Projekt obywatelski w Unii Europejskiej.

  • Autor wątku Autor wątku Kris12345
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kris12345

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2010
Odpowiedzi
3
Witam.

Chciałbym dowiedzieć się jakie są zasady dotyczące projektu obywatelskiego. Czy tego typu formuła funkcjonuje w Unii Europejskiej. Jeśli tak, to ile trzeba zdobyć podpisów i jakie warunki trzeba spełnić, aby móc taki projekt złożyć.

Jeśli na forum są osoby, które mają wiedzę w powyższym temacie bardzo proszę o odpowiedź.
 
Wyjaśnię o co mi chodzi.
Postawiłem sobie dość ambitny :) cel delegalizacji internetowego hazardu w całej Unii Europejskiej. Poniżej zamieszczam artykuł, który najpierw zamierzam przetłumaczyć na kilka wersji językowych. Rozpropagować. Następnie jeszcze kilka innych artykułów, stopniowo dawkujących argumenty. W kolejnym etapie listy informujące do Wszystkich europosłów ( wszystkich narodowości ). W tym miejscu przydałby się jakiś projekt ustawy.

Sukces oczywiście zależy od wykreowania woli politycznej. Myślę, iż trzeba zacząć od ruchu społecznego. Nie tylko w naszym kraju, ale również w innych dużych krajach Unii.
To praca na kilka/kilkanaście miesięcy, jednak jestem zdeterminowany, aby podążać tą drogą.

Było by fajnie, gdyby udało się zaangażować do pomocy prawników. Zastanówcie się, a poniżej artykuł, który napisałem kilka miesięcy temu.
---------------

Internetowy poker. Czyli bajka o królu, który jest nagi...



Kilkanaście tygodni temu w Polsce wybuchła afera hazardowa. Czytelnicy spoza tego kraju niewiele o niej zapewne słyszeli. W jej wyniku kilku najwyższych rangą polityków zostało odsuniętych od stanowisk. Choć afera skupiła się głównie na rynku automatów do gry, niejako rykoszetem dostał też i poker. Gra w pokera texas holdem pomiędzy graczami została w tak zwanym realu zakazana. Organizacja turniejów bardzo mocno ograniczona. Wprowadzono obowiązkowy podatek, który de facto ma charakter podatku od obrotu. Nikt nie liczy kosztów tych turniejów, które gracz przegra. Natomiast od wygranej musi płacić. I to płacić sporo. W praktyce turniejów w realu praktycznie już nie ma. Dla graczy z Polski pozostał dostępny wyłącznie poker internetowy. Jakie statystyczny gracz ma w tej grze szanse? Otóż zbliżone do zera. W tym artykule przedstawię dowody na to, iż poker internetowy to Mount Everest manipulacji. Oszustwo, w którym zwykły gracz może wyłącznie przegrać. Ale do rzeczy.

Każdy rozsądny i posiadający elementarną wiedzę obserwator życia codziennego wie, iż już w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, a być może wcześniej była techniczna możliwość przestrajania tak zwanych automatów do gry na pieniądze. Można było zrobić z nimi wszystko. Dowolnie ustawić proporcje wpłat i wypłat. Dlatego wyłącznie pytaniem retorycznym pozostaje czy dziś można w internetowym pokerze namaszczać zwycięzców. Teoretycznie jest to oczywiste. Pytanie, czy możliwe realnie.

Ze wszystkich dostępnych na rynku poker roomów najlepiej znam Pokerstars. Interesowałem się również dwoma innymi. Szybko jednak zauważyłem, że największe szanse wygranej są i tak w tym największym. Po wielu miesiącach testów zarówno na rachunku własnym, jak i rachunkach, które wbrew regulaminowi tworzyłem na osoby fikcyjne doszedłem do wniosku, że szanse te i tak są wyłącznie iluzoryczne. Rachunki na osoby trzecie tworzyłem, aby przekonać się jaki jest schemat gry. Czy jest on powtarzalny. I doszedłem do wniosków zadziwiających. Gdy się z nimi zapoznacie po pierwsze zauważycie, iż odnoszą się również do Waszej gry. I po drugie – najistotniejsze – powinny dać Wam wyobrażenie czym ta gra jest w istocie. A jest oszustwem. Od początku do końca.

Kreowanie szans, a system zderzeniowy.

Przekonaliście się zapewne, iż czasem jest tak, iż nic Wam nie wychodzi. Choćbyście grali nie wiem jak ostrożnie, zawsze przegracie. Oznacza to ni mniej ni więcej, iż Wasza aktualna pozycja została przez komputer systemu włączona do grupy zderzeniowej. Ta grupa nigdy szans na wygranie nie ma. A czasem - i dokładnie dotyczy to każdego nowego gracza, komputer wrzuci Was do grupy zwycięzców. Każdą grę, nawet będąc w tej grupie można schrzanić, jednak będąc w grupie zwycięzców, o ile grasz rozsądnie, nie sprawdzasz wszystkiego z byle jaką kartą, to okazuje się, że w zderzeniach to Ty jesteś górą. Gdy Tobie dochodzi, wtedy przeciwnik ma również „coś”, jednak te coś jest mniejsze. Każdy gracz, który zaczyna grę w serwisie jest w pewnym momencie umieszczony przez komputer na linii nie zderzeniowej. Zaczyna wygrywać. To go podraja na tyle, iż wpłaci kasę. Po jej wpłacie najczęściej na początku również przez jakiś czas pozostaje w tej opcji, aż przychodzi moment, iż zostaje zaliczony do grupy zderzeniowej i najczęściej pozostaje w niej tak długo, aż wszystkiego nie przegra.

Graliście kiedyś na Pokerstars w tak zwanych turniejach astronomów? To te turnieje, które kwalifikują do sobotnio - niedzielnych freeroll-ów z pulą nagród 2.000USD. Mając do dyspozycji kilka różnych nazwisk na które otwarłem rachunki na Pokerstars mogłem dość dobrze przetestować ich system. Otóż szanse na dotarcie do grupy 72 osób, które zdobywają ticket do freerola początkowo są całkiem niezłe. Jednak jeśli na danym nazwisku dotarłem do freerola, w którym oczywiście już szybko przegrałem i następnie nie skutkowało to wpłatą gotówki, to na tym nazwisku nigdy więcej taka sztuka już mi się nie udała... Bardziej zabawne było jednak coś innego. Otóż gdy wpłaciłem gotówkę, wtedy najczęściej tego samego dnia od razu we freerolu dochodziłem do puli ticketowej... Dobre – prawda? Wpłacałem kasę. I zanim ona doszła na moje konto wygrywałem freerolla...

Freerole mają tylko jeden cel. Nie chodzi o to, abyś wygrał w nich kasę. Chodzi o to, abyś poczuł szansę. Poczuł, że znowu Ci wychodzi. Gdy regularnie wpłacasz kasę, regularnie będziesz dochodził do puli ticketowej, oczywiście zawsze w tych momentach pomiędzy jedną wpłatą, a kolejną... Wpłacasz – przegrywasz. Wygrywasz freerola. Wpłacasz, przegrywasz. Wygrywasz freerolla itd. W nieskończoność...

Gra w internecie nie ma żadnego przełożenia na umiejętności. To fikcja, kreowana z dużą skutecznością przez marketing firmy. Przed napisaniem tego artykułu postarałem się dotrzeć do byłych pracowników firmy. Tajemnicą poliszynela jest, iż w każdym kraju jest grupa – nazwijmy ich celebrytów... To niekoniecznie ludzie oficjalnie związani z Pokerstars. Ale o nich za chwilę.

Wiecie, iż rolą pracowników Pokerstars, jest kolekcjonowanie nazwisk graczy, którzy wygrywają turnieje w realu? Zresztą sama ta firma sporo takich turniejów organizuje. Po co? W tym miejscu wchodzimy w spekulację, jednak wyobrażacie sobie jak wyglądał by od strony wiarygodnościowej serwis internetowy pokera, który nie pozwolił by czasem wygrać graczowi, który w realu regularnie bije wszystkich innych? Jeśli regularnie wygrywacie w realu macie szansę czasem wygrać coś w sieci.

Celebryci to już zupełnie inna para kaloszy. Ich nicki widujecie często na górze w punktacji TLB. Jednak jak twierdzą moi informatorzy celebryci swoje nicki zmieniają średnio od kilku do kilkunastu razy do roku. Na Pokerstars nie ma żadnego problemu z wypłaceniem sobie gotówki z fikcyjnego konta. Wystarczy zalogować się do gry jeden na jeden... I fikcyjnego samego siebie ograć... Pozostali gracze analizują zwycięzców. Oprócz grupy liderów rocznych, którzy zawsze muszą być. No bo przecież poker to umiejętności, są więc i najlepsi. Jest cała masa graczy, którzy jednorazowo wygrają jakiś duży turniej. No fajnie. Chciałbym jednak wiedzieć, ilu z tych zwycięzców zalicza się do celebrytów...?

W realu grając w kasynie masz sporą pewność, iż gra jest uczciwa. Trudno sobie wyobrazić, iż krupier podmieni Ci talię. Albo jakiś gracz schowa karty do rękawa... Zbyt dużo kamer, zbyt duże ryzyko. W internecie włodarze mogą zrobić wszystko. I choć texas holdem w rzeczywistości jest niesamowitą grą strategiczną, to jednak nadal pozostaje pokerem. I zgodnie ze starą pokerową maksymą grają w nią dwie grupy ludzi. Frajerzy i szulerzy... Do której grupy – drogi czytelniku - chciałbyś się zaliczać...?

Autor powyższego tekstu jest gorącym zwolennikiem gry texas holdem jako gry strategicznej. Jednak tekst ten powstał również z powodu frustracji. Ludzka chciwość potrafi wypaczyć wszystko. Jeśli na największym serwisie internetowym na świecie możliwe są takie przekręty, to jak wygląda gra w tych mniejszych? Gdzie właściciele nie zarabiają aż tyle na samej prowizji? Grałem w nich zbyt krótko, aby podać nazwy. Choć mając już swoje uprzedzenia bardzo szybko oceniłem, iż jest o wiele gorzej, niż na Pokerstars. Internetowy poker jest poza czyjąkolwiek kontrolą. Świstek papieru oznajmiający nam o jakichś badaniach, jakiejś nikomu nie znanej agencji ratingowej ma wartość papieru toaletowego. Marzeniem autora tego tekstu było by stworzenie regulacji i być może serwisu, który zorganizował by grę w sposób pozbawiony wątpliwości. Prawdopodobnie jednak jest to marzenie płonne.

Krzysztof Perz.
 
W uzupełnieniu artykułu, każdy od razu zauważy, że jestem niejako "z odzysku"... :)

Miałem nawet taki etap w życiu, że chciałem sobie z pokera stworzyć sposób na życie. Uległem jak setki tysięcy innych - najczęściej młodszych ode mnie ludzi - marketingowi tych firm, które tworzą atmosferę rywalizacji na umiejętności.

Jednak w odróżnieniu od większości innych graczy od zawsze byłem typem analityka. Przez jakiś czas w to wszystko wierzyłem. Potem wierzyć przestałem. Zacząłem testować. Mam nawet za sobą etap w którym próbowałem zmusić branżę do tego, aby mnie - przepraszam za wyrażenie - kupiła... Żałosne - przyznaję.

Wszystkie te przepychanki trwały prawie dwa lata i dały mi bardzo mocne argumenty, które gdy przyjdzie odpowiedni moment zacznę wykorzystywać. Ci z Was, którzy są przeciwnikami hazardu, mają wśród najbliższych kogoś, kto temu uległ i zagubił się nie powinni odczuwać dyskomfortu w popieraniu mnie tylko dlatego, że jestem człowiekiem z centrum. Właśnie dzięki temu znam mnóstwo tricków, jakie te firmy stosują, mogę je wskazać, obnażyć i w końcu doprowadzić do delegalizacji pokera i hazardu w ogóle.

Na początek myśl, która rozbawiała mnie od początku wybuchu afery hazardowej... czyli próby znalezienia dowodu na korupcję polityków... :) Ktoś kto przeczyta artykuł powyższy zrozumie, że w tej branży łapówki nie istnieją. Istnieją wyłącznie wygrane...
Legalne oczywiście...
 
Powrót
Góra