proszę o pomoc w sprawie sporu o granice między dzialkami ro

  • Autor wątku Autor wątku scarlet20
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

scarlet20

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2008
Odpowiedzi
10
Witam serdecznie mam bardzo duży problem i bardzo bym prosił o pomoc !!!
Od kilku lat jestem włascicielm gospodarstwa rolnego , dostałem je jako darowizne po rodzicach.Granice między działkami sąsiadów zostały ustalone w latach 60.(były wykonane mapki z całym wyrysami działek).Granice zostały ustalone za zgodą wszytskich sąsiadów (na taki podział zgodzili się dziadkowie).W latach 90. były dokonane kolejne pomiary geodezyjne i zrodził się wtedy problem ,ponieważ coś się nie zgadzało.Zostały wytycznone wówczas rowy między sąsiadami, które miały znajdować się w działce po części mojej i sąsiada.Geodeci,którzy robili ponowne pomiary mieli wątpliwości co do wykonania poprzednich geodetów z lat 60. Żeby ta sprawa się nie komplikowała wszyscy sąsiedzi łącznie ze mną zgodziliśmy się żeby te granice i rowy pozostały tak jak to było ustalone w latach 60.Nie jestem wtajemniczony , ale wiadomo mi ,że jakieś drobne zmiany zostały naniesione. Wszystko było dobrze do ubiegłego roku. Jeden z sąsiadów postawił sobie płot, wziął geodetę i od punktu wyjściowego odmierzył sobie granice, natomiast sąsiad ,który graniczy ze mną i z tym sąsiadem , który postawił płot grunatmi rolnymi ,zarzucił mi ,że brakuje mu 2 m działki od mojej strony i że mam mu teraz oddać.Spór toczył się cały rok i sprawa została powierzona gminie. W między czasie był geodeta, którego wynajął sąsiad i wymierzył działkę i faktycznie brakuje mu 2 metrów.Ale mnie również brakuje działki od strony kolejnego sąsiada,jeżeli mu oddam te 2m.Dowodem jest akt notarialny z wyszczególnieniem poszczególnych działek.Tydzień temu dostałem pismo,że albo dobrowolnie oddam brakujące metry albo sprawa trafi do sądu. Próbowałem się ze wszystkimi sąsiadami dogadać ,żeby dojść do porozumienia,że jeżeli ja oddam te 2 m to kolejny sąsiad odda mi też dobrowolnie 2 m.Natomiast 2 sąsiad który miałby mi oddać brakujące m twierdzi,że jemu się wszytsko zgadza i w żadnym wypadku nic mi nie odda.Wszyscy wiedzą jak sprawa wygląda, zgadzali się na to nasi dziadkowie i rodzice, ale teraz nasze pokolenie zrobilo z tego wielki problem. Doawiadywałem się w Gminie jak to wygląda z tymi mapkami , oni powiedzieli,że tych mapek z lat 60 już nie ma i nie pwoeidzieli dlaczego.
Zostałem z tym problemem, czy mam szukać adwokata, czy ta sprawa jest już góry przesądzona? Czy mam jakieś szanse? Nie wiem gdzie szukać pomocy? Mapki zaginęły(gmina pozbyła się problemu)a one w sumie stanowiły by najważniejsz y dowód w całej sprawie. Gmina nie chce ponosić odpwoeidzialności wymiguje się od odpowiedzi , umywa ręce.
Nie wiem co można załatwić w Gminie płatnie a co za darmo, gdyż teraz mnie nie stać na opłacenie geodety, który życzy sobie 3000 zł za pomiar!!!Co w takiej syt powinnem zrobić, czy mam zrobić pomiary swoich działek? Czy szukać tych dokumentów w Gminie czy w powiecie?Czy jest możliwe że dokumenty zostały zniszczone czy raczej Gmina powinna je trzymać?
Czy ten problem mógłby się rozwiązać w Gminie czy od razu w Sądzie?Mam wrażenie,że gmina chciała się uwolnić od problemu bo wiedziała co z tego wszytskiego wyjdzie.Bo tak to każdy pokolei miałby roszczenia o kawałek ziemi bo każdemu po pomiarze nic by się nie zgadzało?
Aha i jeszcze jeden problem czy ja teraz mogę rościć pretensje do Gminy (czy innej istancji, organu),że rów który powinien znajdować się po części na mojej i sąsiada działce znalazł się tylko na mojej, gyż jest to ta część mnie brakująca od str sąsiada i jeszcze kawałek za rowem, który jest w tej chwili własnością sąsiada.
 
Chyba bez postępowania o rozgraniczenie się nie obejdzie tak na pierwszy rzut oka.
 
Powrót
Góra