Proszę o pomoc w walce o synka!!!!!!!!!!

  • Autor wątku Autor wątku krystian86
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

krystian86

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2007
Odpowiedzi
10
Witam, mam 21 lat i szczęśliwie zostałem tatusiem ślicznego bobaska. Przez całą ciąże łożyłem na wizyty mojej pani u prywatnego ginekologa. Przyłem przy porodzie, warto przeżyć takie doświadczenie. Prawnie jestem ojcem dziecka, nosi moje nazwisko.. Przed porodem kupiłem pełną wyprawkę w postaci łożeczka, ubranek, środków higienicznych pościeli itd, kupiłem wszystko prócz wozka.. matka dziecka otrzymała becikowe, z którego opłaciła sobie studia. Nie miałem, zadnych praw w zarzadzaniu tą kwotą. MAtka dziecka nie jest moją żoną, nie mieszkamy razem, a dziecko wraz z nią zameldowane jest w mieszkaniu jej rodziców. Zawsze gdy moja pani jechała na zjazdy do szkoły zostawałem z dzieckiem, spędzałem wtedy całą sobotę i niedziele, zazwyczaj bez niczyjej pomocy. Niestety od jakiegoś czasu matka dziecka mści się na mnie. Jest wściekła, ze nie wezmę z nią ślubu i ogranicza mi dostep do synka. jak teraz twierdzi, dziecko boi sie obcych ludzi, wyzywa mnie, zdarzyło jej się unieść na mnie ręke, w złości uderzyła mnie PIĘŚCIA kilka raz w twarz. chciałbym móc zabierac synka na spacer, chciałbym uczestniczyć w jego wychowaniu. niestety nawet nie miałem wpływu na chrzest, matka sama wybrała rodziców chrzesnych, chrzest odbedzie sie za 2 tygodnie, powiedziała, zebym zrobił sobie osobno chrzciny śmiejąc sie ze i tak nie dostane dziecka. Ostatnio poinformowała mnie, ze w czasie gdy bedzie jeździła na studia z dzieckiem zostanie jej babcia lub mama która przyjedzie specjalnie po to by zaopiekować się dzieckiem. powiedziała, również, ze zostawi karteczke na której złoży oświadczenie, ze w czasie jej nieobecności dzieckiem zajmować ma sie jej mama lub babcia i zabrania mi zabierania dziecka na spacer. czy w czasie kiedy jej nie bedzie moge spotykac sie z synkiem i zabierac go do siebie?
 
Prosze o pomoc!!! nie mam ograniczonych praw przez sąd! czy w sytuacji. co muszę zrobić gdy babka dziecka nie bedzie chciała wydać mi syna i zasłaniała sie oświadczeniem matki dziecka?
 
to sprawa dla Sądu Rodzinnego.... złóż pozew o umonmowanie kontaktow z dzieckiem...
 
wiem, że takie kroki będę musiał docelowo zrobić, jednak zanim do tego dojdzie muszę się porzygotować. zapytam jeszcze raz, czy babka może nie wydać mi dziecka, w czasie nieobecności matki dziecka?
 
[cytat:2g2bil9t]
nie mam ograniczonych praw przez sąd!
[/cytat:2g2bil9t]
Więc masz DOKŁADNIE takie same prawa jak matka dziecka
[cytat:2g2bil9t]
co muszę zrobić gdy babka dziecka nie bedzie chciała wydać mi syna i zasłaniała sie oświadczeniem matki dziecka?
[/cytat:2g2bil9t]
Takie oświadczenie nic nie wnosi , więc ona nie ma prawa utrudniać Ci kontaktów(teoretycznie bo w praktyce inaczej to wygląda)

Złóż wniosek w sądzie o ustalenie kontaktów z dzieckiem ...tak najbezpieczniej ...Jezeli wezmiesz teraz na siłę dziecko , matka może ograniczyć Ci do niego dostęp ...kobiety są niestety wredne ...No chyba że uważasz że dziecko możesz Ty wychowywać , w takim przypadku możesz dziecko wziąśc do siebie -robic dokładnie to samo co mamusia i złożyć do sądu wniosek o ustalenie miejsca zamieszkania dziecka przy Tobie ...
I nie daj się kobiecie która ograniczajac Ci kontakt z dzieckiem do małżeństwa chce zmusić ...szkoda na taką czasu :wink:
 
dziekuje Pani.. Czyli, gdy matka dziecka wyjedzie, mogę iść po dziecko bez żadnego ale :) czy jeżeli zatrzymałbym je przy sobie moge miec z tego powodu problemy przez okres dokiedy złoże o ustalenie miejsca zamieszkania przy mnie jak Pani radziła?
 
