M
Michu 83
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2007
- Odpowiedzi
- 1
Witam!
Sprawa wygląda tak, ojciec mojego przyjaciela jest alkoholikiem. Pije codziennie, a po powrocie wykańcza psychicznie rodzinę, robi ,, burdy” do późnych godzin nocnych, co ważne nie bije domowników. Ale czy przemoc fizyczna jest najgorsza, wiele razy słyszymy ze wykańczanie psychiczne jest najokrutniejsze. Próby leczenia przymusowego nie przyniosły rezultatu, ponieważ ojciec nie stawił się na komisje, jest doskonałym aktorem i często robi z domowników idiotów. Mało tego pracował jakiś czas poza granicami i ma pieniądze, ale w kraju jest bezrobotny, więc nie pomaga rodzinę, a jak nawet pomaga to pieniądze są śmieszne argumentując wprost ze ,, woli wydać na dziwki jak na syna”. Sytuacja jest dość poważna, boje się ze ktoś w rodzinie może nie wytrzymać i zdarzy się tragedia, w wielki piątek, po policyjnej interwencji zakutego w kajdankach wzięto Go na izbę, ale czy to cos pomorze wątpię. Mieszkanie jest na oboje rodziców, i ojciec nie zgadza się na sprzedaż, pierwsza rozprawa alimentacyjna jest przewidziana na koniec maja, o rozwodowej w tej chwili nie ma mowy, bo z tego, co ja rozumiem, jeśli dojdzie do rozwodu to ojciec i tak będzie mieszkał z Nimi w mieszkaniu, i obiecał ze wtedy dopiero zatruje im życie. Pewnie dopiero po rozwodowej będzie rozprawa o podział majątku, a co do tego czasu. Czy można im jakoś pomóc?
Sprawa wygląda tak, ojciec mojego przyjaciela jest alkoholikiem. Pije codziennie, a po powrocie wykańcza psychicznie rodzinę, robi ,, burdy” do późnych godzin nocnych, co ważne nie bije domowników. Ale czy przemoc fizyczna jest najgorsza, wiele razy słyszymy ze wykańczanie psychiczne jest najokrutniejsze. Próby leczenia przymusowego nie przyniosły rezultatu, ponieważ ojciec nie stawił się na komisje, jest doskonałym aktorem i często robi z domowników idiotów. Mało tego pracował jakiś czas poza granicami i ma pieniądze, ale w kraju jest bezrobotny, więc nie pomaga rodzinę, a jak nawet pomaga to pieniądze są śmieszne argumentując wprost ze ,, woli wydać na dziwki jak na syna”. Sytuacja jest dość poważna, boje się ze ktoś w rodzinie może nie wytrzymać i zdarzy się tragedia, w wielki piątek, po policyjnej interwencji zakutego w kajdankach wzięto Go na izbę, ale czy to cos pomorze wątpię. Mieszkanie jest na oboje rodziców, i ojciec nie zgadza się na sprzedaż, pierwsza rozprawa alimentacyjna jest przewidziana na koniec maja, o rozwodowej w tej chwili nie ma mowy, bo z tego, co ja rozumiem, jeśli dojdzie do rozwodu to ojciec i tak będzie mieszkał z Nimi w mieszkaniu, i obiecał ze wtedy dopiero zatruje im życie. Pewnie dopiero po rozwodowej będzie rozprawa o podział majątku, a co do tego czasu. Czy można im jakoś pomóc?