prośba o pomoc

  • Autor wątku Autor wątku Evasko
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

Evasko

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2013
Odpowiedzi
26
Witam,
chciałam podpytać czy postępowanie dyrektorki jest zgodne z prawem. Otóż mieszkam w małej miejsowości i w szkole jest ok 100 dzieci. Moja dwójka chodzi do szkoły a trzecie do przedszkola leżącego przy szkole. We wtorek w przedszkolu ogłoszono że z powodu braku wody w środe bedzie nieczynne. W środę starsze dzieci zostały odwiezione na 8 wg planu do szkoły po czym o 9 wróciły same do domu ok 2 km ( nie wracają na codzień same ) bo okazało się ze lekcje są odwołane z powodu braku wody. Chciałam zapytać czy i kto bierze odpowiedzialność na dzieci któ®e wyszły same ze szkoły de fakto w godzinach lekcyjnych nie informując rodziców ( oboje z mężem pracujemy). Dzieci spędziły pod bramą domu 5 godzin poniewaą nie mają ze sobą kluczy bo zawsze odbieram je ja ze szkoły, nie miały również telefonu. Nie było ZADNEJ informacji dzien wcześniej. Na szczęście nic sie nie stało ale gdyby……portącenie, czy coś gorszego to nawet nie wiedziałabym o tym ponieważ byłam święcie przekonana że dzieci są w szkole.
A druga sprawa to okazuję się kiedy organizowana jest wycieczka dla klas 1-3 to jedzie ten kto pierwszy przyniesie karteczke ze zgodą ponieważ dla wszystkich nie starczy miejsc a to dlatego że klasy są liczne i nie pomieszczą się w jeden autobus a wynajęcie dwóch jest za drogie. Czyli promowanie wyścigu szczórów chyba.
Pomóżcie bo ręce opadają czy takie zachowanie dyrekcji jest do przyjęcia czy powinnam udać sie gdzieś wyżej. Nie wspominając już o tym że 3 tyg czekamy na stały plan zajęć gdzie wszystkich nauczycieli w szkole jest może 7
 
Powrót
Góra