Mozesz wziasc dziecko do siebie-bo nie ma postanowienia , ktora by tego Tobie zabraniało .Jeżeli wejdziesz na "ścieżkę wojenną" z matką o dziecko , czyli stwierdzisz że Ty "sam" chcesz je wychowywać u siebie w domu stosowne jest złożenie takiego wniosku w sądzie , oraz przy okazji ustalenie widzeń matki z dzieckiem ...
Teraz tak ...jezeli postanowisz w ten sposób walczyć musisz być gotowy że matka będzie chciala zabrać Ci dziecko i na pewno będzie interwencja policyjna(nie mają oni prawa zabrać od Ciebie dziecka)...Tak samo gdy matka nie udostepni Ci widzenia z dzieckiem policja bez postanowienia Tobie nie ma możliwości pomóc . Jezeli chcesz mieć dziecko przy sobie powinieneś jako pierwszy wniosek złożyć (uwaga By matka Cie nie ubiegła -to zawsze gorzej wychodzi) i musisz udowodnic ze dziecko bedzie mialo lepiej u Ciebie (swiadkowie itd. na tą okoliczność się zdadzą) ...
I jeszcze jedno ...Krystian zanim zdecydujesz sie na jakis radykalny krok przemysl go tysiąc razy ...tak by dziecko nie ucierpialo ...bo to ono jest najwazniejsze a nie walczacy rodzice ...
Tak czy siak powodzenia :ok:
 
Dziękuje za pomoc :) jeszcze jedno, dziecko ma zaledwie 4 miesiące, czy to może utrudnić sprawe?
 
wątpię by sąd przychylił się do twojego wniosku. Dziecko jest za małe a ty nie masz piersi? I jajników. Rozumiesz co mam na myśli?
współczuję, niestety z matką musisz się dogadywac i iść na kompromisy. Czasem walka o maleństwo przyniesie więcej szkody niż jesteś sobie w stanie wyobrazić.
a w życiu często wyrok sądu to zwykły papier którym możesz się podetrzeć jak i tak matka ci będzie utrudniać kontakt z dzieckiem ze złośliwości. a każda kolejna sprawa o widzenia, grzywny, itd zwiększać będzie wasz konflikt.
moja rada: przemyśl milion razy decyzję o zamieszkaniu dziecka u ciebie.
powodzenia.
 
Jeżeli mogę chciałabym wtrącić, że nie poruszyliście jednej bardzo istotnej sprawy, a mianowicie chrztu. Sądzę, że powinieneś stanowczo się temu sprzeciwić i pójść do księdza, porozmawiać, przecież masz takie samo do wybrania rodziców chcrzestnych jak ona, a sądzę, że całe życie będziesz żałaował, jeżeli od początku życia synka nie ustalisz swojego ważnego miejsca wjego życiu, a tylko podejmując ważne decyzje tak się poczujesz. WALCZ :ok:
 
czesc krystian,

Z doswiadczenia poradzil bym Ci, abys przed jakąkolwiek decyzja 100 razy pomyślał. Najgorsze co może być to wdzierać sobie nawzajem dziecko z rak. Weźmiesz je, pewnie przez pewien czas będzie przy Tobie, ale przecież nie zabronisz jej kontaktów z dzieckiem. Myślisz że jak się z spotka z dzieckiem to Ci je pozniej przyprowadzi do domu? Po co narażać dziecko na dodatkowe stresy.
 
