Przecięcie bransoletki SDE

  • Autor wątku Autor wątku Kamil91k
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kamil91k

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2022
Odpowiedzi
8
Witam, mam taką dziwną sytuację. Jestem na SDE od 9 miesięcy odbywam karę 1 roku i 5 miesięcy. Ostatnio w pracy coś mi strzeliło w plecach i ledwo co chodzę, poszedłem do lekarza i dostałem skierowanie na badania rezonansem, RTG i badanie serca. Wiem ,że nie mogę zrobić tych badań z bransoletka więc poszedłem do swojej kurator i kazała mi przeciąć osobiście bransoletkę w poniedziałek rano przed wyjściem na badania. Badania mam rozłożone w poniedziałek środę i piątek. Mianowicie chodzi mi o to czy nie będę miał problemów jak sam ja przetnę? Kurator zapewnia mnie ,że nie bo ona wyśle pismo w poniedziałek ,że mam badania itd. ale nie ukrywam mam trochę stracha zresztą nie wiem jak mam przeciąć tą bransoletkę 😂 dodam że przez ten okres nie miałem żadnego naruszenia ani nic takiego. Czy ktoś miał podobną sytuację ?
 
Pasek "bransoletki" da się przeciąć zwykłymi nożyczkami. Ja bym jednak jeszcze zadzwoniła co Centrali Monitorowania i powiadomiła o sytuacji. Być może jednak będą chcieli sami przyjechać i odebrać od Ciebie nadajnik. Pozostaje też kwestia ponownego założenia "bransoletki". Będzie zakładana ponownie dopiero w piątek? Czy zdejmowana na każde badanie i po jego przeprowadzeniu ponownie zakładana?
 
Dla mnie to jest dziwne, że kurator kazała przeciąć samemu..
 
Finister napisał:
Pasek "bransoletki" da się przeciąć zwykłymi nożyczkami. Ja bym jednak jeszcze zadzwoniła co Centrali Monitorowania i powiadomiła o sytuacji. Być może jednak będą chcieli sami przyjechać i odebrać od Ciebie nadajnik. Pozostaje też kwestia ponownego założenia "bransoletki". Będzie zakładana ponownie dopiero w piątek? Czy zdejmowana na każde badanie i po jego przeprowadzeniu ponownie zakładana?

Nie wiadomo właśnie kiedy będzie zakładana, kurator zgłosi w środę o ponowne założenie. Chodzi o to żebym mógł zrobić właśnie wszystkie badania bo to jest jednak sytuacja zagrażającą życiu, tylko boję się tego przecinać ale dziś bylem u kuratorów akurat mojego nie było i powiedzieli ,że jak przetnę to będą dzwonić ale mam powiedzieć ,że dostałem zgodę kuratora na to przecięcie i oni już będą pisać do kuratora. Chodzi mi też o to aby nie przyjechali tym radiowozem pod blok i wstydu nie robili 😂
 
Norbert norbi napisał:
Dla mnie to jest dziwne, że kurator kazała przeciąć samemu..

Argument właśnie jest taki ,że to sytuacja zagrażającą życiu bo tak naprawdę nie wiadomo co mi dokładnie jest może się okazać ,że to nic a może coś poważnego
 
Finister napisał:
Zgadzam się z Tobą. Ale jeśli tak ustaliła to negatywnych konsekwencji z tego być nie powinno.

Trochę mi ulżyło tylko strach trochę jest. Mam nadzieję ,że nie przyjadą narobić rabanu 😂
 
Dla mnie też jest dziwne, że kurator polecił przecinać samemu. Ale skoro tak ustalił to pewnie negatywnych konsekwencji z tego nie będzie. Tak czy inaczej zadzwoniłabym jeszcze do Centrali i to zgłosiła. Zrobią notatkę w systemie i może nie będą dzwonić wyjaśniać sytuacji, bo po przecięciu paska alarm w systemie będzie. Moim zdaniem to kurator powinien zawczasu zrobić wpis w systemie, że prosi o zdjęcie bransoletki z uwagi na badanie rezonansem i to patrol powinien przyjechać i przeciąć bransoletkę, ewentualnie polecić Ci to zrobić, ale to Centrala powinna Ci to zlecić, a nie kurator.
 
