Przedawnienie długu a KRD

  • Autor wątku Autor wątku successful
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

successful

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2015
Odpowiedzi
9
Witam forumowiczów,

mam prośbę o poradę.

W roku akademickim 2012/2013 byłem studentem pierwszego roku pewnej wrocławskiej Uczelni. Czesne za cały pierwszy semestr zostały przeze mnie w pełni opłacone.

W okolicach przełomu pierwszego i drugiego semestru (nie pamiętam kiedy dokładnie) zrezygnowałem z nauki na tej uczelni i poprosiłem o zwrot złożonych dokumentów (świadectwa dojrzałości).

Wówczas poinformowano mnie, że jest to możliwe jedynie po uzyskaniu kilku podpisów na karcie obiegowej, w tym m.in. jeden z działu księgowego który miał udokumentować rozliczenie się z uczelnią.

Okazało się jednak, że podpis ten uzyskam jedynie po uiszczeniu kwoty 1.700 PLN, która miała być pokryciem równowartości czesnych za cały drugi semestr. Co ciekawe, nie byłem na ani jednych zajęciach w pierwszym semestrze i nie uzyskałem ani jednego wpisu do indeksu, stąd znamienne jest, że zostałem bez problemu zaliczony na semestr drugi. Postanowiłem więc zrezygnować z odzyskania świadectwa dojrzałości i tym samym nie płacąc za drugi semestr (podczas którego również na zajęcia nie uczęszczałem) zapomniałem o sprawie. Jednym słowem mam świadomość, że mam zobowiązanie, ale się z nim nie zgadzam.

Nie widziałem na oczy później żadnych zawiadomień, wezwań. Faktem jest, że zmieniłem adres zamieszkania, ale pod poprzednim mieszka siostra która również nie widziała na oczy żadnego zawiadomienia. Uznałem, że sprawa umarła śmiercią naturalną.

Ostatnio (na początku października br.) chciałem skorzystać z zakupu ratalnego, jednak otrzymałem informację, że potwierdzono moją wiarygodność w KRD i niestety obecny tam wpis powoduje że raty nie mogą zostać mi przyznane.

Sprawdziłem więc swój PESEL w KRD i okazało się, że widnieje tam jeden wpis, traktujący właśnie o wspomnianej wyżej kwocie 1.700 zł wprowadzony przez wspomnianą wyżej Uczelnię. Jest tam też informacja o terminie wymagalności: luty 2013 r. oraz terminie wysłania wezwania: dokładnie rok później (którego na pewno nigdy nie widziałem na oczy, nie podpisałem też osobiście żadnej przesyłki za potwierdzeniem odbioru w której mogłoby być jakiekolwiek pismo od Uczelni).

Chciałbym spowodować wykreślenie wpisu w KRD jednocześnie nie płacąc długu.
Czytałem o analogicznych sprawach, i w niektórych przypadkach termin przedawnienia w takim wypadku wynosi 2 lata, w innych - dziesięć.

Który wariant byłby najwłaściwszy?
1. Napisać pismo do Uczelni z prośbą o polubowne rozwiązanie sprawy (chciałbym zaproponować że zapłacę 25% tej kwoty a w przypadku odmowy nie zapłacę nic), ale strzelam w ciemno, że wówczas zapewne zgodzą się na rozłożenie płatności całej kwoty 1.700 na 4 raty i koniec).

2. Odczekać kolejnych kilka lat (do 10-letniego przedawnienia) - opcja mniej korzystna dla mnie, ale jak dotąd bez żadnych problemów brałem produkty na raty czy kredyt - najwyraźniej dotychczas żadna instytucja tego nie sprawdzała bądź sprawdzała tylko w BIG/BIK.

3. Wystąpić bezpośrednio do sądu o zaistnienie nieważności długu (jest to realne?).

4. inne?

Jednocześnie chciałbym, aby moje pójście na ugodę (patrz pkt. 1) nie spowodowało, że przyznaję się do należności, i tym samym nie chciałbym spowodować że to przerwie bieg przedawnienia, Uczelnia odmówi ugody i pójdzie na drogę sądową i sprawę przegram gdyż się przyznałem.

Będę wdzięczny za porady. Ta jak wspomniałem, nie chcę płacić pełnej kwoty 1.700 złotych, gdyż nie jest to zgodne z moim sumieniem (krótko mówiąc: uważam, że jest to nie fair).
 
successful napisał:
Który wariant byłby najwłaściwszy?
1. Napisać pismo do Uczelni z prośbą o polubowne rozwiązanie sprawy (chciałbym zaproponować że zapłacę 25% tej kwoty a w przypadku odmowy nie zapłacę nic), ale strzelam w ciemno, że wówczas zapewne zgodzą się na rozłożenie płatności całej kwoty 1.700 na 4 raty i koniec).

2. Odczekać kolejnych kilka lat (do 10-letniego przedawnienia) - opcja mniej korzystna dla mnie, ale jak dotąd bez żadnych problemów brałem produkty na raty czy kredyt - najwyraźniej dotychczas żadna instytucja tego nie sprawdzała bądź sprawdzała tylko w BIG/BIK.

3. Wystąpić bezpośrednio do sądu o zaistnienie nieważności długu (jest to realne?).
1. Możesz napisać że długu nie uznajesz, nie istnieje i żądasz wykreślenia z KRD. Kwestia 25% to propozycja na później
2. Jakiego przedawnienia? Roszczenie jest przedawnione, jeśli nie było pozwu.
W KRD zgłoś że roszczenie jest sporne.
3. Ryzyko wtopy
 
marian.pazdzioch napisał:
1. Możesz napisać że długu nie uznajesz, nie istnieje i żądasz wykreślenia z KRD. Kwestia 25% to propozycja na później
2. Jakiego przedawnienia? Roszczenie jest przedawnione, jeśli nie było pozwu.
W KRD zgłoś że roszczenie jest sporne.
3. Ryzyko wtopy

Dziękuję. Odnośnie pkt 2 miałem na myśli fakt, że zdaje się, że po 10 latach od wprowadzenia wpisu samo KRD usunie wpis (tak gdzieś wyczytałem).

Rzeczywiście, być może najrozsądniej byłoby zacząć od pisma, że długu nie uznaję.

Chciałbym też poznać opinie innych.

Anyone? :)
 
I jeszcze jedno - czy zasadne byłoby napisać mailem, czy lepiej złożyć oficjalne podanie w uczelni?

Chodzi o to, że oficjalnym pismem zdradziłbym swój nowy adres zamieszkania, czym być może zacząłbym sprowadzać na siebie różne pisma z prośbą o spłatę zadłużenia.

Mailem, dużo mniej formalnie, ale jedyny spam na jaki się narażam to mailowy, a więc stosunkowo bezbolesny.
 
Raczej sugerowałbym poinformować o nowym adresie - aby uniknąć ewentualnej akcji z komornikiem i odkręcania tematu.
Tak, po 10 latach KRD usuwa. Jeśli roszczenia nie uznajesz to je zakwestionuj i tyle. Wniosą pozew do sądu, to wróć i będzie można oddalić powództwo - wpis wówczas zniknie definitywnie.
 
Powrót
Góra