Przedawnienie roszczeń z tytułu umowy o dzieło a naruszenie praw autorskich

  • Autor wątku Autor wątku unix
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
U

unix

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2011
Odpowiedzi
26
Witam,
po zapoznaniu się z obowiązującymi przepisami dotyczącymi umów cywilnoprawnych oraz prawa autorskiego, mam wątpliwości dotyczące okresu przedawnienia.

Opis problematycznej sytuacji:
Zleceniodawca zlecił grafikowi (Wykonawcy) stworzenie banera reklamowego (umowa o dzieło). Po otrzymaniu gotowego banera, zleceniodawca zaczął prowadzić kampanię reklamową wykorzystując ten baner. Po 5 latach do Zleceniodawcy zgłosił się autor zdjęć wykorzystanych w banerze, żądając zapłaty zadośćuczynienia. Okazało się, że grafik użył zdjęć nielegalnie, naruszając prawa autorskie innej osoby.

Pojawia się pytanie, czy w tej sytuacji Wykonawca-grafik ponosi jakąkolwiek odpowiedzialność? Przedawnienie roszczeń z tytułu umowy o dzieło następuje po 2 latach od momentu przekazania dzieła. Natomiast roszczenia z tytułu praw autorskich po co najmniej 3 latach, ale od chwili stwierdzenia naruszeń przez poszkodowanego (czego chyba nie da się udowodnić, więc trzeba przyjąć, że bieg przedawnienia jest liczony dopiero od teraz). Czyli o ile dobrze rozumiem, to Zleceniodawca (nieświadomy złamania prawa przez Wykonawcę) musi zapłacić teraz zadośćuczynienie autorowi zdjęć, a przy tym nie może procesować się z Wykonawcą o zwrot poniesionych kosztów.

Proszę o podpowiedź, czy moje rozumowanie jest słuszne.
 
Adresatem roszczeń powinien być autor utworu. Zleceniodawca tutaj jak sądzę jest jedynie właścicielem egzemplarza/oryginału utworu. W żaden sposób nie rozporządza utworem, nie może ponosić odpowiedzialności za coś do czego nie nabył praw.
 
Dziękuję za odpowiedź.

Nie sądziłem, że w tej sytuacji można zwracać się bezpośrednio do Wykonawcy. Ciekawość podsunęła mi na myśl jeszcze nieco inny przypadek. Czy jeżeli Wykonawca byłby odpowiedzialny za zrobienie całej strony i np. naruszyłby prawo autorskie przy stworzeniu szaty graficznej albo wykorzystał bezprawnie jakiś silnik strony (np. system zarządzania treścią), to zastosowanie ma ta sama zasada, że autor powinien zwrócić się bezpośrednio do Wykonawcy? Przypadek wydaje się być analogiczny, ale jednak fakt, że jest to udostępniane pod adresem i na serwerach Zleceniodawcy powoduje u mnie niepewność.
 
Nie, w taki przypadku korzystanie ze strony odbywa się na podstawie licencji lub uzyskania praw autorskich majątkowych i mamy do czynienia z rozpowszechnianiem. Roszczenia mogą być skierowane zarówno do wykonawcy jak i korzystającego, lecz korzystający ma prawo do regresu wobec wykonawcy - przedawnienie z Art. 118. kc.

Wykonawca bezprawnie rozporządził a korzystający bezprawnie rozpowszechnia.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję bardzo za pomoc i pozdrawiam.
 
Powrót
Góra