D
Dressau
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2015
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry,
Jakiś czas temu zatrzymało mnie Policja Niemiecka która wykryła jakieś nieprawidłowości na mojej karcie kierowcy i kazali zapłacić kilka set euro jak nie to dalszy transport zostaje wstrzymany i tak dalej, no trzeba było zapłacić, koszty wstrzymania tego transportu były by dziesięcio krotnie wyższe niż ta kara a właściwie "kaucja na poczet kary".
Jak wróciłem z trasy udałem się do ośrodka szkolenia kierowców za poradą, co to jest za papier i co dalej z tym zrobić aby kasę. W ośrodku zostawiłem odcisk swojej karty i kopie otrzymanych dokumentów od tych Policjantów oraz całą historie, tyle ile zapamiętałem z chwili spotkania z "Nimi". Po kilku dniach dostałem odpowiedź od ośrodka szkolenia kierowców że to jest protokół z zatrzymania kaucji na poczet kary i że dokumenty po nałożeniu kary przyjdą do mnie i wtedy będzie można się odwołać od kary nałożonej.
Mija drugi miesiąc nic nie przyszło z Niemiec żadna informacja że mogę się od czegoś odwołać. W między czasie byłem jeszcze w innych "poradach" w takich sprawach i wszyscy mówią prawie to samo, karta kierowcy czysta i czekać na informacje z Niemiec.
Mija czwarty miesiąc dalej nic nie wiadomo. Chciałbym zasięgnąć waszej opinii jak długo można czekać aż przyjdzie jakaś informacja że w końcu zostałem ukarany lub nie zostałem ukarany ?.
O to protokół z zatrzymania kaucji, protokół sobie przetłumaczyłem za pomocą wujka google, w protokole nie ma żadnych wskazanych wykroczeń, to takie potwierdzenie zatrzymania gotówki bo nie mam zameldowania w Niemczech:
Niederschrift über eine Sicherheitsleistung Nr 10000, für Beschuldigten/Betroffenen
To takie trochę nie uczciwe gdyż policja zabrała kasę, ściągnęła dane z tachografu, ściągnęła dane z mojej karty i analizują dane już czwarty miesiąc a potem zapewne wystawią za to rachunek, bo nie było za co ukarać a kasę już mają moją.
Prosił bym o opinie Waszą co o tym sądzicie i jak dalej sprawa może się potoczyć...
pozdrawiam, A.
Jakiś czas temu zatrzymało mnie Policja Niemiecka która wykryła jakieś nieprawidłowości na mojej karcie kierowcy i kazali zapłacić kilka set euro jak nie to dalszy transport zostaje wstrzymany i tak dalej, no trzeba było zapłacić, koszty wstrzymania tego transportu były by dziesięcio krotnie wyższe niż ta kara a właściwie "kaucja na poczet kary".
Jak wróciłem z trasy udałem się do ośrodka szkolenia kierowców za poradą, co to jest za papier i co dalej z tym zrobić aby kasę. W ośrodku zostawiłem odcisk swojej karty i kopie otrzymanych dokumentów od tych Policjantów oraz całą historie, tyle ile zapamiętałem z chwili spotkania z "Nimi". Po kilku dniach dostałem odpowiedź od ośrodka szkolenia kierowców że to jest protokół z zatrzymania kaucji na poczet kary i że dokumenty po nałożeniu kary przyjdą do mnie i wtedy będzie można się odwołać od kary nałożonej.
Mija drugi miesiąc nic nie przyszło z Niemiec żadna informacja że mogę się od czegoś odwołać. W między czasie byłem jeszcze w innych "poradach" w takich sprawach i wszyscy mówią prawie to samo, karta kierowcy czysta i czekać na informacje z Niemiec.
Mija czwarty miesiąc dalej nic nie wiadomo. Chciałbym zasięgnąć waszej opinii jak długo można czekać aż przyjdzie jakaś informacja że w końcu zostałem ukarany lub nie zostałem ukarany ?.
O to protokół z zatrzymania kaucji, protokół sobie przetłumaczyłem za pomocą wujka google, w protokole nie ma żadnych wskazanych wykroczeń, to takie potwierdzenie zatrzymania gotówki bo nie mam zameldowania w Niemczech:
Niederschrift über eine Sicherheitsleistung Nr 10000, für Beschuldigten/Betroffenen
To takie trochę nie uczciwe gdyż policja zabrała kasę, ściągnęła dane z tachografu, ściągnęła dane z mojej karty i analizują dane już czwarty miesiąc a potem zapewne wystawią za to rachunek, bo nie było za co ukarać a kasę już mają moją.
Prosił bym o opinie Waszą co o tym sądzicie i jak dalej sprawa może się potoczyć...
pozdrawiam, A.