G
grzegorz.skrodzki
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2015
- Odpowiedzi
- 3
Witam! Na początku października 2014 zakupiłem buty w salonie *** (placówka Sosnowiec). Niespełna 2 miesiące później miała miejsce reklamacja, moje żądania: wymiana na nowe lub zwrot gotówki - otrzymałem podklejone buty. Następnie buty odpoczywały w szafie, a po stopnieniu wrocławskich śniegów, wróciły do użytku. Nie na długo, bo początkiem lutego miała miejsce kolejna reklamacja: powtórzyła się usterka z reklamacji 1 + pojawiło się kilka nowych wad. Ponownie - żądania: wymiana na nowe lub zwrot gotówki. Co otrzymałem: podklejonego buta z adnotacją: podeszwa nie podlega reklamacji (kobieta przyjmująca reklamację o niczym takim nie wspomniała), przy odbiorze na pytanie: dlaczego, skoro jest integralną częścią buta?- nie potrafiła odpowiedzieć. Złożyłem odwołanie domagając się zwrotu gotówki (mieszkam we Wrocławiu, w domu w Sosnowcu bywam rzadko - jest to sporym problemem za każdym razem urządzać sobie wypad do centrum handlowego, a sprawa ta naraża mnie na spore niedogodności i trwa już dość długo). Po kolejnych dwóch tyg. skontaktowała się ze mną sprzedawczyni z komunikatem, że odwołanie zostało odrzucone. W komentarzu napisali: podeszwa nie podlega reklamacji. Sprzedawcy, którzy się ze mną kontaktują wszystko uzasadniają mówiąc, że jest to decyzja firmy zewnętrznej (intermax z Grudziądza) i oni nie mogą nic poradzić, nic nie wiedzą, życzą miłego dnia.
Zadałbym po prostu pytanie: CO ROBIĆ? W sytuacji, kiedy zawarłem umowę (zakupiłem towar) w salonie, to on odpowiada za naprawę, prawda? - a nie jakaś ich zewnętrzna firma.
art 8. ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej
oraz o zmianie Kodeksu cywilnego mówi, że
Jeżeli towar konsumpcyjny jest (W MOIM PRZYPADKU OWSZEM, JEST) niezgodny z umową, kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy, chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów.
Nie pozostaje mi chyba nic innego, jak rozpoczęcie batalii sądowej, żeby odzyskać swoje pieniądze, aczkolwiek nie wiem, od czego zacząć. Prosiłbym o instrukcje, pokierowanie w tej sprawie.
Z góry dziękuję za pomoc!
moderacja
Zadałbym po prostu pytanie: CO ROBIĆ? W sytuacji, kiedy zawarłem umowę (zakupiłem towar) w salonie, to on odpowiada za naprawę, prawda? - a nie jakaś ich zewnętrzna firma.
art 8. ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej
oraz o zmianie Kodeksu cywilnego mówi, że
Jeżeli towar konsumpcyjny jest (W MOIM PRZYPADKU OWSZEM, JEST) niezgodny z umową, kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy, chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów.
Nie pozostaje mi chyba nic innego, jak rozpoczęcie batalii sądowej, żeby odzyskać swoje pieniądze, aczkolwiek nie wiem, od czego zacząć. Prosiłbym o instrukcje, pokierowanie w tej sprawie.
Z góry dziękuję za pomoc!
moderacja
Ostatnią edycję dokonał moderator: