programy-wydaje mi się ciekawa kwestia

  • Autor wątku Autor wątku stefanjan
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

stefanjan

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2009
Odpowiedzi
4
mam np.legalnego windowsa wgranego na komputer.obok na biurku leży kopia nielegalna .nie używam jej ale posiadam. czy łamię prawo?
 
Jeżeli to Twoja kopia i się do tego przyznasz to jak najbardziej - i będzie to odpowiedzialność z Kodeksu Karnego - karane jest nieuprawnione uzyskanie programu.
 
mozna mieć kopie programu...
 
Colder napisał:
mozna mieć kopie programu...

Autor wątku o ile dobrze zrozumiałem mówi o kopii innego egzemplarza niż posiadany oryginał.
 
Jeśli jest to ten sam system... tylko, że "nielegalny" to przecież można to wziąść za kopie.
Pozostaje kwestia skąd wziął tą kopie... i czy da się to udowodnić (uzyskanie bez zgody osoby uprawnionej) - jednak samo już posiadanie tego traktowałbym jako kopie.
 
Ostatnia edycja:
zacznijmy od tego ,że na komputerze jest zainstalowany Windows... a nie wgrany obraz programu instalacyjnego... tak więc należy rozróżnić te dwie rzeczy... obraz programu instalayjnego nie jest kopią zainstalowanego programu...

po drugie sam autor pytania zakłada ,że obraz programu instalacyjnego jest nielegalny -domniemuję piracki... więc nielegalny...
 
Sprawę legalności Windowsa (także jego "kopii") można sprawdzić np. na stronie Microsoftu.
Jest różnie w zależności od np.: wersji/sprzętu itp. .

W razie wątpliwości można do nich zadzwonić.
 
To co twierdzi MS nie zawsze ma potwierdzenie w obowiązującym prawie, a ustalenia umowne nie mogą być sprzeczne z ustawą (chyba, ze przyznaje ona stron pewien luz w kształowaniu stosunku umownego).
 
...jednakże nie zmienia to faktu, że Microsoft różnie "licencjuje" swoje systemy i to sprawia że kopia kopii nierówna (przy roszczeniach).

Tak dla przykładu
Zakup np. OEMa w pudełku ma inną treści umowy licencyjnej (w sprawie kopii), niż np. zakup notebooka z preinstalowanym systemem (tak wykonana kopia wygląda całkiem inaczej, niż z typowej płyty instalacyjnej).


...był czas że często dzwoniłem do Microsoftu w sprawie różnych niuansów licencji (co wolno, czego nie wolno..., bo jest róznie).
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra