i 5.02 dałam 300 zł( przeciez nie dałabym za czynsz w marcu jak mnie tam nie było) .... czy może ona ode mnie wymagać zapłaty za ten prąd??? nie byłam zawarta nawet na umowie.... bardzo prosze o odpowiedz.... bardzo sie ta sprawa martwie... bo nie chce trafić do sądu ..... mogłam przecież wyprowadzić sie i nie dawać pieniędzy... a włascicielka nie poinformowała skarbówke o wynajęciu.... pozdrwiam i czekam na informacje
witam serdecznie... mam spory kłopot , nie wiem jak z tego wyjść. mój problem polega iż wynajmowałam z kolezanką mieszkanie własnosciowe. umowe podpisała tylko ona, ja nie widniałam na umowie. mieszkaliśmy razem z partnerami. w styczniu poinformowałam lokatorkę o prawdopodobnym wyprowadzeniu sie - lecz nie podałam konkretnej daty bo czekałam na odpowiedz zwrotną nowej oferty. wyprowadziłam sie 5.02.2009 z tego mieszkania( tydzien przed wyprowadzką wspóllokatorka znała date; poinformowałam ją że damy jej 300 zł na poczet przyszłych niedopłat związanych z mieszkaniem. w dniu dzisiejszym odezwała sie do mnie że musze zapłacić połowe prądu : 281 zł , ale dla mnie sprawa była jasna- dałam jej 300 zł..... lecz ona zdenerwowanym głosem i wulgarnymi słowami rzada ode mnie tych pieniędzy poniewaz twierdzi że dałam jej te 300 zł za czynsz ponieważ nie powiedziałąm jej z miesięcznym wyprzedzeniem że sie wyprowadzam.... co ja mam teraz robić: 5.02 sie wyprowadziłąm i 5.02 dałam 300 zł( przeciez nie dałabym za czynsz w marcu jak mnie tam nie było) .... czy może ona ode mnie wymagać zapłaty za ten prąd??? nie byłam zawarta nawet na umowie.... bardzo prosze o odpowiedz.... bardzo sie ta sprawa martwie... bo nie chce trafić do sądu ..... mogłam przecież wyprowadzić sie i nie dawać pieniędzy... a włascicielka nie poinformowała skarbówke o wynajęciu.... pozdrwiam i czekam na informacje