Protokół z przesłuchania świadka a naruszenie jego dóbr osobistych

  • Autor wątku Autor wątku CDZ2015
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
CDZ2015 napisał:
funkcjonariusz przesłuchuje moją znajomą i sugeruje jej, że "być może" tą kwotę o którą jest takie halo, wziełyśmy wspólnie i istnieje możliwość, że się nią podzieliłyśmy, hmm?
Zadając takie pytanie policjant przyznaje, że organ ścigania nie posiada wiarygodnych dowód, które uzasadniałyby tezę, że pieniądze te wzięłyście i się podzieliłyście. Gdyby było inaczej koleżance powinny zostać przedstawione zarzuty. A jeżeli organ posiada takie dowody, a nie przedstawia zarzutów, dochodzi do oczywistego naruszenia procedury karnej (art. 313 § 1 kpk).
 
Organ ma czas na przedstawienie zarzutów. Policja to nie piekarnia.
 
Przeczytaj ze zrozumieniem mój poprzedni post, zapoznaj się z orzecznictwem SN w kwestii kiedy organ prowadzący postępowanie przygotowawcze ma obowiązek przedstawić zarzuty.
 
Może napisz kiedy ma taki obowiązek zamiast tylko odsyłać i odsyłać.
 
Te informacje jesteś w stanie znaleźć sam, jeżeli masz na to czas i wolę. Możesz również pozostać nadal przy swoim stanowisku, że Policja to nie piekarnia. Wybór należy do ciebie.
 
Policja to nie piekarnia, tam nie ma wyścigów z czasem na postawienie zarzutów. Jak są dowody to i zarzuty sa też stawiane ale nie musi to być w 5 minut.
 
Gdybyś przeczytał ze zrozumieniem post nr 21 to zrozumiałbyś, że autor tego posta nie pisał o zagadnieniu szybkości przedstawienia zarzutów, a o prawnej konieczności przedstawienia zarzutów w kontekście zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego spełniającego kryteria stawiane w art. 313 § 1 kpk.
 
kuszedka napisał:
Policja to nie piekarnia, tam nie ma wyścigów z czasem na postawienie zarzutów. Jak są dowody to i zarzuty sa też stawiane ale nie musi to być w 5 minut.
A może przedstaw swoją wiedzę prawną w tym zakresie, zamiast tymi krótkimi, pozbawionymi charakteru prawnego zdaniami nabijać sobie posty, co?
kuszedka napisał:
Może na podstawie zebranego materiału a może jest to bardzo prawdopodobne. Policjant przesłuchuje i ma prawo do wniosków płynących z zebranego materiału czy zadania pytań związanych z postępowaniem.
A ma prawo do zadawnia pytań "Dlaczego Pani nie odbiera kiedy ja dzwonię? I później laluniu się dziwisz, że jeździmy do Ciebie osobiście". Pytam - MA?! Z tego pytania wyciągnij wnioski!
WL612 napisał:
Gdybyś przeczytał ze zrozumieniem post nr 21 to zrozumiałbyś, że autor tego posta nie pisał o zagadnieniu szybkości przedstawienia zarzutów, a o prawnej konieczności przedstawienia zarzutów w kontekście zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego spełniającego kryteria stawiane w art. 313 § 1 kpk.
Dzięki, dzięki wielkie!
Koleżanka nawet nie jest związana z tą sprawą!
Co do nagranej rozmowy, to właśnie m.in. zacytowane zdanie powyżej oraz jeszcze lepsze:
Funkcjonariusz (zaznajomiony ze sprawą) zwraca się do drugiego fukncjonariusza: "Niezła z niej dupa, co?" oraz "A jak będziesz pilnie potzebowała pomocy i zadzwonisz do dyżurnego to myślisz, że patrol szybko do Ciebie przyjedzie?" lub "I po co Ci to było? Skargę złożyłaś i nic. Idź poskarżyć się mamusi".
I jak? Nadal to ja jestem "pieniaczem", hmm?
 
A może powiadomić Biuro Spraw Wewnętrznych?
 
Zieeew. Nie chce mi się, nudna jesteś.
 
WL612 napisał:
Kolego wczytaj się w post nr 1. Autorka wątku w styczniu była 9 razy wzywana na przesłuchanie. Styczeń miał około 20 dni roboczych. Takie zachowanie funkcjonariusza policji jak najbardziej nadaje się na skargę.

