Przed wizytą rzeczoznawcy. Co warto wiedzieć

  • Autor wątku Autor wątku Borys2000
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Borys2000

Borys2000

Użytkownik
Dołączył
05.2010
Odpowiedzi
115
Mam pytanie,do 3 dni roboczych ma do mnie przyjeczać rzeczoznawca z PZM.
Co warto wiedzieć ,zeby nie dać się zaskoczyć.Jest to moja pierwsza stłuczka,mam nadzieję ze ostatnia.

Mam widoczne uszkodzenia lampa zderzak ,spojler,błotnik,w srodku powyginane mocowania,nie działa klakson.

(niewiem czy mozna podawać linki do zdiecia, mysle ze mozna , a jak nie to prosze o poinformowanie mnie to usune)
link do fotki uszkodzenia:
http://img9.imageshack.us/img9/3725/doforumfotka.jpg


1.Co do niewidocznych skąd mam wiedzeć czy nie jest uszkodzone części jak amortyzator, gałki i inne cześci które dopiero u mechanika wynikną ze są uszkodzone, a nie widać tych uszkodzeń wzrokowo.

2.Jezeli jedna lampa jest uszkodzona to jak mi ją wymienią na nową to ona będzie się bardzo różnic od lampy po prawej stronie która już jest widać ze szkło i środek jest matowy i róznica bedzie bardzo widoczna.
Czy moge domagać o wliczenie w wycene 2 lamp???

3.Jeżeli jestem Vatowcem (mam DG a auto jest firmowe ) to podobno z Oc sprawcy nie wypłacają vat (znaczy wypłata jest netto a nie brutto) dlaczego.

4.Czy od razu jak przyjedzie likwidator szkód moge spytać go na ile wycenił
szkode?

5.Jeżeli będę uważał że wycena jest za niska to czy mogę sie z nią nie zgodzić i dać samochód do ASO i później wysłać PZM rachunek do zapłacenia.

Pozdrawiam , i z gory dziękuje za info .
 
Ostatnia edycja:
1. dlatego warto od razu zrobić dokumentację fotograficzną po zdjęciu uszkodzonych elementów, ew. mechanik, co będzie naprawiał może złożyć stosowne oświadczenie dla ubezpieczyciela, ew. ubezp. może udać się do warsztatu aby to sprawdzić;
ogólnie są to kwestie ew. dowodowe przed sądem; warto się w sposób minimalny zabezpieczyć i na przykład pisemnie wezwać ubezp. aby przysłał rzeczoznawcę do warsztatu i sam ocenił nieujawnione wcześniej uszkodzenia;
nie wiem, jak to jest w rzeczywistości, ale raczej na tym tle sporów w sadach nie widziałem;
2. nie; ale możesz żądać uwzględnienia przy wycenie utraty wartości pojazdu, jeśli wcześniej nie był bity;
3. w takim kierunku są orzeczenia SNu; rzekomo możesz sobie odliczyć VAT, ja się na sprawach podatkowych nie znam;D
4.spytać możesz, ale raczej będzie to kwota od sasa do lasa;
5. masz dwie ściezki albo dodatkowa wycena i na tej podstawie dopłata albo oddanie do warsztatu i zwrot na podstawie rachunków, czasem niektóre warsztaty same dokonują cesji roszczeń i się rozliczają i męczą z TU;

Ja osobiście, z uwagi na to że lubię sądy, wybrałbym opcje taką;

Żądamy przesłania wydruku z kosztorysu i czytamy kosztorys; jak są stawki za części zamienne albo za części oryginalne i pomniejszone o "zużycie", lub tez roboczogodzina wynosi mniej, niż 100 złotych, to mamy 95% szans na wygranie dopłąty przed sądem;

jak nie lubimy sądów, to trzeba znaleźć ASO, które się podejmie zabawy;
 
2. nie; ale możesz żądać uwzględnienia przy wycenie utraty wartości pojazdu, jeśli wcześniej nie był bity;

Samochód jest 10 letni i z tego co na razie zdążyłem doczytać to TU gdy samochód jest starszy niz 3 lata nie za bardzo chce wypłacać odszkodowanie za utrate wartości auta.


Osobiście też nie lubię sądów (zresztą nie wiem czy lubię bo jeszcze nie byłem w sądzie :)
) ,zresztą wole się sprawiedliwie dogadać.
 
