0
0123
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2010
- Odpowiedzi
- 5
Witam! Mój kuzyn ma następujący problem: W lipcu 2008 zmarł jego ojciec, przed śmiercią wziął spory, nieubezpieczony kredyt w banku. Po śmierci kuzyn normalnie spłacał raty, jednakże bank zablokował konto i nigdzie nie chciano mu udzielić żadnych informacji na temat, jak to może spłacić (kuzyn nie założył sprawy w sądzie o przyjęciu bądź odrzuceniu masy spadkowej). Po jakimś czasie bank sprzedał firmie windykacyjnej kredyt. Kuzyn kontaktował się z tą firmą w celu uzgodnienia, jak może spłacić u nich zadłużenie (wysyłał pisma, jednak nie otrzymywał żadnych odpowiedzi na nie). Wszelka korespondencja była kierowana na imię i nazwisko zmarłego wujka (bank ich nie poinformował, że kredytobiorca zmarł? kuzyn również wysyłał im akt zgonu). W tym roku, w lipcu minęłoby 3 lata od śmierci wujka, także dług uległby przedawnieniu. Poza tym kwota zadłużenia wzrosła przez ten czas ponad dwukrotnie (w lipcu 2008 do spłacenia zostało jeszcze ok. 18 tysięcy, a na dzień dzisiejszy FW wymaga od niego 40 tysięcy). Nagle do mojego kuzyna firma zaczęła wysyłać sms'y z prośbą o pilny kontakt. Kuzyn nie dzwoni do nich, bo nie chce rozmawiać przez telefon. Przejdę do pytania: jeżeli windykator założy sprawę w sądzie wpierw o ustalenie spadkobierców, czy już sam ten proces przerywa cykl przedawniania kredytu? Myślę, że ten proces mógłby się przedłużyć, co mogłoby nawet wpłynąć na to, że sprawa by się skończyła właśnie po 3 latach od śmierci wujka (wujek miał dwoje dzieci z poprzedniego małżeństwa, które nie wiadomo gdzie mieszkają). Jak kuzyn może zagrać "na zwłokę"? I czy w ogóle da się w tym przypadku coś zrobić? Dziękuję bardzo za odpowiedź.