Ostatnia edycja:
Finister napisał:
Dla mnie też jest dziwne, że kurator polecił przecinać samemu. Ale skoro tak ustalił to pewnie negatywnych konsekwencji z tego nie będzie. Tak czy inaczej zadzwoniłabym jeszcze do Centrali i to zgłosiła. Zrobią notatkę w systemie i może nie będą dzwonić wyjaśniać sytuacji, bo po przecięciu paska alarm w systemie będzie. Moim zdaniem to kurator powinien zawczasu zrobić wpis w systemie, że prosi o zdjęcie bransoletki z uwagi na badanie rezonansem i to patrol powinien przyjechać i przeciąć bransoletkę, ewentualnie polecić Ci to zrobić, ale to Centrala powinna Ci to zlecić, a nie kurator.

No właśnie tego się boje ale Kurator mi kazała żebym przeciął bransoletkę i oni już sami do mnie zadzwonią... Więc wydaje mi się ,że problemu z tego nie będę miał. A orientujesz się może jak to działa jeżeli w środę napisze kurator pismo o założenie kolejnej bransoletki ile czasu im to zajmie ? Bo martwi mnie też to że się nie wyrobie na piątek z badaniami
 
Kamil91k napisał:
A orientujesz się może jak to działa jeżeli w środę napisze kurator pismo o założenie kolejnej bransoletki ile czasu im to zajmie ?

Moim zdaniem powinni to zrobić jeszcze tego samego dnia.
 
Finister napisał:
Moim zdaniem powinni to zrobić jeszcze tego samego dnia.

Ale ja w piątek mam to badanie i kurator o tym wie bo skierowania daty itd wszystko jest podane, i jak rozmawiałem z kuratorem to powiedział że założą pewnie poniedziałek wtorek. Ja już kompletnie zgłupiałem...
 
Zamieszałam, prostuję. Rzeczywiście kurator może w sytuacji zagrożenia zdrowia zarządzić usunięcie/odinstalowanie nadajnika. Po ustaniu przyczyny usunięcia sędzia penitencjarny zarządza jego ponownie zainstalowanie. Wszystko masz w art. 43r kodeksu karnego wykonawczego.
Przy czym, moim zdaniem, kurator zarządzenie usunięcia nadajnika wydaje podmiotowi dozorującemu, a nie samemu skazanemu. Nie wykluczam jednak, że w różnych sądach jest różna praktyka.
 
Ostatnia edycja:
Finister napisał:
Zamieszałam, prostuję. Rzeczywiście kurator może w sytuacji zagrożenia zdrowia zarządzić usunięcie/odinstalowanie nadajnika. Po ustaniu przyczyny usunięcia sędzia penitencjarny zarządza jego ponownie zainstalowanie. Wszystko masz w art. 43r kodeksu karnego wykonawczego.
Przy czym, moim zdaniem, kurator zarządzenie usunięcia nadajnika wydaje podmiotowi dozorującemu, a nie samemu skazanemu. Nie wykluczam jednak, że w różnych sądach jest różna praktyka.

No właśnie kurator na tej podstawie mi pozwoliła tak zrobić i w momencie kiedy z SDE będą do mnie dzwonić to mam powiedzieć ,że mam na to pozwolenie kuratora. Ale to nie zmienia faktu ,że przyjadą narobią rabanu pod blokiem ? Przejmuje się tym ponieważ nikt tak naprawdę nie wie ,że mam taką sytuację i zależy mi na tym żeby tak zostało...
 
Jeśli zadzwonią i odbierzesz telefon i wyjaśnisz sytuację to nie przyjadą. Możesz też zgłosić to wcześniej np. rano w dniu badania poinformuj telefonicznie, że rozetniesz bransoletkę. Uważam, że kurator też powinien wcześniej umieścić na ten temat stosowny wpis w systemie, ale nie jestem tym kuratorem więc nie mam pewności, że to zrobi.
 
