P
Piotr Ł
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2015
- Odpowiedzi
- 1
Jestem polakiem ale ostatnie 10-11 lat mieszkałem, pracowałem i
rozliczałem się w Czeskiej Republice Posiadam auto zarejestrowane w
Czechach auto posiada ważne ubezpieczenie tzw "zielona kartę"
która jest międzynarodowa i uprawnia do poruszania się autem w UE, a
także w kilku krajach poza UE.
W Anglii wcześniej bylem 2 razy na wizycie u siostry ale to pewnie nie
istotne poniewaz te 2 razy przyleciałem tu samolotem.Łącznie to było
jakieś max 3-4 tyg pobytu nie pracowałem podczas tych pobytów i nie
pobierałem żadnych zasiłków.Podczas 2 wizyty siostra wyrobiła mi
National Insurance Number (NINo). Mimo to nie był mi na razie do niczego
potrzebny poniewaz nie korzystałem w Anglii z opieki zdrowotnej ani nie
pracowałem.
Pierwszy raz przyjechałem do Anglii swoim autem 15/11/2014 przebywałem tu
wraz z autem do 19/12/2014.W tym czasie pracowałem 4 dni 25-28/11/2014 i
14 dni 1-18/12/2014 Dnia 19/12/2014 wyjechałem do Polski na święta.Do
Anglii wróciłem 29/12/2014 tez miałem ze sobą swoje auto.Przebywałem
tu do 21/02/2015 w tym czasie pracowałem niecały miesiąc
5-30/01/2014.Zrezygnowałem z pracy ale nie pobierałem żadnych
zasiłków.Po zrezygnowaniu z pracy te 21 dni siedziałem w domu i
rozmawialiśmy z siostrą o powrocie do Polski i założeniu tam w firmy.
Ja już nie chciałem przebywać w Anglii nie podoba mi się tu nic
.21/02/2015 pojechaliśmy moim autem do Polski z zamiarem zakupu działki
na której chcemy otworzyć biznes w Polsce.
Niestety czynność taka jak zakup działki to długotrwały proces wiec
spisaliśmy u notariusza wszystkie upoważnienia do takiego zakupu i znów
wybraliśmy się w podróż do Anglii.Chciałem odwieźć siostrę i
zabrać resztę swoich rzeczy z Anglii.Ja mając od siostry wszystkie
upoważnienia moglem w Polsce zacząć działać a siostra miała jeszcze
chwilkę zostać w Anglii by wszystkie swoje sprawy tu pozałatwiać.Dnia
28/02/2014 wjechaliśmy do Anglii.Podczas przejazdu do miejsca zamieszkania
siostry w okolicach Birmingham zatrzymała nas policja.Ja będąc zmęczony
poprosiłem siostrę by mnie wymieniła za kierownica.Oczy mi się
zamykały i po prostu nie chciałem spowodować wypadku.Wiec podczas
zatrzymania auto prowadziła siostra.Mam Czeskie ubezpieczenie i uzyskałem
informacje w Czechach u mojej firmy ubezpieczeniowej, że moje auto może
prowadzić ktokolwiek kto ma uprawnienia do kierowania czyli prawo jazdy
(nawet to wydane przez angielskie urzędy). Powiedziano mi że po prostu
jeśli by się coś stało z winy osoby prowadzącej auto to tylko
zapłacił bym później większe ubezpieczenie bo anulowali by zniżki
które ja posiadam za bezwypadkową jazdę.Policjanci po zatrzymaniu
zapytali skąd jest siostra gdy im oznajmiła ze jest z Polski zaczęto
wypisywać jakieś dokumenty.
Oznajmiono ze ona ma angielskie prawo jazdy i dlatego muszą mi zabrać
auto.Że nie było by problemu jak ja bym prowadził ale jako ze ona ma
angielskie muszą mi zabrać auto.
Poprosili siostrę o kluczyki od auta.Ona powiedziała ze im nie da i ze to
moje auto oraz żeby mnie poprosili.Jednak oni nie zamierzali mnie o nic
prosić wykorzystując sytuacje ze odeszliśmy od auta policjant podszedł
otworzył auto i ukradkiem na szybkości wyciągnął kluczyki ze stacyjki
i mi je zabrał.Ja próbowałem się dowiedzieć dlaczego jeśli ona nie
może jeździć na angielskim prawo jazdy moim autem nie została za to
ukarana jakimś mandatem przecież ona popełniła to wykroczenie nie ja
(jeśli takie wykroczenie w ogóle istnieje). Powiedziano mi ze jest takie
prawo w Anglii że mi muszą zabrać auto choć nic nie zrobiłem i jestem
na miejscu oraz posiadam wszystkie uprawnienia by kierować tym
autem.Zabrano auto do garażu.Miejsce do którego zawieziono auto dziwnym
trafem było oddalone jakieś 300-400 metrów od miejsca w którym nas
zatrzymano!
Moim zdaniem jesteśmy ofiarami jakiegoś dziwnego i nie zrozumiałego dla
mnie polowania na Polaków.
Po tym jak zabrano nam samochód udaliśmy się do garażu by go
odebrać.Nie mieliśmy innego wyboru w aucie były wszystkie bagaże.W
biurze musieliśmy zapłacić 260 funtów i tam dowiedzieliśmy się ze
zabrano mi auto z całkowicie z innego powodu niż nam powiedziała
policja.Powiedziano mi, że policja stwierdziła, iż samochód przebywa na
terytorium Anglii dłużej niż 6 miesięcy i dlatego powinienem
przerejestrować auto oraz mieć ubezpieczenie Angielskie.Tłumaczyliśmy
ze to nie prawda ze nie jestem w Anglii łącznie ani 4 miesiące ale pani
powiedziała- "nic z tym nie mogę zrobić jeśli tak zdecydowała
policja tak musi być".
Wypisano mi papiery na których jest napisane ze nie mam ubezpieczenia dano
mi informacyjne broszurki itd. Poinformowano mnie, że muszę
przerejestrować auto na angielskie tablice.Ja nie chce żyć w Anglii i
chce jak najszybciej z tego chorego kraju odjechać nie rozumiem dlaczego
chcą mnie zmusić bym przerejestrowywał swoje auto.
Dodatkowego smaczku tej historii dodaje fakt iż bylem dziś w Citizens
Advice i tam człowiek który nam próbował w tej sytuacji pomóc
dowiedział się, że zabrano mi auto gdyż nie mam zapłaconego taxu.
Wiec już jest 3-cia wersja tego dlaczego nam zabrano auto.Pierwsza była
od policji, powodem było angielskie prawo jazdy siostry. Druga jest w
dokumentach, że nie miałem ubezpieczenia, a 3-cia jest w systemie nie
zapłacone jakieś Taxy.Nikt nie wie jak nam pomoc.W Citizens Advice
umówili nas na spotkanie z adwokatem, które się ma odbyć w czwartek.Nie
sadze by nam jakkolwiek pomógł bo obdzwoniłem już wiele adwokatów i
każdy mówił ze niestety nam nie może pomoc ponieważ takimi sprawami
się nie zajmuje.No trafił się jeden adwokat polski który chce za
godzinę rozmowy 95 funtów a nie sadze bym się podczas tej rozmowy
czegoś dowiedział myślę że chce tylko wyciągnąć ode mnie
pieniądze.Interesując się tematem znalazłem na internecie wiele
informacji na temat łapanki policyjnej na Polaków w Anglii.Nie rozumiem w
ogóle tego jak sobie mogą na coś takiego pozwalać.Jeżdżę po całej
Europie niejednokrotnie bylem kontrolowany przez policje w różnych
krajach nigdy nie spotkałem się z taki nastawieniem policji.Nigdy nigdzie
nie czułem się ze jestem gorszym człowiekiem dlatego ze jestem Polskim
obywatelem!
Jeśli to zatrzymanie było bezpodstawne i bezprawne chciał bym się
starać o jakieś odszkodowanie (zadośćuczynienie lub przynajmniej
przeprosiny) z tego tytułu. Myślę że nie jestem pierwszym Polakiem tak
potraktowanym przez angielską policje.Jeśli nikt nie będzie walczył o
swoje prawa to nigdy się to tu nie zmieni! Nawet w Rosji nie może policja
tak porostu podjechać bez powodu zabrać auto i później kazać płacić
jakiś swojego rodzaju haracz za jego oddanie.Ja myślałem ze Anglia to
cywilizowany kraj.
Już drugą noc prawie nie śpię przeszukuje internet by znaleźć jakąś
osobę która mi pomoże.Z nerwów mnie normalnie żołądek
boli.Potraktowano mnie jak śmiecia i chyba nigdy tego już nie zapomnę.
Nie spocznę w spokoju jak nie zostaną za to ukarani!
Pan
Prosił bym o pomoc lub skierowanie mnie do właściwej osoby która mi
może pomoc w tej sytuacji.
rozliczałem się w Czeskiej Republice Posiadam auto zarejestrowane w
Czechach auto posiada ważne ubezpieczenie tzw "zielona kartę"
która jest międzynarodowa i uprawnia do poruszania się autem w UE, a
także w kilku krajach poza UE.
W Anglii wcześniej bylem 2 razy na wizycie u siostry ale to pewnie nie
istotne poniewaz te 2 razy przyleciałem tu samolotem.Łącznie to było
jakieś max 3-4 tyg pobytu nie pracowałem podczas tych pobytów i nie
pobierałem żadnych zasiłków.Podczas 2 wizyty siostra wyrobiła mi
National Insurance Number (NINo). Mimo to nie był mi na razie do niczego
potrzebny poniewaz nie korzystałem w Anglii z opieki zdrowotnej ani nie
pracowałem.
Pierwszy raz przyjechałem do Anglii swoim autem 15/11/2014 przebywałem tu
wraz z autem do 19/12/2014.W tym czasie pracowałem 4 dni 25-28/11/2014 i
14 dni 1-18/12/2014 Dnia 19/12/2014 wyjechałem do Polski na święta.Do
Anglii wróciłem 29/12/2014 tez miałem ze sobą swoje auto.Przebywałem
tu do 21/02/2015 w tym czasie pracowałem niecały miesiąc
5-30/01/2014.Zrezygnowałem z pracy ale nie pobierałem żadnych
zasiłków.Po zrezygnowaniu z pracy te 21 dni siedziałem w domu i
rozmawialiśmy z siostrą o powrocie do Polski i założeniu tam w firmy.
Ja już nie chciałem przebywać w Anglii nie podoba mi się tu nic
.21/02/2015 pojechaliśmy moim autem do Polski z zamiarem zakupu działki
na której chcemy otworzyć biznes w Polsce.
Niestety czynność taka jak zakup działki to długotrwały proces wiec
spisaliśmy u notariusza wszystkie upoważnienia do takiego zakupu i znów
wybraliśmy się w podróż do Anglii.Chciałem odwieźć siostrę i
zabrać resztę swoich rzeczy z Anglii.Ja mając od siostry wszystkie
upoważnienia moglem w Polsce zacząć działać a siostra miała jeszcze
chwilkę zostać w Anglii by wszystkie swoje sprawy tu pozałatwiać.Dnia
28/02/2014 wjechaliśmy do Anglii.Podczas przejazdu do miejsca zamieszkania
siostry w okolicach Birmingham zatrzymała nas policja.Ja będąc zmęczony
poprosiłem siostrę by mnie wymieniła za kierownica.Oczy mi się
zamykały i po prostu nie chciałem spowodować wypadku.Wiec podczas
zatrzymania auto prowadziła siostra.Mam Czeskie ubezpieczenie i uzyskałem
informacje w Czechach u mojej firmy ubezpieczeniowej, że moje auto może
prowadzić ktokolwiek kto ma uprawnienia do kierowania czyli prawo jazdy
(nawet to wydane przez angielskie urzędy). Powiedziano mi że po prostu
jeśli by się coś stało z winy osoby prowadzącej auto to tylko
zapłacił bym później większe ubezpieczenie bo anulowali by zniżki
które ja posiadam za bezwypadkową jazdę.Policjanci po zatrzymaniu
zapytali skąd jest siostra gdy im oznajmiła ze jest z Polski zaczęto
wypisywać jakieś dokumenty.
Oznajmiono ze ona ma angielskie prawo jazdy i dlatego muszą mi zabrać
auto.Że nie było by problemu jak ja bym prowadził ale jako ze ona ma
angielskie muszą mi zabrać auto.
Poprosili siostrę o kluczyki od auta.Ona powiedziała ze im nie da i ze to
moje auto oraz żeby mnie poprosili.Jednak oni nie zamierzali mnie o nic
prosić wykorzystując sytuacje ze odeszliśmy od auta policjant podszedł
otworzył auto i ukradkiem na szybkości wyciągnął kluczyki ze stacyjki
i mi je zabrał.Ja próbowałem się dowiedzieć dlaczego jeśli ona nie
może jeździć na angielskim prawo jazdy moim autem nie została za to
ukarana jakimś mandatem przecież ona popełniła to wykroczenie nie ja
(jeśli takie wykroczenie w ogóle istnieje). Powiedziano mi ze jest takie
prawo w Anglii że mi muszą zabrać auto choć nic nie zrobiłem i jestem
na miejscu oraz posiadam wszystkie uprawnienia by kierować tym
autem.Zabrano auto do garażu.Miejsce do którego zawieziono auto dziwnym
trafem było oddalone jakieś 300-400 metrów od miejsca w którym nas
zatrzymano!
Moim zdaniem jesteśmy ofiarami jakiegoś dziwnego i nie zrozumiałego dla
mnie polowania na Polaków.
Po tym jak zabrano nam samochód udaliśmy się do garażu by go
odebrać.Nie mieliśmy innego wyboru w aucie były wszystkie bagaże.W
biurze musieliśmy zapłacić 260 funtów i tam dowiedzieliśmy się ze
zabrano mi auto z całkowicie z innego powodu niż nam powiedziała
policja.Powiedziano mi, że policja stwierdziła, iż samochód przebywa na
terytorium Anglii dłużej niż 6 miesięcy i dlatego powinienem
przerejestrować auto oraz mieć ubezpieczenie Angielskie.Tłumaczyliśmy
ze to nie prawda ze nie jestem w Anglii łącznie ani 4 miesiące ale pani
powiedziała- "nic z tym nie mogę zrobić jeśli tak zdecydowała
policja tak musi być".
Wypisano mi papiery na których jest napisane ze nie mam ubezpieczenia dano
mi informacyjne broszurki itd. Poinformowano mnie, że muszę
przerejestrować auto na angielskie tablice.Ja nie chce żyć w Anglii i
chce jak najszybciej z tego chorego kraju odjechać nie rozumiem dlaczego
chcą mnie zmusić bym przerejestrowywał swoje auto.
Dodatkowego smaczku tej historii dodaje fakt iż bylem dziś w Citizens
Advice i tam człowiek który nam próbował w tej sytuacji pomóc
dowiedział się, że zabrano mi auto gdyż nie mam zapłaconego taxu.
Wiec już jest 3-cia wersja tego dlaczego nam zabrano auto.Pierwsza była
od policji, powodem było angielskie prawo jazdy siostry. Druga jest w
dokumentach, że nie miałem ubezpieczenia, a 3-cia jest w systemie nie
zapłacone jakieś Taxy.Nikt nie wie jak nam pomoc.W Citizens Advice
umówili nas na spotkanie z adwokatem, które się ma odbyć w czwartek.Nie
sadze by nam jakkolwiek pomógł bo obdzwoniłem już wiele adwokatów i
każdy mówił ze niestety nam nie może pomoc ponieważ takimi sprawami
się nie zajmuje.No trafił się jeden adwokat polski który chce za
godzinę rozmowy 95 funtów a nie sadze bym się podczas tej rozmowy
czegoś dowiedział myślę że chce tylko wyciągnąć ode mnie
pieniądze.Interesując się tematem znalazłem na internecie wiele
informacji na temat łapanki policyjnej na Polaków w Anglii.Nie rozumiem w
ogóle tego jak sobie mogą na coś takiego pozwalać.Jeżdżę po całej
Europie niejednokrotnie bylem kontrolowany przez policje w różnych
krajach nigdy nie spotkałem się z taki nastawieniem policji.Nigdy nigdzie
nie czułem się ze jestem gorszym człowiekiem dlatego ze jestem Polskim
obywatelem!
Jeśli to zatrzymanie było bezpodstawne i bezprawne chciał bym się
starać o jakieś odszkodowanie (zadośćuczynienie lub przynajmniej
przeprosiny) z tego tytułu. Myślę że nie jestem pierwszym Polakiem tak
potraktowanym przez angielską policje.Jeśli nikt nie będzie walczył o
swoje prawa to nigdy się to tu nie zmieni! Nawet w Rosji nie może policja
tak porostu podjechać bez powodu zabrać auto i później kazać płacić
jakiś swojego rodzaju haracz za jego oddanie.Ja myślałem ze Anglia to
cywilizowany kraj.
Już drugą noc prawie nie śpię przeszukuje internet by znaleźć jakąś
osobę która mi pomoże.Z nerwów mnie normalnie żołądek
boli.Potraktowano mnie jak śmiecia i chyba nigdy tego już nie zapomnę.
Nie spocznę w spokoju jak nie zostaną za to ukarani!
Pan
Prosił bym o pomoc lub skierowanie mnie do właściwej osoby która mi
może pomoc w tej sytuacji.