G
guciodemon
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2015
- Odpowiedzi
- 3
TL : DR
1. Wypożyczyłem samochód na wyjazd za granicę
2. Jest uszkodzony nie z mojej winy
3. Mam sobie radzić a miesięczne opłaty rosną
Sprawa wygląda tak:
Na przełomie września/października 2014 wypożyczyłem samochód na wyjazd za granicę. W umowie miałem zgodę na wyjazd oraz zostałem poinformowany, że samochód jest gotowy do takiej podróży i ubezpieczony wraz z assistance. W listopadzie samochód się zepsuł. Nie było ładowania - spadł pasek. Przez telefon od wypożyczalni dowiedziałem się, że mam czekać. Długo stać nie mogłem na autostradzie więc zadzwoniłem po znajomego i dostarczyliśmy samochód do najbliższego warsztatu. Do wymiany pasek, napinacz i rolka. Kontaktu do tej chwili nie było. Później już głównie kontakt mailowy.
Dowiedziałem się, że mam wyłożyć na naprawę a dostanę zwrot jak oddam samochód wraz z zużytymi częściami oraz fakturami za naprawę.
Nie zgodziłem się na to ponieważ nie będę wykładał na naprawę samochodu z wypożyczalni. Poprosiłem o samochód zastępczy którego mi odmówiono.
Od początku grudnia samochód stoi nie ruszany. Z wypożyczalnią nie mogę się dogadać.
Przed wyjazdem zapewniano mnie, że rolki, napinacze, paski, oleje itp są powymieniane. Jestem w Anglii i samochód miał być na to przygotowany.
Aktualnie wiem, że jestem bez samochodu i jak się dowiedziałem od wypożyczalni rosną moje koszta.
Umowa skończyła mi się 1 stycznia i zostałem zgłoszony na policję w Polsce. Zostało mi przypisane przywłaszczenie samochodu.
Co robić w tej sytuacji? Samochód aktualnie stoi w Anglii w warsztacie samochodowym i czeka na zapłatę. Zainteresowania ze strony wypożyczalni żadnego.
1. Wypożyczyłem samochód na wyjazd za granicę
2. Jest uszkodzony nie z mojej winy
3. Mam sobie radzić a miesięczne opłaty rosną
Sprawa wygląda tak:
Na przełomie września/października 2014 wypożyczyłem samochód na wyjazd za granicę. W umowie miałem zgodę na wyjazd oraz zostałem poinformowany, że samochód jest gotowy do takiej podróży i ubezpieczony wraz z assistance. W listopadzie samochód się zepsuł. Nie było ładowania - spadł pasek. Przez telefon od wypożyczalni dowiedziałem się, że mam czekać. Długo stać nie mogłem na autostradzie więc zadzwoniłem po znajomego i dostarczyliśmy samochód do najbliższego warsztatu. Do wymiany pasek, napinacz i rolka. Kontaktu do tej chwili nie było. Później już głównie kontakt mailowy.
Dowiedziałem się, że mam wyłożyć na naprawę a dostanę zwrot jak oddam samochód wraz z zużytymi częściami oraz fakturami za naprawę.
Nie zgodziłem się na to ponieważ nie będę wykładał na naprawę samochodu z wypożyczalni. Poprosiłem o samochód zastępczy którego mi odmówiono.
Od początku grudnia samochód stoi nie ruszany. Z wypożyczalnią nie mogę się dogadać.
Przed wyjazdem zapewniano mnie, że rolki, napinacze, paski, oleje itp są powymieniane. Jestem w Anglii i samochód miał być na to przygotowany.
Aktualnie wiem, że jestem bez samochodu i jak się dowiedziałem od wypożyczalni rosną moje koszta.
Umowa skończyła mi się 1 stycznia i zostałem zgłoszony na policję w Polsce. Zostało mi przypisane przywłaszczenie samochodu.
Co robić w tej sytuacji? Samochód aktualnie stoi w Anglii w warsztacie samochodowym i czeka na zapłatę. Zainteresowania ze strony wypożyczalni żadnego.