Finister napisał:
Jeśli zadzwonią i odbierzesz telefon i wyjaśnisz sytuację to nie przyjadą. Możesz też zgłosić to wcześniej np. rano w dniu badania poinformuj telefonicznie, że rozetniesz bransoletkę. Uważam, że kurator też powinien wcześniej umieścić na ten temat stosowny wpis w systemie, ale nie jestem tym kuratorem więc nie mam pewności, że to zrobi.
Dokładnie chce tak zrobić, jak będę jeszcze przed badaniem to im powiem żeby przyjechali później bo to nie będzie miało najmniejszego sensu. Z tego co zrozumiałem to kurator ma napisać jakieś pismo w poniedziałek odnośnie tego przecięcia
 
Kamil91k napisał:
Witam, mam taką dziwną sytuację. Jestem na SDE od 9 miesięcy odbywam karę 1 roku i 5 miesięcy. Ostatnio w pracy coś mi strzeliło w plecach i ledwo co chodzę, poszedłem do lekarza i dostałem skierowanie na badania rezonansem, RTG i badanie serca. Wiem ,że nie mogę zrobić tych badań z bransoletka więc poszedłem do swojej kurator i kazała mi przeciąć osobiście bransoletkę w poniedziałek rano przed wyjściem na badania. Badania mam rozłożone w poniedziałek środę i piątek. Mianowicie chodzi mi o to czy nie będę miał problemów jak sam ja przetnę? Kurator zapewnia mnie ,że nie bo ona wyśle pismo w poniedziałek ,że mam badania itd. ale nie ukrywam mam trochę stracha zresztą nie wiem jak mam przeciąć tą bransoletkę ?????? dodam że przez ten okres nie miałem żadnego naruszenia ani nic takiego. Czy ktoś miał podobną sytuację ?

Wiem, że teraz niby SDE może być do roku i 6 miesięcy, ale się z tym osobiście nie spotkałem. Za co to był wyrok, że przy tak długim wyroku, jakiś sędzia się zgodził na SDE?
 
Ostatnia edycja:
Tomek19901 napisał:
Dzięki za informację. Ależ.... mój drogi! To LEKARZ. Myślisz, że sędziowie nie myślą sofizmatami i stereotypami? Dla nich, lekarz ≠ straumatyzowany młody człowiek, najpewniej z nałogami, popełniający pospolite przestępstwa.

Z jednej strony masz racje bo lekarz to "zawod zaufania publicznego". Z drugiej strony prokurator nie byl pod wrazeniem zawodu lekarza zglaszajac sprzeciw. Rowniez sedzia wydajacy wyrok mogl dac rok w zawieszeniu a dal bezwzgledne wiezienie.
 
smutny_czlowiek napisał:
Z jednej strony masz racje bo lekarz to "zawod zaufania publicznego". Z drugiej strony prokurator nie byl pod wrazeniem zawodu lekarza zglaszajac sprzeciw. Rowniez sedzia wydajacy wyrok mogl dac rok w zawieszeniu a dal bezwzgledne wiezienie.

Nie chcę się licytować czy kradzież ze sklepu bądź posiadanie narkotyków jest bardziej krzywdzące i szkodliwe społecznie od tego: zrobienie z kobiety warzywa, pozbawienie jej praktycznie życia, skoro jest 17 lat już w śpiączce... następnie uchylanie się od obowiązku zadośćuczynienia.

Kombinacje i mataczenie, wespół ze swoim adwokatem... i to jest półtora roku więzienia? to jest jakiś żart? znam osoby, które dostawały półtora roku za dużo mniejsze przewiny!

no nie wiem jaki sędzia mógłby dać za to karę w zawieszeniu, chyba tylko taki, który byłby dobrym znajomym sędziego.

to jest śmieszny wyrok, a możliwość odbywania wyroku w SDE to jest plucie w twarz tym, którzy istotnie na taką szansę zasługują, a się jej im odmawia. przykre.
 
Powrót
Góra