K
kasiek21
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2008
- Odpowiedzi
- 15
Witam Państwa, Zwracam Się z prośba o udzielenie mi rady w sprawie mojego narzeczonego. Mój narzeczony został skazany na 3 miesiące sankcji za coś czego nie zrobił.Zostały mu postawione dwa zarzuty: udział w bójce i próba usiłowania rozboju(art.280/1).Z tego co sie orietujemy w zeznaniach to nikogo nie uderzył podczas tego całego zajscia, a ten rozboj polegał w jego przypadku na tym ze stał obok kolegi gdy ten chciał pieniędzy i komórki,ale w efekcie nic nie zabrał ten jego kolega.poszkodowany ma złamana ręke w śródręczu i żadnych innych obrarzeń.Mój narzeczony nie był nigdy wcześniej karany, nie miał kontaktu z prawem, a wtedy znalazł sie w miejscu, w którym nie powinien być.Adwokat jego mówi ze to jest za mało w zeznaniach zeby nam powiedzieć czy go puszcza, ale my tu starsznie sie martimy i czekamy an wiadomosci.Prosze niech mi ktoś doradzi, powie przypuszczalnie jak to może sie zakończyć, bo jak tak dalej pójdzie to zwariuje.Prokurator wyrazil zgode na widzenie i mam przyjsc za dwa tygodnie to mi ja wypisze. MAmy jeszcze 5 swiadkow ktorzy zeznaja na korzyść mojego chlopaka, ze to ci poszkodowani zaczeli bojke, a moj przyszedl na sam koniec i nikogo nie uderzyl a wrecz mowil zeby ich rozdzielic. Prokurator stwierdzil ze chce ta sprawe zakonczyc do dwoch miesiecy. co to moze oznaczac?dziekuje za kazda pomoc