A
ania_bell
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2009
- Odpowiedzi
- 13
Witam serdecznie,
Zupelnie nie wiem gdzie umiescic ten watek...
Bardzo prosze o udzielenie wskazowek i pomocy, gdyz moj wujek znalazl sie w dramatycznej sytuacji, gdzie zona po rozwodzie nie daje mu swietego spokoju! Sprawa jest na tyle skomplikowana, ze nadal mieszkaja razem i wyglada na to, ze ona chce sie go pozbyc z domu. Moj wujek jest spokojnym, ciezko pracujacym czlowiekiem. Lozy pieniadze na byla zone oraz dzieci (jedno ma z porazeniem kory mozgowej). Jego byla zona to totalna zolza, ktora chodzi po osiedlu i szarga jego dobre imie (np. rozpowiada ludziom z osiedla i sasiadom ze moj wujek ma Aids, gdy ten poszedl do szpitala leczyc sie na luszczyce - ktora zreszta dostal dzieki nerwom i stresom, jakim byla zona sie przyczynia). Potajemnie probowala go wymeldowac z mieszkania w spoldzielni (oczywiscie bylo to niemozliwe), moj wujek ma przyznany sadownie pokoj w mieszkaniu, ale jego zona nie pozwala mu tam normalnie zyc. Przechwytuje jego prywatna poczte, nigdy nic do niego nie dochodzi, kradnie mu pieniadze. Ona sprowadza na noce swojego nowego partnera i wszyscy gniezdza sie w jednym pokoju - byla zona, partner i dwojka doroslych juz dzieci (w tym chore). Sytuacja jest na tyle zla, ze ostatnio starszy syn nie mial nawet gdzie spac to poszedl do lazienki na podloge. To jakas paranoja. A byla zona wciaz mowi, ze go zniszczy i teraz zlozyla do sadu jakis wniosek o psychiczne i fizyczne znecanie sie nad nia! Nie ma nawet zadnych dowodow. Jest to calkowita bzdura, moj wujek dowiedzial sie o tym od sasiadow, ktorzy zostali wezwani jako swiadkowie. Nikt oczywiscie z sasiadow nie idzie do sadu, bo moj wujek jest lagodnym czlowiekiem i ogromnie sie zdziwili i poinformowali go o tym co planuje byla zona. Nigdy nie bylo sytuacji, gdzie musiala interweniowac policja. Moj wujek nie ma z nia zadnych tematow, nie chce miec z nia nic wspolnego, przychodzi z pracy i zamyka sie w swoim pokoju, aczkolwiek ona nie daje mu spokoju. Jego byla zona zostala bardzo dawno temu skierowana przez psychiatre do szkoly specjalnej (moj wujek nie wiedzial nawet o tym zeniac sie z nia, ten fakt ukryla). Dopiero po latach malzenstwa prawda wyszla na jaw, a potem doszlo do rozwodu. Byla zona wciaz powtarza, ze go wykonczy i ze moj wujek skonczy w rynsztoku. Wszyscy z rodziny doradzamy mu, aby zaczal dzialac i aby nie siedzial cicho, bo to wyglada tak jakby bral wine na siebie. Chcialabym takze dodac, ze jego byla zona nie zajmuje sie niepelnosprawnym dzieckiem (jest to dziecko, ktore nie chodzi, nie mowi, nie widzi) i czesto zostawia go samego w domu, moj wujek wraca z pracy i widzi go lezacego w lozku - Bog wie jak dlugo tam przebywajacego. Czy moj wujek moze zlozyc jakies zazalenie do sadu albo jakis wniosek w zwiakzu z jego sytuacja jeszcze zanim zacznie sie caly ten cyrk z takowym znecaniem sie nad nia? Do jakiego sadu sie kierowac? Jakiego typu wniosek czy pismo mialoby to byc? Uprzejmie prosze o odpowiedzi.
Zupelnie nie wiem gdzie umiescic ten watek...
Bardzo prosze o udzielenie wskazowek i pomocy, gdyz moj wujek znalazl sie w dramatycznej sytuacji, gdzie zona po rozwodzie nie daje mu swietego spokoju! Sprawa jest na tyle skomplikowana, ze nadal mieszkaja razem i wyglada na to, ze ona chce sie go pozbyc z domu. Moj wujek jest spokojnym, ciezko pracujacym czlowiekiem. Lozy pieniadze na byla zone oraz dzieci (jedno ma z porazeniem kory mozgowej). Jego byla zona to totalna zolza, ktora chodzi po osiedlu i szarga jego dobre imie (np. rozpowiada ludziom z osiedla i sasiadom ze moj wujek ma Aids, gdy ten poszedl do szpitala leczyc sie na luszczyce - ktora zreszta dostal dzieki nerwom i stresom, jakim byla zona sie przyczynia). Potajemnie probowala go wymeldowac z mieszkania w spoldzielni (oczywiscie bylo to niemozliwe), moj wujek ma przyznany sadownie pokoj w mieszkaniu, ale jego zona nie pozwala mu tam normalnie zyc. Przechwytuje jego prywatna poczte, nigdy nic do niego nie dochodzi, kradnie mu pieniadze. Ona sprowadza na noce swojego nowego partnera i wszyscy gniezdza sie w jednym pokoju - byla zona, partner i dwojka doroslych juz dzieci (w tym chore). Sytuacja jest na tyle zla, ze ostatnio starszy syn nie mial nawet gdzie spac to poszedl do lazienki na podloge. To jakas paranoja. A byla zona wciaz mowi, ze go zniszczy i teraz zlozyla do sadu jakis wniosek o psychiczne i fizyczne znecanie sie nad nia! Nie ma nawet zadnych dowodow. Jest to calkowita bzdura, moj wujek dowiedzial sie o tym od sasiadow, ktorzy zostali wezwani jako swiadkowie. Nikt oczywiscie z sasiadow nie idzie do sadu, bo moj wujek jest lagodnym czlowiekiem i ogromnie sie zdziwili i poinformowali go o tym co planuje byla zona. Nigdy nie bylo sytuacji, gdzie musiala interweniowac policja. Moj wujek nie ma z nia zadnych tematow, nie chce miec z nia nic wspolnego, przychodzi z pracy i zamyka sie w swoim pokoju, aczkolwiek ona nie daje mu spokoju. Jego byla zona zostala bardzo dawno temu skierowana przez psychiatre do szkoly specjalnej (moj wujek nie wiedzial nawet o tym zeniac sie z nia, ten fakt ukryla). Dopiero po latach malzenstwa prawda wyszla na jaw, a potem doszlo do rozwodu. Byla zona wciaz powtarza, ze go wykonczy i ze moj wujek skonczy w rynsztoku. Wszyscy z rodziny doradzamy mu, aby zaczal dzialac i aby nie siedzial cicho, bo to wyglada tak jakby bral wine na siebie. Chcialabym takze dodac, ze jego byla zona nie zajmuje sie niepelnosprawnym dzieckiem (jest to dziecko, ktore nie chodzi, nie mowi, nie widzi) i czesto zostawia go samego w domu, moj wujek wraca z pracy i widzi go lezacego w lozku - Bog wie jak dlugo tam przebywajacego. Czy moj wujek moze zlozyc jakies zazalenie do sadu albo jakis wniosek w zwiakzu z jego sytuacja jeszcze zanim zacznie sie caly ten cyrk z takowym znecaniem sie nad nia? Do jakiego sadu sie kierowac? Jakiego typu wniosek czy pismo mialoby to byc? Uprzejmie prosze o odpowiedzi.