Problem !

  • Autor wątku Autor wątku Nanus
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

Nanus

Użytkownik
Dołączył
03.2009
Odpowiedzi
55
Witam. Mam pewien problem gdyż kilka dni temu szperając po google.pl natrafiłem na pewną stronę w niej wpisałem co trzeba tzn fraze np "szablon"
i co się okazało ? Że pod tą nazwą można zassać szablony bardzo znanego designera. Gdy znalazłem jego GG postanowiłem wysłać mu fotkę tego psd. Chciałem powiedzieć mu, że jego prace można znaleść bardzo łatwo w internecie, lecz On od razu wyskoczył z policją. Ogólnie napisał że spotkamy się w sądzie za złamanie praw autorskich. Wyśmiałem go, ale nie jestem pewien czy na pewno nie mogę dostać za to wezwania do sądu. Proszę o odpowiedź.
 
Wezwanie to może i dostaniesz, ale raczej jako świadek - skoro to nie Ty umieściłeś te szablony a tylko ja znalazłeś w sieci.
 
Ale najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że ten "designer" sam wrzucał je na ten hosting. Ale myślał On, że tych plików nie da się tam nie można wyszukać. Tzn tak mi się wydaje ;p
 
Nie znam oczywiście treści Twojej korespondencji z tym panem, ale z tego, co piszesz, to pewnie raczej Ty masz podstawy na oskarżenie go z Art. 191. KK niż on Ciebie z jakiegokolwiek paragrafu ustawy o prawie autorskim.
 
Może napiszę to jeszcze raz bo to wszystko takie zagmatwane.

Więc tak pewnego dnia chodząc sobie po serwisie speedyshare.com po wpisaniu frazy w wyszukiwarce natknołem się na pewien plik. Postanowiłem go pobrać okazało się, że jest to plik psd który można edytować za pomocą programów graficznych. Po włączeniu pliku psd ujrzałem layout (projekt strony internetowej od strony graficznej) jak dobrze wiedziałem został On sprzedany za 780zł. I bardzo zirytował mnie fakt, że ktoś sprzedaje szablony wrzucając na publiczny hosting plik psd. Chciałem napisać mu, żeby tak więcej nie robił, oczywiście nie miałem zamiaru, nic zrobić z tym plikiem. Pokazałem mu zdjęcie, że mam ten layout i gdy chciałem napisać jak go zdobyłem, wyskoczył mi że jestem hackerem i się do niego włamałem. I że poda mnie do sądu. Wtedy wytłumaczyłem mu, że jego plik można wyszukać w tym serwisie. Wtedy oskarżył mnie o piractwo. Wtedy przytoczyłem mu regulamin serwisu speedyshare.com
Myślę, że nie ma obaw abym się czegokolwiek obawiał ze strony prawnej, lecz wole się upewnić.
 
1. On to tam umieścił i miał do tego prawo.
2. Ty pobrałeś nie łamiąc zabezpieczeń żadnych, więc miałeś do tego prawo (patrz: dozwolony użytek prywatny z Ustawy o prawach autorskich i pokrewnych).
3. Jeśli nie będziesz tego pliku rozpowszechniał to nic Ci nie może zrobić.
 
Powrót
Góra