T
TheFuture94
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2020
- Odpowiedzi
- 2
Witam wszystkich - to mój pierwszy post na forum i jestem trochę zdenerwowana, więc przepraszam z góry za ewentualne błędy i chaotyczny post. Mam nadzieję, że ktoś będzie w stanie mi doradzić.
Mój ojciec został tymczasowo aresztowany za znęcanie się (głównie psychiczne) nad matką i groźby 2 miesiące temu. W momencie aresztowania miał wyrok w zawieszniu (10 miesięcy) ze wykroczenia wspomniane powyżej (po raz pierwszy został aresztowany na 2 dni ok. rok temu).
Ojciec jest alkoholikiem od wielu, wielu lat, nigdy nie był na odwyku. Jednym z warunków wyroku w zawieszniu było podjęcie próby leczenia - ojciec jeździł na meetingi AA (niektóre opuszczał), ale z tego, co wiem, nie stawiał się na spotkanie z kuratorem. Tak czy owak, udało mu się zdobyć miejsce na odwyku zamkniętym na początku przyszłęgo miesiąca.
Ojciec został tymczasowo aresztowany, gdy matka wezwała na niego policję (przyszedł do domu w stanie nietrzeźwości, awanturował się). Podczas pobytu w areszcie napisał do ośrodka odwykowego list z prośbą o dowód zabukowanego leczenia - list przyszedło dopiero po 2.5 tygodnia został przekazany prokuraturze na początku zeszłego tygodnia.
Ojciec miał dzisiaj wyjść z aresztu, spędzić 2 tygodnie w domu i udać się do osrodka na 2 miesiace leczenia - niestety, gdy mama skontaktowała się dzisiaj z kuratorem i prokuratorem, okazało się, że jego areszt został przedłużony o kolejny miesiąc 2 tygodnie temu! Moje mama (poszkodowana) nie została o niczym poinformowana, a gdy wspomniała o leczenie, prokuratorka skwitowała to zdaniem 'i tak wszyscy piją po odwykach' co uważam za totalnie nieprofesjonalne i karygodne. Na pytanie, dlaczego został mu odwieszony areszt, nie odpowiedziała nic - dodała jedynie, że prawdopodobnie odwieszą mu karę całkowicie.
Nie bronię ojca, bo zasłużył sobie na to w jakimś stopniu, ale czuję się w tym momencie potwornie - od ponad 20 lat próbowaliśmy go przekonać, by zaczął się leczyć, i w momencie, gdy w końcu się udało, kurator/prokurator/sąd zniszczył to wszystko w ciągu jednej rozprawy, nawet nas i niczym nie informując. Nie wiem, czy ojciec przestałby pić po odwyku, ale na pewno miałby na to większe szanse po leczeniu, niż siedzeniu w kryminale. Boję się, że pogrąży go to jeszcze bardziej, co na koniec odbije się na mojej mamie - mieszkam za granicą, i nie mam żadnej kontroli nad tym wszystkim na odległość.
Doceniłabym wszystkie rady w związku z tą sytacją - planuję zadzwonić jutro do prokurator, by dowiedzieć się, an jakiej podstawie przedłużyli mu areszt. O co jeszcze mogę zapytać, by jej udowodnić, że ich decyzja nie jest najlepsza ani dla mojego ojca, a już na pewno dla nas?
Mój ojciec został tymczasowo aresztowany za znęcanie się (głównie psychiczne) nad matką i groźby 2 miesiące temu. W momencie aresztowania miał wyrok w zawieszniu (10 miesięcy) ze wykroczenia wspomniane powyżej (po raz pierwszy został aresztowany na 2 dni ok. rok temu).
Ojciec jest alkoholikiem od wielu, wielu lat, nigdy nie był na odwyku. Jednym z warunków wyroku w zawieszniu było podjęcie próby leczenia - ojciec jeździł na meetingi AA (niektóre opuszczał), ale z tego, co wiem, nie stawiał się na spotkanie z kuratorem. Tak czy owak, udało mu się zdobyć miejsce na odwyku zamkniętym na początku przyszłęgo miesiąca.
Ojciec został tymczasowo aresztowany, gdy matka wezwała na niego policję (przyszedł do domu w stanie nietrzeźwości, awanturował się). Podczas pobytu w areszcie napisał do ośrodka odwykowego list z prośbą o dowód zabukowanego leczenia - list przyszedło dopiero po 2.5 tygodnia został przekazany prokuraturze na początku zeszłego tygodnia.
Ojciec miał dzisiaj wyjść z aresztu, spędzić 2 tygodnie w domu i udać się do osrodka na 2 miesiace leczenia - niestety, gdy mama skontaktowała się dzisiaj z kuratorem i prokuratorem, okazało się, że jego areszt został przedłużony o kolejny miesiąc 2 tygodnie temu! Moje mama (poszkodowana) nie została o niczym poinformowana, a gdy wspomniała o leczenie, prokuratorka skwitowała to zdaniem 'i tak wszyscy piją po odwykach' co uważam za totalnie nieprofesjonalne i karygodne. Na pytanie, dlaczego został mu odwieszony areszt, nie odpowiedziała nic - dodała jedynie, że prawdopodobnie odwieszą mu karę całkowicie.
Nie bronię ojca, bo zasłużył sobie na to w jakimś stopniu, ale czuję się w tym momencie potwornie - od ponad 20 lat próbowaliśmy go przekonać, by zaczął się leczyć, i w momencie, gdy w końcu się udało, kurator/prokurator/sąd zniszczył to wszystko w ciągu jednej rozprawy, nawet nas i niczym nie informując. Nie wiem, czy ojciec przestałby pić po odwyku, ale na pewno miałby na to większe szanse po leczeniu, niż siedzeniu w kryminale. Boję się, że pogrąży go to jeszcze bardziej, co na koniec odbije się na mojej mamie - mieszkam za granicą, i nie mam żadnej kontroli nad tym wszystkim na odległość.
Doceniłabym wszystkie rady w związku z tą sytacją - planuję zadzwonić jutro do prokurator, by dowiedzieć się, an jakiej podstawie przedłużyli mu areszt. O co jeszcze mogę zapytać, by jej udowodnić, że ich decyzja nie jest najlepsza ani dla mojego ojca, a już na pewno dla nas?