T
tadzikt
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2006
- Odpowiedzi
- 9
Witam.
Mam wielki problem z funkcjonującą pod moimi oknami dziką bazą transportową. Plan zagospodarowania przestrzennego absolutnie nie zezwala na taką działalność gdyż jest to teren przeznaczony pod zabudowę jednorodzinną. Działka w blisko 90% została wysypana żwirem i uwałowana. Parkują na niej ciągniki siodłowe z naczepami (chłodnie), w dni powszednie stoi od jednego do trzech tirów, natomiast od piątku zaczynają wszystkie zjeżdżać, wtedy jest ich dziewięć. Zaczynają się wtedy naprawy, przeładunki palet i tankowania. Cały czas na tym „parkingu” stoi cysterna, do której raz w tygodniu jest przepompowywane paliwo z innych cystern, paliwo jest też magazynowane w zbiornikach, które znajdują się w budynku gospodarczym, następnie to paliwo jest tankowane do zbiorników parkujących samochodów. Z informacji, które otrzymałem z Komendy Głównej Straży Pożarnej wynika, że taka sytuacja jest bezprawna.(Dz. U.Nr 243, poz. 2063). O zaistniałych faktach pisałem do Ochrony Środowiska, Inspektoratów Nadzoru Budowlanego, począwszy od tego w Urzędzie Gminy a skończywszy na Wojewódzkim, prosiłem o interwencję Wójtów Gminy z poprzedniej i obecnej kadencji, jeden i drugi bezradnie rozkłada ręce. Obecnie po prawie rocznym oczekiwaniu, otrzymałem odpowiedź z WINB w Krakowie na moją skargę na PINB w Nowym Sączu dotyczącą nieprawidłowo rozstrzygniętej kwestii utwardzenia terenu, gdyż według obowiązujących 2000r. przepisów z dnia 7 lipca 1994r. Prawo Budowlane (Dz. U. Z 2003 r. nr 89 poz.414) na takie utwardzenie terenu wymagane jest pozwolenie na wykonanie robót budowlanych. PINB w Nowym Sączu na rozstrzygnięcie w tej sprawie ma czas do 29 czerwca 2007 r. Powiem szczerze, że dla mnie laika te postanowienia z Dzielników Ustaw są bardzo enigmatyczne. Jestem pełen obaw, co do decyzji, jaką podejmie PINB, biorąc pod uwagę fakt, że w dniu wizji lokalnej przeprowadzonej przez WINB z Krakowa, baza z samego rana opustoszała, wyjechały tiry odjechała gdzieś cysterna i kiedy pojawił się inspektor około 14.00, plac był pusty wysprzątany, usunięto plamy oleju napędowego, a z miejsca w którym stała cysterna wybrano około 20 cm żwiru i uzupełniono świeżym. Wnioski nasuwają się same, właściciel został uprzedzony o kontroli. Jedno jest pocieszające, gdyby ta baza funkcjonowała zgodnie z prawem, nie uciekałby z tymi samochodami. Na koniec w swym uzasadnieniu WINB stwierdził, że w ich gestii jest tylko utwardzenie terenu, a samochody i uciążliwość bazy leży w gestii Wójta. Znowu zacytowali przepisy ustawy z dnia 27 marca, 2003 r.(Dz. U. Z 2003 r. nr 80 poz. 717). Wójt oczywiście stwierdził, że jest to tylko odbijanie piłeczki i on nic nie może w tej kwestii zrobić.
Wierzcie mi Państwo, po ponad pięciu latach mam naprawdę dość, ja i moja rodzina, pracujących chłodni, hałasu i zagrożenia związanego z tankowaniem tych aut, nocnych pobudek, gdy wyjeżdżają w trasę, przekleństw i hałasów dochodzących do nas w trakcie napraw tych samochodów. Policja nic nie może, śle pisma o małej szkodliwości, Wójt gminy też jest bezradny, i co ja mam robić?!
Wierzę gorąco, że jakoś mi pomożecie.
Pozdrawiam Tadek.
Mam wielki problem z funkcjonującą pod moimi oknami dziką bazą transportową. Plan zagospodarowania przestrzennego absolutnie nie zezwala na taką działalność gdyż jest to teren przeznaczony pod zabudowę jednorodzinną. Działka w blisko 90% została wysypana żwirem i uwałowana. Parkują na niej ciągniki siodłowe z naczepami (chłodnie), w dni powszednie stoi od jednego do trzech tirów, natomiast od piątku zaczynają wszystkie zjeżdżać, wtedy jest ich dziewięć. Zaczynają się wtedy naprawy, przeładunki palet i tankowania. Cały czas na tym „parkingu” stoi cysterna, do której raz w tygodniu jest przepompowywane paliwo z innych cystern, paliwo jest też magazynowane w zbiornikach, które znajdują się w budynku gospodarczym, następnie to paliwo jest tankowane do zbiorników parkujących samochodów. Z informacji, które otrzymałem z Komendy Głównej Straży Pożarnej wynika, że taka sytuacja jest bezprawna.(Dz. U.Nr 243, poz. 2063). O zaistniałych faktach pisałem do Ochrony Środowiska, Inspektoratów Nadzoru Budowlanego, począwszy od tego w Urzędzie Gminy a skończywszy na Wojewódzkim, prosiłem o interwencję Wójtów Gminy z poprzedniej i obecnej kadencji, jeden i drugi bezradnie rozkłada ręce. Obecnie po prawie rocznym oczekiwaniu, otrzymałem odpowiedź z WINB w Krakowie na moją skargę na PINB w Nowym Sączu dotyczącą nieprawidłowo rozstrzygniętej kwestii utwardzenia terenu, gdyż według obowiązujących 2000r. przepisów z dnia 7 lipca 1994r. Prawo Budowlane (Dz. U. Z 2003 r. nr 89 poz.414) na takie utwardzenie terenu wymagane jest pozwolenie na wykonanie robót budowlanych. PINB w Nowym Sączu na rozstrzygnięcie w tej sprawie ma czas do 29 czerwca 2007 r. Powiem szczerze, że dla mnie laika te postanowienia z Dzielników Ustaw są bardzo enigmatyczne. Jestem pełen obaw, co do decyzji, jaką podejmie PINB, biorąc pod uwagę fakt, że w dniu wizji lokalnej przeprowadzonej przez WINB z Krakowa, baza z samego rana opustoszała, wyjechały tiry odjechała gdzieś cysterna i kiedy pojawił się inspektor około 14.00, plac był pusty wysprzątany, usunięto plamy oleju napędowego, a z miejsca w którym stała cysterna wybrano około 20 cm żwiru i uzupełniono świeżym. Wnioski nasuwają się same, właściciel został uprzedzony o kontroli. Jedno jest pocieszające, gdyby ta baza funkcjonowała zgodnie z prawem, nie uciekałby z tymi samochodami. Na koniec w swym uzasadnieniu WINB stwierdził, że w ich gestii jest tylko utwardzenie terenu, a samochody i uciążliwość bazy leży w gestii Wójta. Znowu zacytowali przepisy ustawy z dnia 27 marca, 2003 r.(Dz. U. Z 2003 r. nr 80 poz. 717). Wójt oczywiście stwierdził, że jest to tylko odbijanie piłeczki i on nic nie może w tej kwestii zrobić.
Wierzcie mi Państwo, po ponad pięciu latach mam naprawdę dość, ja i moja rodzina, pracujących chłodni, hałasu i zagrożenia związanego z tankowaniem tych aut, nocnych pobudek, gdy wyjeżdżają w trasę, przekleństw i hałasów dochodzących do nas w trakcie napraw tych samochodów. Policja nic nie może, śle pisma o małej szkodliwości, Wójt gminy też jest bezradny, i co ja mam robić?!
Wierzę gorąco, że jakoś mi pomożecie.
Pozdrawiam Tadek.