Program ochrony kupujących- PayPal

  • Autor wątku Autor wątku ja580
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

ja580

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2009
Odpowiedzi
18
Witajcie,

Piszę z prośbą o pomoc w następującej sprawie.

Sprzedałem za pośrednictwem PayPala buty- z pewnej limitowanej serii, nie trafiłem z rozmiarem który udało mi się zakupić. Tak więc z punktu widzenia prawnego jestem czysty- nic na tym nie zarobiłem, rzecz nie miała znamion działalności gospodarczej.

Transakcja odbyła się przez PayPal, wraz z kupującym zdecydowaliśmy, że skorzystamy z programu ochrony- w razie "W" w teorii i ja i kupujący mieliśmy mieć parasol ochronny.

Paczka została wysłana do Australii- paczką rejestrowaną na adres kupującego z PayPala- zasady podlegania pod ochronę sprzedających tego wymagają.

Kupujący został poinformowany o czasie oczekiwania zgodnym z informacją na stronie WWW- od 6 do 8 tygodni. Z racji, że okres ten zawierał w sobie przerwę noworoczną- uznaliśmy że paczka powinna dotrzeć w ciągu 9-10 tygodni. Tak się jednak nie stało.
Kupujący otworzył spór który od razu przekształcił w roszczenie- czego kompletnie nie mam mu za złe- gdyż tak czy siak pieniądze ode mnie by dostał- nie po to płaciłem za ubezpieczenie paczki na wypadek zgubienia aby go oszukać.
PayPal oczywiście sprawę rozwiązał na korzyść kupującego- od razu wysłałem im maila, że została złożona reklamacja do Poczty Polskiej a jej rozpatrzenie potrwa około 3 miesiące więc opcje są dwie- wydłużają okres do maja kiedy miało nastąpić zamknięcie sprawy przez PP lub zwracają środki kupującemu.

PayPal zamknął spór z decyzją korzystną dla kupującego.

Dla mnie sprawa w tym momencie stała się zamknięta- poczta zgubiła paczkę (minęły dobre 3 miesiące przez które status nie zmienił się- ostatnim było opuszczenie Polski), złożyłem reklamację- teraz tylko czekać na przelew od PP. Tego co wydarzyło się póżniej się kompletnie nie spodziewałem...

10.03.2018 paczka (wysłana jakoś w połowie grudnia) została dostarczona do odbiorcy, o czym ja dowiedziałem się kilka dni później wchodząc do aplikacji w której mam wszystkie paczki które wysyłam/ spodziewam się ich dostarczenia.
Tym samym ja zostałem bez wysłanego towaru oraz bez pieniędzy- bo te zostały zwrócone kupującemu przez firmę PayPal.
Roszczenie PayPal zostało zamknięte 22.02, dokładając moje opóźnienie w poznaniu sytuacji przegapiłem termin odwołania poprzez stronę- na szczęście konsultant PayPal przyjął to zgłoszenie. Sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia. I ostateczna decyzja ma zostać przekazana do 06.04.2018.

I tu przechodzimy do właściwego pytania- czy ktoś miał podobną sytuację? Jak się ona dla Was skończyła?
Mam tę przewagę, że klient nie może już zgłosić nieuprawnionego użycia karty- gdyż zgłaszając roszczenie przyznał się do wysłania pieniędzy. Mam też na to dowód w postaci korespondencji email i facebook. Jednak boję się, że PayPal znajdzie jakieś "ale" aby mnie wykiwać- dla nich najważniejszy jest kupujący...

Zgodnie z warunkami opisanymi w regulaminie paczka ma być nadana na adres kupującego oraz wysłana w formie poleconej i śledzonej. Wszystkie te warunki zostały spełnione- poza jednym który opisany jest tylko w ich FAQu, nie w regulaminie- paczka powinna być wysłana w sposób zapewniający maksymalnie 21 dni na doręczenie (tyle czasu ma sprzedający na przedstawienie dowodu doręczenia od dnia przekształcenia sporu w roszczenie).

Kwota roszczenia nie jest jakaś wielka ale też nie jest to drobnostka- 1000PLN. Zakładając najczarniejszy scenariusz- PayPal odrzuci moje odwołanie i nie zwróci środków- zapłacić zablokowaną kwotę czy czekać na windykację i kierować sprawę do Sądu?
Ja się z umowy z kupującym wywiązałem- nawaliła poczta jednak rekompensata za wydłużony czas (jeśli w ogóle taką dostanę) nie pokryje całości mojej straty a pieniądze przejął PayPal... W momencie rozpatrywania sprawy słusznie- jednak na chwilę obecną już bezprawnie...

Będę wdzięczny za wszelkie uwagi- wiem, że obecnie wybiegam trochę w przyszłość jednak trafienie do BIKu czy innych rejestrów dłużników byłoby słabe, nie po to pracuję na pozytywny scoring aby wszystko stracić przez niestandardową dla PayPala sytuację...

PS. Kontaktowałem się z kupującym- o ile na etapie roszczenia sam napisał, że jeśli paczka dotrze to przeleje pieniądze tak teraz moim zdaniem próbuje zmyślać pisząc, że on paczki w ogóle nie otrzymał (tracking poczty twierdzi coś zupełnie innego- paczka po dwóch próbach awizacji została doręczona).
 
Mały update.

Śledząc fora raczej więcej niż pewnym jest, że PayPal odrzuci odwołanie gdyż tracking pokazuje informację o lokalizacji jako Międzynarodowy System Pocztowy a nie miasto/ województwo odbiorcy. Szkoda, że aby się o tym dowiedzieć trzeba przeglądać fora i to pod różnymi hasłami gdyż nawet ich FAQ o tym nie wspomina a problem dotyczy wszystkich paczek wysyłanych Pocztą Polską za granicę. Tak więc to uwaga dla wszystkich którzy wyślą paczki, nawet korzystając z sugestii z FAQ droższą wersja lotniczą- i tak jesteście przegrani.


Kluczowe pytanie jest takie- czy jeśli uzyskam dokumentację z poczty która potwierdzi otrzymanie paczki przez kupującego w sposób nie budzący wątpliwości (czy to od poczty polskiej czy australijskiej ) roszczenie PayPala nadal będzie ważne czy po przejęciu sprawy przez windykację będę miał szansę na obronę? Przerabiał ktoś taką sprawę? Zgodnie z umową PayPala dowód papierowy nie jest dowodem- oni chcą elektroniczny tracking z adresem.
Wątków w internecie jest masa- jednak nikt nie opisuje tego, co działo się po przejęciu sprawy przez Arvato.

Jeśli spłacę dług wobec PayPala od razu to niejako z automatu zamykam sobie drogę do odzyskania tych środków- jeśli zaś sprawa nie będzie taka łatwa do wygrania- lepiej im to oddać niż narażać się na odsetki...

Z góry dziękuję za odpowiedzi,
 
Powrót
Góra