D
Dxwayy
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2025
- Odpowiedzi
- 1
Kupiłem samochód Opel Corsa 1.2 Turbo, rok 2021, z przebiegiem 41 000 km, za kwotę 40 000 zł. Przed zakupem byliśmy sprawdzić pojazd u mechanika. Mechanik sprawdził auto – nie stwierdził widocznych wad, a komputer diagnostyczny również nie wykazał żadnych błędów.
Zdecydowałem się na zakup pojazdu od osoby prywatnej. Podczas jazdy do domu, po około 20 minutach, zaraz po wjechaniu na drogę ekspresową, zapaliła się kontrolka silnika. Zawróciłem do mechanika, który stwierdził błąd P0299, wskazujący na problem z układem doładowania (turbo).
Po rozmowie ze sprzedawcą zgodził się on pokryć koszty naprawy. Byłem umówiony na wizytę w serwisie Opla w celu przeprowadzenia diagnostyki oraz wyceny naprawy. W czasie oczekiwania na termin, cztery dni po zakupie, doszło do awarii akumulatora. Okazało się, że akumulator był 7 lat starszy niż samochód, dlatego wymieniłem go na własny koszt.
Po 7 dniach od zakupu pojawił się kolejny błąd silnika. Samochód przestał byc sprawny do jazdy. Mechanik przyjechał na miejsce i stwierdził problem z pierwszym cylindrem oraz z układem rozrządu. Mechanik poinformował mnie również, że te wady najprawdopodobniej istniały już przed zakupem pojazdu, a sprzedawca nie poinformował mnie o nich.
Czuję się oszukany. Skontaktowałem się telefonicznie ze sprzedawcą i zażądałem zwrotu pieniędzy za pojazd. Dzisiaj, 28 grudnia, czyli 9 dni po zakupie, wysłałem do sprzedawcy pisemne zgłoszenie na podstawie rękojmi.
Samochód nie został jeszcze przerejestrowany. Posiadam umowę kupna–sprzedaży oraz dowód rejestracyjny pojazdu.
Czy powinienem podjąć jeszcze jakieś dodatkowe kroki? Ile czekac na jego odpowieć?
Zdecydowałem się na zakup pojazdu od osoby prywatnej. Podczas jazdy do domu, po około 20 minutach, zaraz po wjechaniu na drogę ekspresową, zapaliła się kontrolka silnika. Zawróciłem do mechanika, który stwierdził błąd P0299, wskazujący na problem z układem doładowania (turbo).
Po rozmowie ze sprzedawcą zgodził się on pokryć koszty naprawy. Byłem umówiony na wizytę w serwisie Opla w celu przeprowadzenia diagnostyki oraz wyceny naprawy. W czasie oczekiwania na termin, cztery dni po zakupie, doszło do awarii akumulatora. Okazało się, że akumulator był 7 lat starszy niż samochód, dlatego wymieniłem go na własny koszt.
Po 7 dniach od zakupu pojawił się kolejny błąd silnika. Samochód przestał byc sprawny do jazdy. Mechanik przyjechał na miejsce i stwierdził problem z pierwszym cylindrem oraz z układem rozrządu. Mechanik poinformował mnie również, że te wady najprawdopodobniej istniały już przed zakupem pojazdu, a sprzedawca nie poinformował mnie o nich.
Czuję się oszukany. Skontaktowałem się telefonicznie ze sprzedawcą i zażądałem zwrotu pieniędzy za pojazd. Dzisiaj, 28 grudnia, czyli 9 dni po zakupie, wysłałem do sprzedawcy pisemne zgłoszenie na podstawie rękojmi.
Samochód nie został jeszcze przerejestrowany. Posiadam umowę kupna–sprzedaży oraz dowód rejestracyjny pojazdu.
Czy powinienem podjąć jeszcze jakieś dodatkowe kroki? Ile czekac na jego odpowieć?