Przedawnienie

  • Autor wątku Autor wątku A.N.
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

A.N.

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2021
Odpowiedzi
7
Dzień dobry,
mam tylko jedno pytanie. Czy i po jakim czasie ulega przedawnieniu, czyli nie można już oddać do sądu w postępowaniu cywilnym, następującej sprawy:
Dwie osoby umawiają się ustnie na napisanie scenariusza filmowego i równy udział w honorarium. Piszą razem. Ale tylko jedna z nich podpisuje umowę ze zleceniodawcą i - wykorzystując to - znika z całymi pieniędzmi zaraz po oddaniu gotowego scenariusza.
 
Ostatnia edycja:
Roszczenia niemajątkowe nie przedawniają się nigdy, majątkowe w zależności od okoliczności od trzech do sześciu lat. Należy też brać pod uwagę regulacje zawarte w Art. 442^1 Kodeksu cywilnego.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję. Niestety upłynęło więcej niż sześć lat. Bo chodzi oczywiście o w/w pieniądze, czyli pewnie właśnie roszczenia majątkowe. Nawet nie przeszło mi przez głowę że w takiej sytuacji pokrzywdzona mogłaby mieć jakieś inne. Czy coś, na przykład, mogłoby nimi tutaj być?
PS
Zajrzałem oczywiście do tego punktu Kodeksu cywilnego, mówi on szczegółowiej to co #2. Ale zainteresował mnie tam następny paragraf, czyli 2. Czy takie zniknięcie z pieniędzmi o jakie tu chodzi nie jest występkiem? (Ja - nie znający fachowej terminologii - nazwałbym to oszustwem.) W takim razie termin zgłoszenia wynosiłby aż dwadzieścia lat.
 
Ostatnia edycja:
Występek - Art. 7. § 3. Kodeksu karnego. w związku z Art. 115. i Art. 116. UoPAiPP.
 
Trochę się zaczynam gubić, wejść tak na szybko w nie swoją dziedzinę to nie jest łatwizna. Ale wydaje mi się że te dwa artykuły UoPAiPP nie mają tu zastosowania, bo do przywłaszczenia autorstwa nie doszło.
Doszło do - jeśli nie kradzieży - to przynajmniej oszustwa, czyli celowego niedotrzymania ustnej (choć także potwierdzanej pisemnie, ale nie w oddzielnej formie) umowy. Do przywłaszczenia sobie za wspólną pracę całego honorarium, zamiast umówionej połowy. Czy to nie kwalifikuje się pod ten "dwudziestoletni" występek z Art. 442^1 § 2 KC? Nie wiem tego, ale przypuszczam że to jest karane wyżej niż wspomniane w art.7 KK 5000 zł.

No tak najkrócej: czy jest jeszcze, mimo upływu ponad dziesięciu lat, sens zakładania sprawy w sądzie. Pytam wyłącznie o sąd cywilny.
 
Ostatnia edycja:
A.N. napisał:
... Ale wydaje mi się że te dwa artykuły UoPAiPP nie mają tu zastosowania, ...
Wszystko zależy od okoliczności, może mieć zastosowania Art. 115. ust. 3, a w stosunku do zleceniodawcy jak najbardziej Art. 116. PA
A.N. napisał:
... Do przywłaszczenia sobie za wspólną pracę całego honorarium, zamiast umówionej połowy. ...
To już prawo karne i nie ma to nic wspólnego z prawami autorskimi. Co do zasady problemy z rozliczeniami finansowymi nie naruszają praw autorskich.
 
116 to chyba nie. Zleceniodawca zapłacił, ale nic już ze scenariuszem nie robił.

Natomiast 115 ust. 3 obudził moje nadzieje. Jest tam wskazanych szereg artykułów, których naruszenie podlega karze. Wydaje mi się, że z nich art. 16 i art. 17 mogłyby znaleźć w omawianej sytuacji zastosowanie. Jako występek, ścigany zgodnie z KC do dwudziestu lat. Jednak tenże 115 jest pod nagłówkiem "Odpowiedzialność karna". A sprawa miałaby być złożona w sądzie cywilnym. Czy nie ma tu sprzeczności?
 
Ostatnia edycja:
Przeczytaj ze zrozumieniem Art. 442^1 Kodeksu cywilnego, mówi on o roszczeniach o naprawienie szkody spowodowanej w wyniku ...
 
Cóż, pewnie nie najlepiej to o mnie świadczy, ale nie rozumiem. Oczywiście sam tekst jest dla mnie jasny, tylko nie w kontekście pytania z mojego poprzedniego posta. Mam nadzieję że mogę prosić o wyjaśnienie.
 
Zadałaś pytanie o przedawnienie w Dziale Prawa autorskiego, otrzymałaś stosowną odpowiedź. Jaki cel chcesz osiągnąć, ścigać przestępstwo, uzyskać roszczenia z tytułu szkody? To ja nie rozumiem do czego dążysz.
 
Zadałeś - jestem mężczyzną, pytam o sprawę kobiety.
W którym poście dostałem odpowiedź? Bo z ostatniego Twojego merytorycznego (#8) wynika że rozumiesz, że jeszcze jej nie widzę. Choć być może gdzieś była. Gdyby to wszystko było tak prościutkie dla postronnych jak sugerujesz, to forum natychmiast przestałoby istnieć.

Zapytałem czy jest jeszcze szansa oddać opisaną w #1 sprawę do sądu cywilnego. Jeśli dobrze zrozumiałem (jeśli nie, to proszę mnie poprawić) jest tylko w jednym wypadku - opisanym w Art. 442^1 § 2 KC.
Jaki cel chcę osiągnąć? Nie wiem, właśnie dlatego pytam. Na początku naszej rozmowy myślałem o odzyskaniu pieniędzy. Teraz (znów: jeśli dobrze rozumiem) okazało się że nawet przy zastosowaniu w/w Art. KC chyba nie jest to możliwe. Ale jeśli nie, to i tak chciałbym żeby sprawca poniósł jakąś karę.
 
To niewiele dało, bo odsyłasz w nich do specjalistycznych aktów prawnych. Które też musiałbym czytać powoli i ze zrozumieniem. A nie są pisane językiem potocznym. Proszę wybaczyć, ale nie wpadłem tu na studia, tylko po szybką konkretną pomoc.
Post #7 kończy się prościutkim pytaniem, i wystarczy mi odpowiedź "tak" lub "nie". Mogę ją dostać?
W drugim akapicie postu #12 dwa razy proszę o wskazanie ewentualnych błędów w moim rozumowaniu, które krótko przedstawiam. To też jest dla Ciebie kłopot?
 
Ostatnia edycja:
A.N. napisał:
... A nie są pisane językiem potocznym. ...
Są pisane po polsku.



Jednym z celów FP jest działalności edukacyjna, a wypadałoby aby Pytający wykazali minimum własnej inicjatywy w poszukiwaniu odpowiedzi. Pomijając już fakt, że trudno dać jednoznaczną odpowiedź skoro sam nie wiesz co chcesz uzyskać, to postawa roszczeniowa jest bardzo niemile tutaj widziana.



PS.
Kawa na ławę to w knajpie za kasę.
 
Powrót
Góra