U
Umap
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2023
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry, mam kilka pytań a niestety nie mam jeszcze wsparcia ze strony adwokata.
1.
Czy w sytuacji kiedy mamy do czynienia z jednym oskarżonym
, ale inni ludzie, przyczynili się do przeciągnięcia terminu skazania głównego oskarżonego i winnego zarzuconego mu czynu to :
a).
W takiej sytuacji wszystkie osoby współdziałające (poniekąd razem z winowajcą) ze względu na działania na korzyść sprawcy.
-
Należy ich uwzględnić jako kolejnych oskarżonych w jednym głównym akcie oskarżenia czy dla każdej osoby winny jest osobny akt oskarżenia?
-
(z uwagi na różne artykuły prawa, pod które te osoby podlegają w kwestii pomocy sprawcy, ale z tego coś się orientuję i już udało mi się ustalić to wszystko podlega pod kodeks karny).
b).
Czy działania które zostały wykonane przez policjanta przyjmującego zgłoszenie(jako pierwsza osoba miała styczność z ofiarą, bądź inne osoby urzędnicze a wydarzyło się to kilka lat wstecz)
czy jest możliwość aby podważyć w tym momencie dokumenty z 2019-2022 roku z uwagi na wiedzę, odnośnie zawartości dokumentów.
Czy tylko i wyłącznie pozostaje doprowadzić do skazania głównego winnego,
a dopiero potem wyciągać na wierzch osoby które przyczyniły się do późnego skazania sprawcy, i naruszenia praw ofiary, poprzez zagwarantowanie jej bezpieczeństwa i ochrony podstawowych praw jakie daje nam również 'sprawiedliwości'o której mówi konstytucja i nie tylko.
Jeśli chodzi o postępowanie na różnym etapie procedury sądowej. (W kontekście policji, prokuratury, badań psychologicznych, kuratorów do reprezentacji i w dalszej kolejności rozprawy sądowe).
Czy policjant ma prawo nie zaprotokołować tego co mówi ofiara, tylko napisać swoje słowa, i wręczyć dokument do podpisania rodzicowi(nie informując go o prawie do przeczytania dokumentu przed złożeniem podpisu)
wykorzystując jego stan emocjonalny związany z tragedią ofiary, i składaniem zeznań?
Tym bardziej, że w dniu złożenia zawiadomienia na komisariacie policji, dziecko trzykrotnie opowiadało aspirant sztabowej co robił jej ojciec i chciało pokazać jej ciało/przynajmniej dwukrotnie/ którego ja jeszcze nie widziałam, a ta zaczęła w prześmiewczy sposób wmawiać dziecku, że jej się wydawało.
Że cytuję: " Roksanki, może tatuś cię tak klepał w żartach, może ci się wydawało...."
Dziecko kilkukrotnie pokazywało w jaki sposób ostentacyjnie ją uderzał po ciele, i narządach rozrodczym oraz pośladkach Stasiu, a aspirant uznała to za przewidzenie dziecka ().
Chodzi o to, że dopiero po kilku latach dowiedziałam się z dokumentacji z Prokuratury Rejonowej, co
tak naprawdę zostało za protokołowane przez Panią aspirant sztabową i 5% informacji zostało ujętych ze słów dziecka i moich, a reszta to kompletnie nie wiadome informacje, wyciągnięte z tak zwanego kapelusza.
Nie wiem skąd aspirant wzięła takie informacje, ale jej protokół zaważył na dalszym postępowaniu i działał na niekorzyść ofiary.
W tym momencie działam samodzielnie w kwestii złożenia prywatnego aktu oskarżenia, i
Stąd moja lawina pytań.
Gdyż zanim uzyskałam adwokata z urzędu, do sprawy karnej to troszkę minie, a nie mam w tym momencie kogo dopytać o takie kwestie( jestem w trakcie kończenia aktu oskarżenia.)
2).
Czy jeśli osobami (nazwijmy to tak umownie) wspomagającymi oskarżonego są urzędnicy państwowi bądź pracownicy różnych instytucji którzy działali na niekorzyść ofiary, a korzyść sprawcy,
to najpierw należy udowodnić przed sądem winę głównego oskarżonego
czyli ojca dziecka,
a dopiero potem pociągać do odpowiedzialności karnej, osoby dzięki którymi oskarżony był dłużej uznany za niewinnego?
3).
Tym bardziej, że część zarzutów względem osób urzędniczych które pomagały oskarżonemu są ścigane z urzędu, jak na przykład mataczenie dokumentami poprzez składanie fałszywych opinii i różnorakich dokumentów do akt sprawy, a także zatajanie bardzo ważnych dokumentów jako jedne z głównych dowodów, na niekorzyść oskarżonego czy chociażby groźby wobec matki ofiary, które miały wywrzeć skutek następujący poprzez odstąpienie od pójścia w stronę sprawiedliwości, prawdy i ochrony dziecka.
4).
Czy jakakolwiek opinia wydawana przez biegłego sądowego ogólnie na zlecenie sądu bądź prokuratury, musi być poparta dowodem namacalnym czyli nagraniem audio video bądź audio z treścią wypowiedzi i uwidocznionym zachowaniem badanego, pod kątem udowodnienia wypowiedzi która miałaby być efektem końcowym, jako element potwierdzenia pewnych zachowań, które są niedopuszczalne, i za które można być skazanym.
Krótko mówiąc na podstawie fałszywych oskarżeń zostałam w trybie przyspieszonym w tak zwanego urzędu oskarżona o czyny przemocowe względem ofiary które stosował wobec dziecka ojciec a o których wspomniała biegła sądowa i złożyła zawiadomienie do prokuratury a potem sprawa ruszyła lawinowo. I zależy mi aby także za to się zabrać, ponieważ sa w to bezpodstawne oskarżenia.
Inaczej mówiąc czy biegły ma obowiązek przedłożyć dowód oprócz opisanych słów w opinii (jako tak zwanej interpretacji z badania)
na rzekomą winę danej osoby, którą ten oskarża czy może to być na tak zwaną "gębę" czyli napisanie dwóch zdań, i już dana osoba jest uznana za winnego zarzucanego mu czynu.
Jeszcze dopytam jeśli chodzi o kwestie adwokata.
Co zrobić z osobą która przez dwa lata/druga przez ponad rok czasu/ zwodziła mnie tłumacząc, mi cytuję: " Nie mogę złożyć żadnego pozwu ani innego dokumentu do sądu, bez wyraźnej zgody sędziego. Bo zostanie to przez sędziego zignorowane() żeby tu nie użyć słowa autentycznie wypowiedzianego przez panią mecenas".
I tak naprawdę zostałam sama z rzekomymi adwokatami do pomocy, a tak naprawdę wszystko robię samodzielnie. Złożyłam skargę do O.R.A i kazali mi wytłumaczyć czego ja od nich oczekuję.
Mam nadzieję, że wszystko w miarę logicznie opisałam, ponieważ dosyć duże mam dzisiaj zawroty głowy, i głowa nie tak ze mną współpracuje jak trzeba.
Dlatego proszę o wyrozumiałość, ponieważ to efekty powypadkowe, i jeszcze muszę się z nimi trochę pomęczyć.
Sprawa tyczy się (pedofili zastępczej DD, przemocy fizycznej oraz gwałtów na małoletnim dziecku poniżej 15 roku życia.)