prosba o pomoc

  • Autor wątku Autor wątku firekiller
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

firekiller

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
3
witam państwa serdecznie pisze na forum ponieważ potrzebuje pomocy osób doświadczonych w pewnej sprawie. a mianowicie chodzi mi o pomoc i poradę w sprawie skierowania postępowania karnego do sadu oskarżając pewna osoba o co chodzi już tłomacze :). moja kobieta rok temu zakończyła związek z panem x od tamtego czasu zaczął sie koszmar pan ex non stop chodzi na nią przesiaduje ja na każdym kroku wypisuje smsy z wyzwiskami i groźbami o tym ze pobija ja lub jej rodzeństwo lub mnie publicznie ubliża jej wyzywając ja od ladacznic itd mnie od homoseksualistów probował pobić mnie w autobusie lecz mu nie wyszło:P:P w czasie związku zdążało sie ze bil ja w dniu dzisiejszym w raz z swym kompanem probował usilnie bez własnej woli mojej kobiety wciągnąć ja do auta grożąc ze jak nie wróci do niego zrobi krzywdę jej młodszemu rodzeństwo dla którego ona jest prawna opiekunka lub jej zrobi oklep. w czym rzecz mam tylko 22lata o moja partnerka 21 mało jeszcze znamy prawo prosimy państwa o pomoc w zgromadzeniu paragrafów kodeksu cywilnego lub karnego i porady jak napisać pismo lub jakie zamieścić formułowania w piśmie do sadu by wreszcie posadzić tego psychicznego człowieka za kraty a był już karany za pobici i rozboje pytanie dlaczego psychicznego hm wystarczy spojrzeli na jego ciało lubi sie ciąć i zadawać bul sobie i innym
 
Macie prawo złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Kieruje się je do prokuratury lub policji. Sądzę że temat bywał już poruszany na forum.
 
i tutaj jest maly problem gosc ktory byl partnerem mojej kobiety kiedys dilowal prochami moja partnerka nie miala o tym pojecia z czasem sie okazalo ze ma uklady z pewnym funkcjonariuszem i co pan x cos nawywraca zostaje wypuszczony bo policjant ma chaka na pana x a pan x na policjanta 3 dni temu w autobusie pan x wystartowal do mnie i partnerki z piesciami i wyzwiskami kierowca wezwal policje zlozyl zeznanie o grozbach wizwiskach itd przyjechali policjanci zawineli go do radiowozu a dzis juz znow przesladowal moja kobiete i probowal usilnie wciagnac ja do auta kolegi niedaleko miejsca jej pracy mysli pan ze policja wreszcie weznie sie za niego jesli zlozymy pismo o przesladowanie zastrasznie i nekanie??
 
Ja bym reagował. W Waszej sprawie decyzja nalezy do Was.
 
Nie ma czegoś takiego jak niemoznosc reakcji. Jak bedziecie czekac, to dojdzie do tego ze stanie się wam krzywda a wasz rześladowca bedzie miał satysfakcje z osiągniętego celu. Nie dopuśccie do tego. Jeśli jest tak ze poprzez znajomosci mu się udaje, trzeba zgłosić sprawe do prokuratury bezpośrednio , nie przez Komisariat Policji. Skoro efektów nie ma. Napiszcie wniosek do prokuratury, doniesienie o przestępstwie. A jak prokurator zerknie w akta waszego przesladowcy ,sam zobaczy ze mowicie prawdę. Jak mowi Kadi trzeba reagowac, a nie czekac. On sie cieszy i buja w obłokach, a wy pewno nie śpicie po nocach. Napisac trzba pismo do prokuratury waszej rejonowej, z waszymi danymi, danymi tego Pana ,konkretnymi datami owych zdarzeń i prawde ze zgłaszając sprawy na policję nie ma zadnego efektu, dlatego udajecie sie bezpośrednio do prokuratury. Jest to sprawa karna, ścigana z urzedu nie musicie wiec ponosic kosztów jak za sprawę cywilną. Wiesz układy układaMI ALE ZAWSZE NA KAZDEGO JEST SPOSÓB. Jesli bedziecie miec problem z napisaniem takowego wniosku , mozecie udac się do adwokata , niech on wam napisze takowy wniosek. Nie ze chcecie go do prowadzenia sprawy tylko sam wniosek. Najlepiej opowiedziec o tym osobiscie, ja tez prowadze takie sprawy ale ciężko cokolwiek zrobić przez internet. Najlepiej opowiedziec osobiście z uzwględnieniem każdego wątku sprawy. Pozdrawiam
 