Ja sądy lubię;

jeśli się sprawiedliwie dogadasz, to gratulacje, bo jest to rzadkość;

statystycznie, moje doświadczenie wskazuje, iż lepsze TU zaniżają odszkodowanie do 50% wartości, a najgorsze potrafią wypłacić równowartość 20%;

wymyślają części zastępowalne i obniżają ich wartość oraz przyjmują materiały, których nie ma na rynku i stawki po 30 zł za roboczogodzinę;

jest to odszkodowanie, które wydaje się laikowi godziwe, ale prawnik dobrze wie, że to jest wałek;

dlatego ja zawsze radzę cisnąć na maksa ubepieczyciela, a później do Sądu;
 
jeśli się sprawiedliwie dogadasz, to gratulacje, bo jest to rzadkość;
Widze ze znasz sprawy takie z TU i wiesz że ciezko jest ażeby TU było w początku.

Ja miałem taki plan jak przyjedzie rzeczoznawca:
Pokaże mu że mam pojecie o wycenach, popytam w jakim programie obliczają kosztorys w auto(cos tam) czy euro(coś tam) (chociaż wiem ze w tym pierwszym).
Napomknę ze auto jest na firmę i jeżeli wycena będzie za niska to po prostu auto dam do ASO i nie bedę sie patyczkował, może zobaczy ze jak nie jestem laik to nie będzie kombinował i zaniżał wartość naprawy.

Ja jestem człowiekiem w miarę uczciwym ale nie lubie jak ktoś mnie dyma,dlatego tez jestem niezmiernie wdzięczny za "szybki odzew" i w ogóle ze takie forum istnieje i pomaga uświadamiać ludziom swoje prawa , bo niestety jak to ktoś mówił "niewiedza kosztuje".


(pytanko do tych co na forum są ładne pare lat,można na tym forum podawać linki , jaki ja podałem z fotką mojej szkody )


Pozdrawiam w ten nie słoneczny dzionek :)


-----------------------------------------------------------------------------------
Doczytałem ze mogę też na koszt Oc sprawcy wykonać dodatkowe badanie techniczne

http://www.rzu.gov.pl/skargi/najcze...iedzialnosci_cywilnej__posiadaczy_pojazdo__60

jak tak to komu mam to zglosic rzeczoznawcy ?
 
Ostatnia edycja:
a co zabrała Ci policja dowodzik??

z tego co ja się orientuję, to rzeczoznawca tylko wycenia, a resztę czynności dokunuje już pracownik;
 
Nie, policji sprawca nie chciał wzywać wiec sie nie upierałem,moze i dobrez bo d.rejestracyjny zona wzięła do pracy i gdyby policja przyjechała moze miałbym mandat za brak dowodu ,Bardziej chodziło mi o to że mam 2 dzieci i żona jest przewrażliwiona na punkcie dzieci i woli ażeby auto było na 100% dobrze naprawione.
 
5. masz dwie ściezki albo dodatkowa wycena i na tej podstawie dopłata

a tą dodatkową wycenę można zrobić w ASO a naprawiec już we własnym zakresie ???
 
albo w ASO albo u rzeczoznawcy (na przykład z PZMOTU); ubezpieczyciel nie musi zgadzać się z tą wyceną - casusy PZU (wszystko przegrywają);

wówczas pozostanie tylko wniesienie sprawy do sądu o zapłatę dopłaty w oparciu o opinię prywatną, o zapłatę za opinię rzeczoznawcy (według rachunku); a w razie kwestionowania przez dłużnika wyceny prywatnej o powołanie opinii biegłego rzeczoznawcy, który wyceni szkodę;
 
W końcu przyjechał rzeczoznawca, porobił zdjęcia , sprawdził grubość lakieru karoserii i pojechał w poniedziałek będę wiedział jak zadzwonię do nich jaka jest wycena(kosztorys).

Mam pytanie , dziś już po wczorajszej wizycie rzeczoznawcy musiałem pojechać do mechanika z zapytaniem czy ma czas i żeby zobaczył szkodę i jadąc zauważyłem że zbieżność kół całkowicie się rozregulowała wiec pewnie będę musiał po naprawie ją na nowo ustawić wiec co muszę wykonać ażeby mi za ustawienie zbieżności zapłacili .
 
albo się na to zgodzą albo

odpowiedź jak wyżej - prywatny rzeczoznawca (wynajęty przez Ciebei) lub od razu sąd;
 
Podaje kosztorys jestem niemile zaskoczony
1.rbg -- 53 zl ( zdaje mi sie ze mało )

2.W kosztorysie zastosowano urealnienie na części zamienne RENAULT w wysokości 60,0%

3. Samochód mam na firme ale nie odliczałem vatu jak go dowałem do majątku trwałego i mam pytanie z tego kosztorysu dostane kwone netto czy brutto ? 2600 czy 3200 ?

4.Maksymalna akceptowana kwota netto po udokumentowaniu naprawy -- co to dokładnie znaczy.

