Z
Zanders
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2005
- Odpowiedzi
- 26
Witam po dłuższej przerwie... 
Problem z którym ostatnio przyszło mi się zmierzyć wygląda następująco:
Jestem użytkownikiem aukcji Allegro z paroletnim doświadczeniem.
Korzystam z serwisu prywatnie i nie na dużą skalę, choć przyznaję, dosyć często. Na jednej z ostatnich transakcji, zakupiłem niedrogi przedmiot od jednego z użytkowników, którego jakość jednak - jak się okazało po otrzymaniu przesyłki - pozostawiała wiele do życzenia. Zgłosiłem reklamację, niestety rozpatrzoną negatywnie, wobec czego wniosłem o odstąpienie od umowy na zasadach art 2.1 Ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. W przepisanym terminie wysłałem stosowne oświadczenie, towar został zwrócony, a zapłacona cena została z powrotem zaksięgowana na moim rachunku bankowym. Wszystko odbywało się oczywiście za pełnym porozumieniem stron. Następnie tydzień po odstąpieniu od wspomnianej umowy, Sprzedający zwrócił się do serwisu Allegro o zwrot naliczonej z tytułu sprzedaży prowizji umownej, jako powód podając odstąpienie Kupującego od umowy. W tym czasie, serwis rozpatrując wniosek Sprzedającego zawiadomił o tym fakcie stronę Kupującą, czyli mnie, przesyłając na mój adres mailowy stosowne powiadomienie wraz z pouczeniem, iż przysługuje mi możliwość wniesienia sprzeciwu odnośnie takiego zwrotu w terminie 7 dni od dnia wysłania powiadomienia. Nie wniosłem sprzeciwu, ponieważ byłem przekonany, iż w ramach prawnego następstwa odstąpienia od umowy na podstawie art 2.1 wyżej wymienionej ustawy, umowę taką uważa się za niezawartą, a co za tym idzie prowizja od sprzedaży naliczona zostałaby w sposób bezpodstawny i powinna ulec zwrotowi. cdn
Problem z którym ostatnio przyszło mi się zmierzyć wygląda następująco:
Jestem użytkownikiem aukcji Allegro z paroletnim doświadczeniem.
Korzystam z serwisu prywatnie i nie na dużą skalę, choć przyznaję, dosyć często. Na jednej z ostatnich transakcji, zakupiłem niedrogi przedmiot od jednego z użytkowników, którego jakość jednak - jak się okazało po otrzymaniu przesyłki - pozostawiała wiele do życzenia. Zgłosiłem reklamację, niestety rozpatrzoną negatywnie, wobec czego wniosłem o odstąpienie od umowy na zasadach art 2.1 Ustawy z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. W przepisanym terminie wysłałem stosowne oświadczenie, towar został zwrócony, a zapłacona cena została z powrotem zaksięgowana na moim rachunku bankowym. Wszystko odbywało się oczywiście za pełnym porozumieniem stron. Następnie tydzień po odstąpieniu od wspomnianej umowy, Sprzedający zwrócił się do serwisu Allegro o zwrot naliczonej z tytułu sprzedaży prowizji umownej, jako powód podając odstąpienie Kupującego od umowy. W tym czasie, serwis rozpatrując wniosek Sprzedającego zawiadomił o tym fakcie stronę Kupującą, czyli mnie, przesyłając na mój adres mailowy stosowne powiadomienie wraz z pouczeniem, iż przysługuje mi możliwość wniesienia sprzeciwu odnośnie takiego zwrotu w terminie 7 dni od dnia wysłania powiadomienia. Nie wniosłem sprzeciwu, ponieważ byłem przekonany, iż w ramach prawnego następstwa odstąpienia od umowy na podstawie art 2.1 wyżej wymienionej ustawy, umowę taką uważa się za niezawartą, a co za tym idzie prowizja od sprzedaży naliczona zostałaby w sposób bezpodstawny i powinna ulec zwrotowi. cdn