Prośba o pomoc forumowiczów. Problem z kobieta - okrutne porzucenie

  • Autor wątku Autor wątku audia419tdi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

audia419tdi

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2018
Odpowiedzi
2
Dzień dobry forumowicze!

Szukam osoby która mogła by mi pomóc. Otóż, chciałbym założyć sprawę w sądzie, za całokształt postępowania mojej byłej dziewczyny, lub za co kolwiek, ponieważ postąpiła ze mną, jak z psem.

Sytuacja wygląda następująco, poznaliśmy się, mieliśmy wspólne plany ja wynająłem mieszkanie. Po ok. 10 miesiącacach ( kilka dni temu) ona wyprowadziła się bez słowa, ja wziąłem kredyt na samochód, i gdybym wiedział, że nasz związek nie będzie na tyle stabilny, nie brałbym tego kredytu. Ona z dnia na dzień wyprowadziła się, teraz w piątek zawiozła mnie do pracy, jeszcze mówiąc że mnie kocha, tego samego dnia, jak wróciłem z pracy, nie było już żadnych jej rzeczy, po porstu uciekła odemnie. Nie wiem co mam robić, wziąłem kredyt, w ten czas co ona już planowała wyprowadzke, ( ja o niczym nie wiedziałem) czy jest jakaś możliwość wypowiedzenia jej roszczenia, np. za ten kredyt, bo w końcu nie mówiła mi o niczym - że w naszym związku jest coś nie tak. Chciałbym ten kredyt zwrócić, ale minęły już 14 dni, da radę coś z tym zrobić, można ją jakoś prawnie obciążyć, za to jak postąpiła ze mną. Pozdrawiam i dziękuje! Proszę pisać od razu paragrafami, jak coś macie, - pozdrawiam!

P.S Do piątku godzin porannych uważałem, że nas związek jest w porządku, serio nie spodziewałem się że ona może mnie zostawić. Teraz wygląda to tak, że zostawiła mnie z mieszkaniem i kredytem. Chce ten kredyt zwrócić, musi coś być prawnie, co pozwoli mi odzyskać pieniądze. Czuje się oszukany, biorąc pod uwagę całokształt, bo z tego wynika że ona wszystko planowała miesiąc przed, mimo wszystko tuliła się do mnie, i udawała że kocha - dobra gra aktorska. Czuje się pokrzywdzony, całą tą sytuacją, i chce w związku z tym przenieść to na drogę sądową, - proszę o pomoc. Nie zależnie czy z kredytem, czy za całokształt, ja o niczym nie wiedziałem.
 
Ostatnia edycja:
Ten kredyt tona twoj czy jej samochód? Bo nie wynika to z postu. A jesli na jej to masz dowody na przekazanie kasy?

Jesli chodzi o rozstanie...to nalezy przebolec i tyle.
 
Współczuję widzę że nie radzisz sobie , tutaj bardziej od porady prawnej potrzebny będzie psycholog lub osoba , która cię wesprze w trudnym okresie życia , ale tak to już jest ludzie wiążą się ze sobą i też od siebie odchodzą w bardziej lub mniej elegancki sposób . Spójrz na to z innej strony i postaw jej flaszkę lub " daj na tacę " za to iż udowodniła ci teraz że nie jest ciebie warta i stało się to teraz a nie np. za 10 lat . W tym cały jest ambaras aby dwoje chciało naraz.
A samochód kupiłeś i zarejestrowałeś na byłą partnerkę ?
 
@Dowgird - masz rację, nie radzę sobie z tym, i chyba faktycznie bez pomocy psychologa się nie obejdzie. Ona niestety co wynika z faktów już kilka tygodni temu się wymeldowała. W ten czas wykazała się świetną grą aktorską. Ja nawet nie wiedziałem że w naszej relacji związku jest źle, i tym bardziej boli fakt całej sytuacji. Rozumiem też że ludzie się schodzą, rozchodzą, jednak sposób w jaki doszło do tego rozstania, w mojej ocenie był okrutny i nie moralny.

Co do Państwa wspólnego pytania odnośnie kredytu, to auto miało być dla mnie. Podczas szacowania możliwości jego spłaty brałem pod uwagę 2gą osobę w gospodarstwie domowym, i to że ona też zarabiała pieniądze. Tego auta nie kupiłem, a pieniądze są na koncie, jednak jakbym miał je teraz zwrócić, musiałbym oddać pieniądze z odsetkami.

Cóż powoli czuje, że mogę nie mieć szans z tym kredytem. A czy mógłbym starać się ją obciążyć kosztami wizyt u lekarza psychologa psychiatry?
 
Skoro kasa jest w twoim posiadaniu. Auto nie kupione. I nie chcesz go kupowac to przeczytaj umowe kredytu i opcje jak go oddax jak najszybciej i zamknac sprawe. Twoj kredyt twoja sprawa.

Co do pytania...sorry. Bez obrazy. Ale kobieta cie zostawiła i tyle. Ladnie czy brzydko bez znaczenia. Nie grozil ci nikt. Nie okradla cie.. Nic sie nie stalo.
Niczym jej ovbciazyc nie mozesz. Zadnymi rachunkami za psychologa czy psychiatry.
 
Nie wiem czy ja dobrze zrozumiałem, byliście razem, wziąłeś kredyt na auto, którego nie kupiłeś, kase masz na koncie (laska ci nie zabrała, ani jej nie wydałeś), mieszkanie wynajmujesz?. Twój problem to chyba złamane serce, te odsetki przy spłacie kredytu pewnie wielkie nie będą. Niektórzy ludzie przez kobiety potracili naprawdę ogromne pieniądzę, więc sie nie przejmuj. Tego kwiatu jest pół światu.
 
audia419tdi napisał:
Co do Państwa wspólnego pytania odnośnie kredytu, to auto miało być dla mnie. Podczas szacowania możliwości jego spłaty brałem pod uwagę 2gą osobę w gospodarstwie domowym, i to że ona też zarabiała pieniądze. Tego auta nie kupiłem, a pieniądze są na koncie, jednak jakbym miał je teraz zwrócić, musiałbym oddać pieniądze z odsetkami.
Wziąłeś kredyt na kupno samochodu dla SIEBIE, mając nadzieję, że twoja kobieta pomoże go spłacać i teraz masz pretensje i chcesz mieć roszczenia do niej w związku z tym, że SAM musisz spłacać kredyt, który SAM wziąłeś po to, by kupić SOBIE samochód.
 
Powrót
Góra