Prośba w zakresie Administracji Osiedla, nierzetelność, układy

  • Autor wątku Autor wątku litoman
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

litoman

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2012
Odpowiedzi
10
Witam, zgłaszam się do Państwa z serdeczną prośbą o pomoc.
Od kilku lat znoszę obecnego Administratora, który zaniedbuje każdy chyba możliwy obowiązek jaki na nim leży.
Nie jestem osobą roszczeniową i nigdy nią nie byłem, jestem osobą, która stara się podejść ze zrozumieniem do każdego innego człowieka bądź jego decyzji.

Jednakże od paru lat, sytuacja która odbywa się w moim bloku jest co najmniej niepokojąca.

Administrator ma poparcie zarządu, który w pełni odpowiada się pod jego zdaniem i decyzjami.

Niestety przy każdym zebraniu, zarząd otrzymuje większość, tj. na zebrania przychodzi mniejszość, co za tym idzie, administracja wybiera osoby, do których się zgłasza, by przegłosować wybrane przez siebie zapisy, w sposób taki, że chodzi po nich, by otrzymać właściwy procent głosów by przegłosować.


Przedstawię teraz przykłady, które mnie niepokoją.

Pierwszym z nich, jest "zażyłość" członków zarządu bloku z Panem Administratorem.

Sąsiadka która mieszka pod nami, zgłosiła do swojego ubezpieczyciela szkodę, zalanie mieszkania. Nie wiedzieliśmy nic o tym fakcie, do czasu kiedy do mieszkania przyszedł sam Administrator. U nas w mieszkaniu nie nastąpił żaden przeciek wody, który mógłby doprowadzić do zalania niniejszego mieszkania.

Sprawa zalania dotyczy głównego członka zarządu administracji naszego bloku, z którym Pan Administrator pozostaje w dobrych, śmiem twierdzić "zażyłych relacjach". Do Pani sąsiadki wielokrotnie przychodzi, nie wiadomo w jakim celu.

Wizyta Pana Administratora przebiegła bardzo sprawnie, w niecałe 5 minut wszedł do łazienki sam, popatrzył i wyszedł.

Niestety po czasie przyszedł do nas list, w którym to ubezpieczyciel sąsiadki pod nami zażądał od nas pieniędzy (ponad 1000 zł) w ramach regresu za zalanie łazienki.

Był u nas specjalista z miernikiem, w żadnym z pomieszczeń nie stwierdził jakiejkolwiek formy wycieku wody.

Posiadam kopię tego dokumentu, otrzymałem ją na prośbę od ubezpieczyciela "pokrzywdzonej", w dokumencie tym, a w zasadzie oświadczeniu Administracji widnieje zapis, oczywiście w skrócie opiszę:
"W wyniku inspekcji przeprowadzonej w lokalu ... stwierdzono, że zalanie nastąpiło przez pralkę, która była nieszczelna".
Oczywiście Pan Administrator był sam, nie oglądał pralki, nawet nie zajrzał za nią.

Wydałem kilkaset złotych, na radcę prawnego, by oczywiście nie stracić pieniędzy z tytułu regresu, w sprawie w której nie ponosiłem żadnej odpowiedzialności, bo po prostu w naszym mieszkaniu było sucho, nic nigdy się nie wylało poniżej mieszkania.


Historii w tej sprawie mogłoby być więcej. Nie chcę Państwu zajmować więcej czasu.

Jeżeli znajdzie się tutaj osoba, która mogłaby mi pomóc w jakikolwiek sposób, coś podpowiedzieć to będę bardzo wdzięczny, równocześnie jestem zobowiązany do zapłaty osobie/firmie, która zajmuje się tego typu sprawami i jest w stanie mi pomóc w szerszym zakresie.


Aby nie przedłużać, Administrator na spotkaniu odmówił okazania umowy pomiędzy nami a firmą sprzątającą. Administrator potrafi dwa razy w roku dać sobie podwyżkę, tak samo firmie sprzątającej.

Problem w tym, że firma sprzątająca przez miesiąc potrafi nie zjawić się u nas w bloku, a co chwilę Administrator podnosi nam koszty sprzątania, bez żadnego efektu.

Oczywiście to pierwszy krok przeciwko temu Panu, aczkolwiek czy mogliby Państwo pomóc i podpowiedzieć, jaką treść listu wysłać do Administracji, by okazali nam jako członkowi wspólnoty umowę zawiązaną z firmą sprzątającą. Ponieważ w mojej opinii, płaci firmie mniej a resztę ma dla siebie, dlatego odmawia podania umowy czy chociażby ustaleń, kiedy i co ta firma za nasze pieniądze ma robić.


Takich kwestii może być więcej, chociażby trzy iglaki przy koszu na śmieci, które nazwano "nasadzeniami" za kwotę ponad 1500zł. Te iglaki mierzą mniej więcej maksymalnie metr, takie same można kupić w każdym markecie budowlanym typu "Castorama" za 10 zł.

Niestety również na spotkaniu nie mogłem doprosić się jakiejkolwiek umowy na realizację tego czegoś.

Proszę o jakąkolwiek podpowiedź, co możemy zrobić. Jakie pisma wysłać, by zweryfikować faktyczne koszty i umowy.

Z góry dziękuję Państwu za pomoc oraz jakąkolwiek chęć pomocy.
Pozdrawiam
 
Powrót
Góra