Czyli, jeśli mowa o roszczeniach Funduszu Gwarancyjnego (a nie o mandat za brak OC), to przedawnienie zachodzi 10 lat np. od wyroku, jeśli fundusz skierował sprawę do sądu, tak?
W przypadku, o który mi chodzi, osoba, która jechała autem, którego OC skończyło się poprzedniego dnia od wypadku, była ofiarą, a nie sprawcą wypadku. Oczywiście rozumiem uzasadnienie mandatu za brak OC i to jedna sprawa. Druga to roszczenia samego funduszu, który po prosty znalazł sobie osła ofiarnego
I teraz właściwie 2 pytania:
1.Mandat za brak OC - po części spłacony. Kiedy przedawnia się reszta? 3 czy 10 lat od ostatniej raty?
2. Roszczenia Funduszu? W kwietniu 2010 roku zapadł wyrok, że ofiara ma zwrócić funduszowi koszta odszkodowania wypłaconego sprawcy (jako, zew to ofiara nie miała OC) - 3, czy 10 lat od dnia wydania wyrodku / dostarczenia wyroku ofierze (wyrok przyszedł pocztą, rozprawa odbyła się bez obecności ofiary)