K
Kajaww
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2008
- Odpowiedzi
- 10
W roku 2005 wynajmowalam Panu x lokal po kilku miesiacach wynajmowania za ostani miesiac Pan x nie zaplacil mi dzierzawy wiec napisalam mu pismo z prosba o zaplacenie naprawienie szkód poniewaz podczas uzytkowania tego lokalu zostal czesciowo nadpalony lub rezygnacje z dalszego wynajmowania, ten Pan mi odpisal ze mam sobie pobrac zaleglosc z rzekomej kaucji ktora mi wplacil ( dodam ze rzadnej kaucji nie bralam). I zaczeła sie polka ja pisze do niego ze nie brałam kaucji o co mu chodzi a ten pan swoje. Podal mnie na prokurature na ktora zglaszm sie co najmiej dwa razy w roku od czterech lat i w kółko powtarzam to samo ze NIE BRALAM KAUCJI OD TEGO PANA ,Jesli bym brala to chyba byloby to w umowie albo na rachunku. Przdstawialam w prokuraturze wszystkie pity z tego okresu , jak i pozniej z innym wynajmujacym. Zwariowac mozna ten Pan x systematycznie nachodzi prokurature i z uporem maniaka wmawia ze przywlaszczyłam jego pieniedze.
Szczeze powiem ze jestem juz zmeczona cala ta sprawa, wynajełam adwokata ale ten twierdzi ze narazie w niczym mi nie moze pomoc poniewaz jestem swiadkiem w sprawie (narazie) a nie oskarzoną. Bardzo prosze o rade bo jestem juz psychicznie wykonczona Co mam robic i jak długo jeszcze to moze potrwac. dziekuje:???:
Szczeze powiem ze jestem juz zmeczona cala ta sprawa, wynajełam adwokata ale ten twierdzi ze narazie w niczym mi nie moze pomoc poniewaz jestem swiadkiem w sprawie (narazie) a nie oskarzoną. Bardzo prosze o rade bo jestem juz psychicznie wykonczona Co mam robic i jak długo jeszcze to moze potrwac. dziekuje:???: