Problemy Mieszkaniowe

  • Autor wątku Autor wątku Feniks87
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

Feniks87

Dzień Dobry, piszę w imieniu swoim i mojego chłopaka, przeprowadziłam się do Anglii w sierpniu 2016 roku, mój chłopak razem z współlokatorem podpisali umowę na wynajem mieszkania w czerwcu 2016 roku według umowy mój chłopak i współlokator mieli płacić 750 funtów, w domu mamy 2 pokoje więc cena wynajmu pokoju 375 funtów, natomiast mój chłopak mimo że umowa jest na niego i współlokatora płaci 500 funtów. Dodam że rachunki są dzielone na 3 osoby. Czyli consil tax, woda, prąd, internet. Umowa którą podpisał mój chłopak wygasła w dniu 1.01.2017 roku ale przedłuża się z miesiąca na miesiąc. Czy współlokator w związku że mieszkam razem z chłopakiem ma prawo do kasowania za pokój 500 funtów, bo jeśli nie to w obecnej sytuacji mój chłopak jest stratny 2750 funtów, zaznaczam że mój chłopak nie podpisywał żadnego aneksu do umowy, ani z właścicielką ani z współlokatorem. Co można zrobić w takiej sytuacji i czy co kolwiek da się zrobić w takiej sytuacji. Czy można odzyskać tą straconą kwotę.
 
A podczas podpisywania była mowa że będziesz mieszkała z chłopakiem ?
 
Nie i nie ma mnie w umowie. Landlord wie że mieszkam w domu, zajmuję się nim i dbam o czystość czego nie można powiedzieć o współlokatorze. Mogę też dodać, że wszystkie płatności były prowadzone przez internet.
 
Ostatnia edycja:
Mnie nie było podczas podpisywania ponieważ, zaczęłam mieszkać w sierpniu 2016. Podpisanie odbyło się w czerwcu, moc prawna umowy była w lipcu 2016. A w sierpniu chłopak przyjechał do Polski i zabrał mnie do Wielkiej Brytanii.
 
Współlokator zaproponował, mojemu że jak chce mieszkać z dziewczyną to za pokój ma płacić 500 funtów, a mój się zgodził słownie :( ehhh mnie od początku się to nie podobało, ale bałam się że jak coś powiem to wiadomo, nie będę mogła mieszkać z moim chłopakiem :(
 
Mało tego chłopak próbował rozmawiać o tym z współlokatorem, że czuje się oszukany a ten wiadomo ma to w .... i w tym miesiącu znowu przelał na konto mojego chłopaka 250 za pokój.
 
Współlokator czuje się bezkarny i jeszcze powiedział do mojego chłopaka, że jak by się z nim umawiał od początku na inną kwotę to było by inaczej. Zaciągnęłam porady prawnej i powiedzieli mi że trafiliśmy na cwaniaka, i wyłudzacza. Szukam prawnika który mógłby się podjąć tej sprawy. I tak realnie chciałabym się zapytać czy ta sprawa jest do wygrania ? Wiadomo na przyszłość będziemy bardziej ostrożni, ale powiem szczerze jestem wściekła.
 
Ostatnia edycja:
Nie jest cwaniakiem. Jest różnica między 2 osobami w domu a 3. Większe zużycie prądu wody itd. jak dla mnie to cwaniakami jesteście wy :) no ale powodzenia w szukaniu prawnika i daj znać jak poszła sprawa bo jestem ciekaw :)
 
Nie pomagasz, ale chętnie dowiesz się co i jak. Tacy ludzie jak ty to skarb. Myślałam że jest to forum gdzie udzieli mi porady prawnik, a nie osoba fizyczna. Usuwam konto, nie tego się spodziewałam.
 
Dla twojej wiadomości znalazłam prawnika, który zajmie się moją sprawą i w 100% zgadza się ze mną, nie polecam tego forum, ludzie jak to czytacie to korzystajcie z porad prawnych a nie forum.
 
Dla potomnych: Nigdy ludzie, nie wyrażajcie zgody na mieszkanie bez umowy, bo więcej z tego jest problemów, niż pożytku, Przestrzegam. Nawet jeśli jest to twój kumpel którego znasz 25 lat, lub rodzina lub ktokolwiek inny, lub ktokolwiek by to nie był. :!:
 
Powrót
Góra