No i kwestia kasy -jestem co prawda młodym adwokatem ale wiem ze ten fach się mocno ceni. Nie dajcie wpuscici sie w kanał, adwokat tylko do napisania wniosku a nie do prowadzenia sprawy!!!!! Mysle ze za odpowiedni wnioske powinniście zapłacić nie więce jak w granicach 100-200 zł. Jesli sprawa trafi a drogę sądową, możecie probowac ubiegac sie o odszkodowanie za straty moralne itd, ale to szersz temat. Pozdrawiam
 
Po pierwsze do złożenia zawiadomienia o przestepstwie nie potrzeba adwokata - każdy to może zrobić. Takie zawiadomienie pisze się jak normalne podanie - trzeba tylko podać o co chodzi. Prokuratura i tak zleci szczegółowe przesłuchanie zawiadamiających. Proszenie adwokata o napisanie krótkiego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa to wyrzucenie pieniędzy w błoto. Jesli ktoś całkowicie nie potrafi pisać to wystarczy aby poszukał jakiegoś stowarzyszenia studentów prawa. Studenci często organizują dni pomocy etc, i za darmo coś takiego napiszą. Ale powtarzam - napisanie krótkiego pisma do Prokuratury jest proste i łatwe.

Po drugie - to że osoba której zarzucono groźby została zwolniona po upływie 48 godzin nie jest niczym nadzwyczajnym, ani bynajmniej nie świadczy o jakiś bezprawnych "układach". Zalecam zajrzenie do kodeksu karnego - groźby zagrożone są karą do 2 lat pozbawienia wolności, a co za tym idzie nie ma bardzo podstaw do zastosowania wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania.

Po trzecie - każde postępowania przygotowawcze MUSI być nadzorowane przez Prokuraturę. Tak więc jednostka Policji prowadząca postępowanie musi powiadomić Prokuraturę że coś takiego prowadzi. Jeśli więc złożą Państwo dodatkowe zawiadomienie do Prokuratury, i to tak zostanie ono dołączone do akt poprzedniej sprawy.

Moja sugestia jest następująca - proszę przede wszystkim ustalić kto personalnie prowadzi Państwa sprawę na komisariacie Policji i skontaktować się z tym policjantem, lub tez z przelożonym tego policjanta. Proszę opowiedzieć im o zaistniałej sytuacji, oraz zażądać przesłuchania Państwa na okoliczności zdarzenia. Nadto proszę uzyskać od policjantów sygnaturę akt Prokuratury za jaką prowadzona jest Państwa sprawa.
W zalezności od postawy policjantów należalo by podjąć dalsze kroki.
Mozna by rozważyć np zlozenie wniosku do Prokuratury, o zastosowanie wobec sprawcy środka zapobiegawczego w postaci zakazu kontaktu z Panią. Jeżeli sprawca lamałby taki środek, to można by rozważyć zastosowanie bardziej dotkliwych środków. Zaznaczam jednak, iż Prokurator nie musi tego zrobić, i taki wniosek nie jest dla niego wiążący. Warto jednak spróbować.
 
Ja nie napisałam ze bez adwokata się nie da. tylko ze jesli beda mieli problem to MOGĄ zwrócić się o pomoc . Tez uwazam ze strata kasy jest zbędna ale nie kazdy jest w stanie poradzić sobie z jakimś wnioskiem czy pismem.
 
wioletka155 napisał:
Jesli sprawa trafi a drogę sądową, możecie probowac ubiegac sie o odszkodowanie za straty moralne itd, ale to szersz temat.

A tak z ciekawości spytam - jaka jest podstawa prawna ubiegania się o straty moralne?
Przypomnę, że żyjemy w Polsce, a nie w USA, i obowiązuje nas tu polskie, a nie amerykańskie prawodawstwo.
 
