Problem ze szpitalem

  • Autor wątku Autor wątku Allexandra
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Allexandra

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
8
Mam bardzo poważny problem ze szpitalem. Trzy tygodnie temu moja Babcia trafiła do jednego z Warszawskich szpitali z podejrzeniem zapalenia oskrzeli. Mijały kolejne dni, a babia zamiast zdrowieć coraz gorzej się czuje. Ponad to zrobiła się odleżyna z początku mała na plecach, później kolejna obok a w tym momencie połączyły się tworząc jedną i to bardzo poważną. Babcia przed przyjściem do szpitala nie miała ich w ogóle gdyż była całkiem sprawna i normalnie się poruszała. Teraz leży już tam 4 tydzień. Nie wem co robić, opieka w tym szpitalu jest tragiczna, nie można skontaktować się z lekarzem, nikt nic nie wie. Chciałabym wypisać babcię i przenieść ją do innego szpitala. Chciałam się dowiedzieć czy mogę tak zrobić? Jakie prawa przysługują mi w tej sytuacji? Jestem bezsilna proszę o pomoc!
 
Czy próbowała Pani interweniować u dyrekcji szpitala?
 
W szpitalu mają być wywieszone prawa pacjenta. Należy się z nimi zapoznać na miejscu lub poszukać w internecie. Oczywiście, należy rozmawiać stanowczo z lekarzem prowadzącym no i z dyrekcją.
A swoją drogą, pielęgniarek jest zbyt mało jak na potrzeby normalnej opieki, więc członkowie rodziny są w stanie zapobiec powstawaniu odleżyn zapewniając opiekę swoim chorym. Teraz, jak już sa odleżyny, potrzeba, niestety, fachowej pomocy.
Jeżeli po rozmowie z lekarzem/ordynatorem/dyrektorem nie będzie poprawy w stosunku personelu do Babci, należy zwrócić się do rzecznika praw pacjentów (kontakt - w internecie).
 
Babcia ma zaawansowaną demencje starczą i nie rozumie, że nie może się kłaść na boku gdzie zrobiła się odleżyna a ja nie mogę rzucić pracy i siedzieć przy niej 24 h na dobę... Wydawało mi się, iż pielęgniarki powinny się tym zajmować. Ja robię co mogę jednak jak wspomniałam pracuję, a 3 godziny dziennie nie zapewnią należytej opieki... Rozumiem, że pielęgniarek może być mało ale nie tłumaczy to takiego zaniedbania nie tylko pod względem odleżyn ale również nie karmienia, mycia osoby która nie jest w stanie się ruszyć (przecież to należy do obowiązków pielęgniarek) aż boję się myśleć co się dzieje tam z ludźmi, którzy nie mają rodziny... Tak czy inaczej skontaktowałam się już z kim trzeba w końcu zaczęto się zajmować babcią. Mam nadzieję, że niedługo ją wypiszą...
Dziękuję za sugestie i rady....
 
Powrót
Góra