[cytat="tremenda"]Jeżeli mogę chciałabym wtrącić, że nie poruszyliście jednej bardzo istotnej sprawy, a mianowicie chrztu. Sądzę, że powinieneś stanowczo się temu sprzeciwić i pójść do księdza, porozmawiać, przecież masz takie samo do wybrania rodziców chcrzestnych jak ona, a sądzę, że całe życie będziesz żałaował, jeżeli od początku życia synka nie ustalisz swojego ważnego miejsca wjego życiu, a tylko podejmując ważne decyzje tak się poczujesz. WALCZ :ok:[/cytat] dzieki za pomoc napewno zrobie coś z chrztem, bo wkoncu to mój synek :) faceci maja mniejsza prawa i taka jest prawda, ale poddając się sami sobie je ograniczamy, dlatego warto walczyć, bo nawet kilka godzin spędzonych z dzieckiem to wielka sprawa i warto dla niej żyć :)
 
Może ojcowie, którym się udało opiszą swoją sytuacje i kroki, którymi dążyli do otrzymania realnych praw?
 
ja nie podejmowalem zadnych krokow. W moim przypdaku "matka" wytrzymala z 2 letniem synkiem pol roku od momentu kiedy odeszla. Jej nowy nie akceptowal dziecka wiec mi je oddala i zwiala do UK. Od momentu wyjazdu nie kontaktuje sie z nami. Dzieciak rozwija sie znakomicie, jest pogodny i radosny.

W Twoim przypadku pewnie tak nie bedzie bo takie "matki" jak mojego syna czesto sie nie rodza. Co do mozliwosci kontaktow z dzieckiem to je napewno uzyskasz jezeli nie masz nic za uszami.
W takich sytuacjach zachowujac sie w porzadku i w Twoim mniemaniu fair nie oczekuj tego od kobiety bo mozesz sie srodze zawiesc.
Trzymaj sie,
 
Witaj w klubie Krystian.
Podaję Ci kroki jakie możesz w tej sytuacji pocynić:
1. Sprawdź w swoim miejscu zamieszkania czy nie ma psychologa d/s mediacji pomiędzy stronami, jak odbiorę dokumenty od prawnika to preślę Ci namiary na tą organizację (u mnie mediator nie pomógł).
2. Tak jak Ci wcześniej radzono złóż wniosek o uregulowanie kontaktów (u mnie sprawa toczyła się ponad 2 lata ale mam papier - którym mogę sobie .... jak ktoś wcześniej napisał), jeśli chcesz wiedzieć o co masz wnosić daj znać.
3. Mając "papier" starasz się realizować kontakty (ja przez ponad 5 lat widziałem syna 2 razy - raz w RODK drugi raz kiedy wezwałem policję).
4. Jeśli nie dochodzi do kontaktów wnosisz sprawę o nałożenie grzywny (to też kpina z sądownictwa polskiego - za pierwszym razem dostała 500 zł grzywny, za drugim po sprawie trwającej 1,5 roku 350 zł hahaha, trzeciej sprawy Sąd nie może zakończyć ponieważ pozwana nie odbiera wezwań na rozprawę).
Na początek te 4 punkty Ci wystarczą.
Może zwojujesz więcej.
Ja kontynuuję i mam "harmonogram" prawny na następne 5 lat.
Przeczytaj sobie też mój post p.t. "Trauma"
Pozdrawiam i 3maj się bo jest o kogo walczyć
 
Jeju :!: Jak Was tak czytam, to zastanawiam się ile szczęścia miały te kobiety, a ile mają te dzieci. naprawdę tacy ojcowie trafiają się rzadko. Ja ciągle walczę z ojcem, który nie chce płacić alimentów, ale gdybym jemu zaproponowała oddanie praw za te pieniądze z pewnością by się zgodził. Swojej córki nie widział już ponad dwa lata i nie prosi o to. Nawet kiedy dzwoni to tylko po to po aby mnie trochę powyzywać ze swoją żoną i nigdy nie poprosił o rozmowę z nią. Podziwiam Was i serdecznie pozdrawiam :ok: No i życzę napradę wytrwałości, bo warto dla własnego dziecka :)
 
Dzieki Perski moj mail to stnproject@wp.pl , jeżeli możesz to odezwij sie zostaw jakieś namiary, Jeżeli możesz to napisz na temat punktu 2, o co mam wnosic do sądu, dzieki za sygnały :)
 
Powrót
Góra