Nie uwazasz ze wyzywanie kogoś od homoseksualistów i ladacznic jest naruszeniem godności? Bo ja uważam ze jak najbardziej tak. Wiec co stoi na przeszkodzie by zalozyc sprawe z tego powodu? Ja uwazam ze nic!
 
wioletka155 napisał:
Nie uwazasz ze wyzywanie kogoś od homoseksualistów i ladacznic jest naruszeniem godności? Bo ja uważam ze jak najbardziej tak. Wiec co stoi na przeszkodzie by zalozyc sprawe z tego powodu? Ja uwazam ze nic!

Czytanie ze zrozumieniem to widać sztuka......
Poproszę więc jeszcze raz: proszę podać podstawę prawną ubiegania się o odszkodowania za straty moralne .

Ja osobiście domyślam się o co Pani chodzi, ale jeśli chce Pani udzielać porad, o sugerowałbym wyrażanie się procezyjne i zgodne z określeniami użytymi w konkretnych ustawach.
 
w celu dochodzenia roszczeń majątkowych pokrzywdzony może wnieść w procesie karnym powództwo cywilne.
możliwe jest zadośćuczynienie doznanym krzywdom, a więc stratom na dobrach niematerialnych.
 
A od kiedy to słowo "homoseksualista" jest słowem wulgarnym, obraźliwym, wyzwiskiem, itd.? Równie dobrze za obraźliwe mozna uznać nazwanie kogoś "adwokatem". (Przykład bynajmniej nie teoretyczny).
 
Adwokat to zawód homoseksualista nie!! ".....kto pomawia inną osobę......i takie postępowanie które mogą poniżyc ja w opinii publicznej lub....." poniżające jest więc wyzwanie kogoś od homoseksualistów jesli się nim nie jest. Nie mówiąc juz o słowie "ladacznica"
 
ladacznica - Słownik języka polskiego to niekoniecznie prostytutka...::P - spora część kobiet to ladacznice..:PP (zgodnie z definicją...:) , a, że uderz w stół...

ponadto nie za bardzo rozumiem dlaczego określenie heteroseksualisty mianem homoseksualisty było uwłaczające jego czci... (?)- a jeśli ktoś nazwałby go biseksualistą to byłoby uwłaczające w 50 % ... ?
 
drodzy panstwo homoseksualista czy ladacznica to ja napisalem zeby bylo ladnie i cenzuralnie a w realu byto ty pedale jebany i ty kurwo wrednha dalas mu dupy juz mu laske robilas bo czuc jak ci z pyska jebie itd itp
 
wioletka155 napisał:
Adwokat to zawód homoseksualista nie!! ".....kto pomawia inną osobę......i takie postępowanie które mogą poniżyc ja w opinii publicznej lub....." poniżające jest więc wyzwanie kogoś od homoseksualistów jesli się nim nie jest. Nie mówiąc juz o słowie "ladacznica"

Co ma wspólnego bycie osobą o innej orientacji seksualnej z "postępowaniem, które może poniżyć ją w opinii publicznej"? Czy to ma oznaczać, że wszyscy homoseksualiści powszechnie robią coś, co ich poniża? Proszę wskazać co, bo ja za bardzo nie wiem...

>Adwokat to zawód homoseksualista

No wlaśnie - o orientacji seksualnej nie decydujemy, natomiast o wykonywany, zawodzie - jak najbardziej. Pewien stary oszust zagroził, że mnie pozwie, gdy powiedziałem, że jest jak adwokat, bo poczuł się pomówiony... ;) (Za tę straszliwy wystepek z mojej strony żądał 50.000,- zł)


Zaciekawiła mnie też konstrukcja prawna "straty na dobrach niematerialnych". Proszę o wyjaśnienie, cóz to takiego jest. Bo ja takowej konstrukcji nie znam, ani nie znalazłem w kodeksach (zwłaszcza nijak ma się to do definicji z art. 24 kc) I dlaczego krzywda=strata w dobrach niematerialnych?
 
firekiller widać z tego jak najbardziej mozesz zalozyc sprawę o zniesławinie! Tak jak myslalam...
 
to źle myślalaś... -nie o znieslawienie ,a znieważenie...
 
Powrót
Góra