I
infinit3mind
Przykład:
Prostytutka w przeciągu miesiąca czasu przyjęła łącznie około 50 klientów. Seks zawsze odbywał się w zabezpieczeniu oraz żadna gumka nie pękła. Mimo tego, po czasie okazało się, że prostytutka jednak zaszła z którymś klientem w ciążę. Widocznie podczas wytrysku na ciało lub w jakiś inny sposób część nasienia klienta dostała się do jej pochwy. Prostytutka jednak zupełnie nie wie, z którym klientem mogła zajść w ciążę - nie ma ani cienia podejrzeń co do nikogo. Pytanie brzmi następująco: jakie możliwości odszukania klienta ma w/w kobieta? Czy jest to możliwe, żeby w majestacie prawa w jakiś sposób zmusiła ona każdego z piećdziesięciu klientów do zrobienia badań w celu ustalenia ojcostwa? Co mówi o tym polskie prawo?
Czy podobne przypadki miały już miejsce? Jeśli tak, to jak to się dalej potoczyło?
Prostytutka w przeciągu miesiąca czasu przyjęła łącznie około 50 klientów. Seks zawsze odbywał się w zabezpieczeniu oraz żadna gumka nie pękła. Mimo tego, po czasie okazało się, że prostytutka jednak zaszła z którymś klientem w ciążę. Widocznie podczas wytrysku na ciało lub w jakiś inny sposób część nasienia klienta dostała się do jej pochwy. Prostytutka jednak zupełnie nie wie, z którym klientem mogła zajść w ciążę - nie ma ani cienia podejrzeń co do nikogo. Pytanie brzmi następująco: jakie możliwości odszukania klienta ma w/w kobieta? Czy jest to możliwe, żeby w majestacie prawa w jakiś sposób zmusiła ona każdego z piećdziesięciu klientów do zrobienia badań w celu ustalenia ojcostwa? Co mówi o tym polskie prawo?
Czy podobne przypadki miały już miejsce? Jeśli tak, to jak to się dalej potoczyło?
Ostatnia edycja: