P
pokusa_24
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2007
- Odpowiedzi
- 2
witam, mój przypadek wygląda nastepująca, w zeszłym roku kupiłam mieszkanie od starostwa powiatowego, który jest zarządcą budynku, mieszkanie kupiłam stosunkowo tanio, gdyz budynek był w złym stanie. Jednak przy zakupie starostwo nas informowało że dach jest w stanie dobrym że nie przecieka , w sumie do remontu zostało kilka rzeczy, między innymi piec o którym przy zakupie niewiedzielismy ze jest do wymiany. W 1 miesiac po zamieszkanu ( dodam ze lokal został wyremontowany) dach zaczał przeciekać zrobiła sie wilgoć, wielkie plamy na scianach i suficie. co prawda starostwo po jakimś czasi załatała dziury w dachu ale nadal jest on do wymiany. czy w takim przypadku my jako współwłaścxiciele budynku musimy też sie dokładac do tego remontu ...czy starostwa ma obowiązek pokryć straty z tej przyczyny?? Dodam również że w tej chwili starostwo ma 51% udzialów własności budynku a ja i innych 3 właścicieli pozostałych lokali razem mam 49. Dodam że starostwo posiada budynek od 8 lat i nie był on przez nich tremontoweany, popadł w ruine, przed starostwem właścicielem budynku był ZOZ który przez 18 lat też nic nie robił. budynek jest bardzo fatalnym stanie potrzbe dużo remontu. Czy starostwo jako ze wzieło dosyć sporo pieniędzy za te mieszkania ,nie ma prawa nam wyremontować choć czczęści budynku bez naszego udziału?? czujemy się troche oszukani i bardzo proszę o pomoc . wrazie jakiś puytań ja chętnie odpowiem. :help: prosze o pomoc, z góry dziekuje, pozdrawiam
[/b]
[/b]