5.Lepiej pojechać do np ASO i zapłacic za wycene np 150zl i im tą wycene wysłać i czy muszą ją zaakceptować.





-------------------------------------------------------------------------
Czy bylibyście zadowoleni z takiego kosztorysu , jeżeli nie to co musze wykonać ażeby dostać wiecej i oni to uwzglednili .
Moje stanowisko to chciałbym dostać pieniądze i naprawić we własnym zakresie ale taka wycena mnie nie satysfakcjonuje.

tu jest kosztorys link rapidshare przerobilem go do worda

http://rapidshare.com/files/397768300/kosztorys__forum.doc.html

RAFAL26
dlatego ja zawsze radzę cisnąć na maksa ubepieczyciela, a później do Sądu;

Jak ich cisnąć skutecznie ? :)
 
Ostatnia edycja:
1. rbg - to z tego co ostatnio widziałem 120 zł;
2. urelanienei części nie przejdzie, chyba że mają dokumentację, iż te części były wcześniej bite;

ja pisze o tym, co zrobi Sąd, co zrobi ubezpieczyciel, nikt nie wie;

ubezpieczyciel może, ale nie musi;
 
Mam podobny problem.

Do kolizji doszło 8.06.2010 w Lublinie, mój samochód to Audi 80, samochód sprawcy Opel Zafira. Zgłosiłem szkodę w Warcie, był rzeczoznawca, porobił zdjęcia, spisał uszkodzenia, a dziś dostałem kosztorys.

Uszkodzenia:
-zderzak przedni pęknięty, lakier złuszczony, przesunięty na zaczepach do tyłu
-halogen prawy rozbity
-kratka zderzaka rozbita,
-reflektor prawy urwane zaczepy, nie pęknięty
-wspornik zderzaka przed chłodnicą powiązany z pasem przednim został zgięty, oparł się na chłodnicy, nie przebił jej, dodatkowo jest na nim zamontowany zaczep awaryjny maski przez co maska źle się otwiera

Z ciekawych rzeczy:
1. RBG 60zł
2. Uszkodzony reflektor przedni prawy kosztuje 18,08zł!
3. wszystkie prace związane ze zderzakiem 0,5 RBG
4. materiał lakiernicy 67%
5. urealnienie na części 60%

Z kosztorysu




Pisać do ubezpieczyciela, czy do rzeczoznawcy? O co pytać? W jakiej formie pisać, miło, stanowczo?
 
1. nie zgadzasz się z kosztorysem, bo...
2. poproś o wypłatę bezspornej części;
3. jak podtrzymają swoją decyzję, to od razu do Sądu pozew;
 
Wysłałem maila do likwidatora z wymienionymi przyczynami oraz do rzeczoznawcy z powiadomieniem o złożeniu skargi na jego działanie. Czekamy co będzie, jak do tej pory bardzo szybko reagowali.
 
Jakiej skargi???

To nie jest postępowanie administracyjne, ani sądowe;

Ubezpieczyciel ustala szkodę i tyle, nie zgadzasz się z tym, wnosisz pozew;
 
Ja swojej likwidatorce szkody powiedziałem ze nie jestem zadowolony z wyceny , ze koszty rbg są zaniżone a niektóre czesci wycenione taniej niż mechanik mi wycenił.
Ona powiedziała ze mogę oddać auto do NIEAUTORYZOWANEGO SERWISU! i tam naprawić i na podstawie rachunków prosić o dopłate jak bedzie, ja mówie z tego co wiem to moge dać do ASO , a ona w zadnym przypadku ,bo to stare auto 11 letnie (wycenili 8,5 tys zl ) i ze tylko do 4 lat mozna dać auto do ASO , ja mówie że wiem że moge dać zresztą wiem że moge podać ich do sądu i wiem ze moge wygrać , ale nie chce , bo nie lubie sądów ale moge się zgodzić na ugode jeżeli podniosa koszty naprawy do 3600zlbrutto , czyli o 400zl wiecej, ona mówiła że na 400zl wiecej mogłaby się zgodzić i zebym napisał ugode. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Bedę informował
 
Normalne negocjacje;

Jak dla mnie mówienie, że naprawa w ASO tylko do 4 lat, jest wprowadzaniem uprawnionego w błąd i powinna kończyć się skargą do rzecznika ubezpieczonych;
 
Mi pani likwidator odpisała:
bardzo proszę o przesłanie do weryfikacji kosztorysu naprawy z warsztatuktóry będzie wykonywał naprawę,w przypadku przedłozenia faktury za
naprawę koszty lakierowania zostana uznane w całosci

Czy jest to zgodne z prawem?
 
Powrót
Góra