proszę o poradę, art. 286 par.1

  • Autor wątku Autor wątku Zofija
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Z

Zofija

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2007
Odpowiedzi
3
Moja sprawa wygląda następująco:
Ponad rok temu na Allegro znalazłam transakcję, gdzie przedmiotem sprzedaży był wózek dzieciecy za kwotę 666 zł. Poniewaz mi sie podobał ale akurat mój maż miesiac wcześniej stracił pracę i na dniach miał wyjechać za granicę nie miałam pieniedzy, zeby go kupić. Napisąłam do właściciela list z zapytaniem, czy byłby skłonny zatrzymać ten wózek przez ok. 3 tyg. do miesiaca aż maż mi prześle pieniadze, jeżeli tego wózka nie sprzeda. Otrzymałam odpowiedź, że on mi ten wózek wyśle już a ja mu później zapłacę. Poprosił zebym na innej jego aukcji kupiła zarówkę, bo chciał mieć wszystkie moje dane - co też uczyniłam. Sam zakończył licytacje wózka podając powód brak ofert kupna.
Niestety z przyczyn ode mnie niezależnych maż nie mógł mi przesłać pieniedzy - okazało sie ze zakład w którym pracował po 2 tyg. od jego zatrudnienia zatrzymał produkcje na miesiąc w celu konserwacji maszyn. Nie pracował pół lipca i pół sierpnia, przez co zarobił 500 zł (w przeliczeniu z koron czeskich na nasze) za te 2 miesiace , z tego musiał opłacić hotel... mi przysłał 70 zł! Gdyby nie zasiłek rodzinny i pomoc rodziny nie miałabym z czego żyć z dziećmi.
 
Ja nie pracuję, na utrzymaniu mamy troje dzieci w tym dwie obecnie dwuletnie bliźniaczki. Nie byłam w stanie z takich pieniedzy zapłacic za wózek, nie pamietam po 2 lub 3 miesiacach od otrzymania wózka poinformowałam owego pana jaką mam sytuację i zaproponowałam mu zwrot wózka, ale ten pan nie wyraził tym zainteresowania. W październiku 2006 zadzwoniłam do niego i jeszcze raz ponowiłam propozycje zwrotu towaru motywując to brakiem finansów by go spłacić. Wtedy usłyszałam, że nie muszę go odsyłac, ze on rozumie moją sytuację i ze moge mu wózek spłacić w ratach jak tylko stanę na nogi. W połowie lutego maż zrezygnował z pracy w Czechach, ponieważ zarobki które tam otrzymywał wpedzały nas w coraz wieksze kłopoty finansowe. Pozostawał bezrobotny do 26 maja 2007r. Pensję za cały miesiac odebrał dopiero 7 lipca tego roku i w pierwszej kolejnosci zaczęliśmy spłacac komorników i zaległe raty, bowiem gdy był na bezrobociu nie mieliśmy z czego spłacać kredytów. Fakt, ze w tym czasie nie kontaktowałam sie w sprawie wózka, bo zwyczajnie zapomniałam o tym w natłoku innych problemów. pod koniec sierpnia zadzwonił do mnie ów pan i powiedział, ze zgłosił na policję fakt nie spłacenia przeze mnie wózka. Myślałam, że sobie zartuje ale w piątek dostałam wezwanie na policję i jest tam wypisany art. 286 par. 1 :(
Proszę mi poradzić co robić? Poczytałam tu troche i nie wiem czy powiedzieć jak było (ale nie wiem jak miałabym udowodnić moją rację) i narazać sie na ewentualny proces, czy machnąć reka i przyznać sie do winy i mieć sprawę z głowy. W sumie to nie czuję sie, zebym ten wózek wyłudziła, ale moze tak jest w majestacie prawa. Nie chcę mieć kłopotów, dzieci malutkie, a na adwokatów też mnie nie stać. Bardzo proszę o doradztwo. Na policję mam iść we wtorek na 17-tą.
Z góry dziękuję.
 
Powrót
Góra