Ja będąc na jej miejscu po drugim wezwaniu w sposób telefoniczny zaprzestałbym w ogóle rozmowy telefonicznej z takim nadgorliwym policjantem (już pomijam, że wzywanie telefoniczne może mieć miejsce wyłącznie w sytuacjach wyjątkowych).


Mam pytanie odnośnie wezwań telefonicznych-jakie to są te sytuacje wyjątkowe???,bo w/g praw kpk są to sytuacje "nie cierpiące zwłoki",czyli jakie????
 
A może pan policjant się zakochał,że tak ciągle wzywa:) u nas nawet pod dom podjeżdżają
i zabierają na komisariat-to się nazywa wygoda:D
 
CDZ2015 napisał:
XXXXXXXXXXXXXXXXXXX

A teraz mamy ciąg dalszy!
Ponieważ zmieniłam numer telefonu, "uprzejmy funkcjonariusz" pofatygował się do mnie do domu. Niestety mnie nie zastał, czym był zdziwiony (nie wiem, czyżby spodziewał się, że po braniu takiej ilości dni wolnych w pracy już mnie zwolniono?). Pofatygował się więc do pracy (akurat byłam "w terenie"), gdzie zostawił dla mnie "korespondenjcę", czyli kartkę z wezwaniem (bez koperty!), sygnaturą sprawy, jak i również z odpowiednim paragrafem. Zapomniał o zaznaczeniu w jakim charakterze mnie wzywa... Cóż za "drobne" niedopatrzenie!

Przechodząc do meritum - zostałam wezwana na dywanik do szefa i m.in. mam do pracy dostarczyć zaświadczenie o niekaralności (aktualne!). W dalszej części rozmowy, w dosyć jasny sposób dano mi do zrozumienia, że najwyraźniej mam coś na sumieniu, bo przecież w innym przypadku funkcjonariusz nie fatygowałby się do miejsca pracy... I coś mi się zdaje, że moje dni w tejże firmie są policzone...


Funkcjonariusz jeśli dostarcza pismo (wezwanie) ,to musi zrobić to tak aby nie ujawniać jego treści osobom trzecim-musi być w kopercie.Złóż zawiadomienie na tego funkcjonariusza do Prokuratury i Komendy Głównej Policji (skarga),to może w końcu nauczy się prawidłowo wypełniać obowiązki bez naruszenia przepisów kodeksu postępowania karnego oraz kultury osobistej,której zapewne nie posiada.
Jeśli stracisz pracę przez jego chamstwo to skończy on w sądzie.
 
Ostatnia edycja:
lexus122 napisał:
Jeśli stracisz pracę przez jego chamstwo to skończy on w sądzie.
Super, a teraz powiedz mi, jak udowodnić, że to z jego winy otrzymałam wypowiedzenie, bo od 01.06 br będę już osobą bezrobotną...
 
Mi się zdaje ze pracodawca szukal pretekstu by sie ciebie pozbyc. Ludzie codziennie sa przesluchiwani i to nie powinno byc problemem zwlaszcza dla pracodawcy. Tym bardziej ze dopuki nie jestes skazany prawomocnym wyrokiem jestes niewinny. Tak wiec przyczyny twojego zwolnienia szukal bym u pracodawcy. Bo raczej nie jest to fakt ze szuka cie policja
 
RealistaRD napisał:
Mi się zdaje ze pracodawca szukal pretekstu by sie ciebie pozbyc. (...)Bo raczej nie jest to fakt ze szuka cie policja
A "mi się zdaje", że nie przeczytałeś od początku tego wątku. A policja nie musi mnie szukać (dzięki za skrót myślowy, nad którym jak widzę, bardzo długo myślałeś), bo posiada adres zameldowania/zamieszkania oraz adres pracodwacy :)
 
Nie wiem po co tu bijesz pianę, skoro masz zastrzeżenia co do postępowania policjanta to pisz skargi na niego do jego komendanta albo do wydziału kontroli. To twoje pisanie tutaj o zabawie w kotka i myszkę z Policją trąci już powoli trolowaniem.
 
"Kolego", skargę złożyłam już dawno i zapewne jak się domyślasz, nie ma od niej środka odwoławczego...
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra