S
Seta89
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2015
- Odpowiedzi
- 6
Problem ze zwrotem kaucji + zadośćuczynienie (?)
Witam, Mam następujący problem. Dokonałam zamówienia usługi przeprowadzki w "specjalistycznej" firmie. Przy rozmowie telefonicznej zostały ustalone kwestie kaucji za kartony oraz bardzo istotnego faktu - aby umożliwiono dwóm osobom jednoczesny transport. Usługa została zamówiona na 4 dni przed. W dzień realizacji zlecenia ( na 4 godziny wcześniej miały zostać dowiezione kartony), zostałam poinformowana, że jednak nie będzie możliwe przewiezienie dwóch osób. Odpowiedziałam, że może uda mi się coś zorganizować, ale odezwę się z potwierdzeniem stanu faktycznego. W międzyczasie została ode mnie wzięta kaucja na kartony (bez protokołu zdawczego, ale w obecności drugiej osoby). 30 minut później wysłałam wiadomość tekstową, że jednak nie mam możliwości zorganizowania osobnego transportu (po drodze czekały nas 3 przesiadki - więc transport publiczny odpadał ze względu na dużą odległość pomiędzy punktami) więc zlecenie będzie musiało być zorganizowane z pierwotnym zamówieniem. Ze strony właściciela nie było już odzewu, dlatego godzinę później poprosiłam o potwierdzenie odebrania wiadomości. Znowu cisza. Zgodnie z czasem przyjechała ekipa i jak gdyby nigdy nic przystąpili do realizacji zlecenia. Po przekazaniu instrukcji wynoszenia kartonów i mebli zaczęłam rozmowę w sprawie rozwiązania naszego problemu z dojazdem, która ze strony pracownicy firmy przerodziła się w wyzywanie. Pomijam profesjonalizm tej osoby, która przy usługodawcy zaczęła rzucać niecenzuralnymi słowami, a na uwagę, że powinna odnosić się grzeczniej do osoby korzystającej z usług powiedziała, że za chwilę "walnie mnie w łeb i taka będzie usługa". Natychmiast zadzwoniłam do właściciela, który nie widział w zaistniałej sytuacji nic nadzwyczajnego (ani w wyzywaniu przez pracownika ani w niepełnej realizacji usługi), bo przecież mogłam "zamówić sobie taksówkę i jeździć za samochodem". Całkowicie rozgoryczona, zrezygnowana i wściekła, poinformowałam właściciela, że w obecnej sytuacji (wynikłem z winy firmy - niedoinformowania mnie oraz próby wymuszenia na mnie niepełnej usługi) jestem zmuszona zrezygnować z ich "usług". Właściciel kompletnie się do tego nie odniósł. Pomimo moich licznych wiadomości, właściciel w dalszym ciągu nie odebrał kartonów i nie zwrócił kaucji (minął tydzień).
Po nakreśleniu całej sytuacji mam pytanie: Chciałabym napisać oficjalne pismo w sprawie odebrania kartonów i uregulowania kwestii kaucji i chciałabym podeprzeć się jakimiś ustawami, a jedyne co znajduje to sytuacje dotyczące wynajmu mieszkania.
Byłabym wdzięczna, gdyby ktoś również był w stanie napisać czy z wynikłej sytuacji mam prawo do uzyskania rekompensaty?
Dziękuję za odpowiedzi,
Witam, Mam następujący problem. Dokonałam zamówienia usługi przeprowadzki w "specjalistycznej" firmie. Przy rozmowie telefonicznej zostały ustalone kwestie kaucji za kartony oraz bardzo istotnego faktu - aby umożliwiono dwóm osobom jednoczesny transport. Usługa została zamówiona na 4 dni przed. W dzień realizacji zlecenia ( na 4 godziny wcześniej miały zostać dowiezione kartony), zostałam poinformowana, że jednak nie będzie możliwe przewiezienie dwóch osób. Odpowiedziałam, że może uda mi się coś zorganizować, ale odezwę się z potwierdzeniem stanu faktycznego. W międzyczasie została ode mnie wzięta kaucja na kartony (bez protokołu zdawczego, ale w obecności drugiej osoby). 30 minut później wysłałam wiadomość tekstową, że jednak nie mam możliwości zorganizowania osobnego transportu (po drodze czekały nas 3 przesiadki - więc transport publiczny odpadał ze względu na dużą odległość pomiędzy punktami) więc zlecenie będzie musiało być zorganizowane z pierwotnym zamówieniem. Ze strony właściciela nie było już odzewu, dlatego godzinę później poprosiłam o potwierdzenie odebrania wiadomości. Znowu cisza. Zgodnie z czasem przyjechała ekipa i jak gdyby nigdy nic przystąpili do realizacji zlecenia. Po przekazaniu instrukcji wynoszenia kartonów i mebli zaczęłam rozmowę w sprawie rozwiązania naszego problemu z dojazdem, która ze strony pracownicy firmy przerodziła się w wyzywanie. Pomijam profesjonalizm tej osoby, która przy usługodawcy zaczęła rzucać niecenzuralnymi słowami, a na uwagę, że powinna odnosić się grzeczniej do osoby korzystającej z usług powiedziała, że za chwilę "walnie mnie w łeb i taka będzie usługa". Natychmiast zadzwoniłam do właściciela, który nie widział w zaistniałej sytuacji nic nadzwyczajnego (ani w wyzywaniu przez pracownika ani w niepełnej realizacji usługi), bo przecież mogłam "zamówić sobie taksówkę i jeździć za samochodem". Całkowicie rozgoryczona, zrezygnowana i wściekła, poinformowałam właściciela, że w obecnej sytuacji (wynikłem z winy firmy - niedoinformowania mnie oraz próby wymuszenia na mnie niepełnej usługi) jestem zmuszona zrezygnować z ich "usług". Właściciel kompletnie się do tego nie odniósł. Pomimo moich licznych wiadomości, właściciel w dalszym ciągu nie odebrał kartonów i nie zwrócił kaucji (minął tydzień).
Po nakreśleniu całej sytuacji mam pytanie: Chciałabym napisać oficjalne pismo w sprawie odebrania kartonów i uregulowania kwestii kaucji i chciałabym podeprzeć się jakimiś ustawami, a jedyne co znajduje to sytuacje dotyczące wynajmu mieszkania.
Byłabym wdzięczna, gdyby ktoś również był w stanie napisać czy z wynikłej sytuacji mam prawo do uzyskania rekompensaty?
Dziękuję za odpowiedzi,
Ostatnia edycja: