Przedruk artykułu w wersji dwujęzycznej - UK Copyright Tribunal

  • Autor wątku Autor wątku rodri
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rodri

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2016
Odpowiedzi
4
Witam. Sytuacja jest nieco skomplikowana (niestety przeze mnie) i mam pytanie: co z tym fantem mogę zrobić?

Otóż, przetłumaczyłem i opublikowałem pewien artykuł z ogólnodostępnej strony internetowej i umieściłem go w PDFie jako wersji dwujęzycznej (po jednej stronie tekst oryginalny, na drugiej stronie tekst przetłumaczony na j. polski), a ten PDF na swojej stronie internetowej (prowadzonej wyłącznie jako "pro publico bono", poświęconej myśli pewnego filozofa).
Oczywiście przy wspomnianym artykule napisałem autora, podałem link skąd wziąłem ten artykuł, nawet dodałem dostępne informacje o autorze, w żadnym miejscu nie określałem siebie jako autora tego artykułu, a jedynie jako tłumacza (tłumaczenia dokonałem sam, na własną rękę, w celu popularyzacji postaci, której dotyczy moja strona internetowa i o którym napisał artykuł rzeczony wyżej anglojęzyczny autor).
Kilka dni temu otrzymałem korespondencję mailem, z której wynika, że oprócz domagania się usunięcia pliku z PDFem z mojej strony, straszy mnie sądem (książka którą on wydał w 2015 roku zawiera jego anglojęzyczny artykuł ze strony internetowej, z której ją skopiowałem w 2014 r.). Ponieważ mieszka on w Nowym Jorku a wydawnictwo, z którym on współpracuje jest w UK, złożył (podobno) zawiadomienie do UK Copyright Tribunal.

Jakie grożą mi konsekwencje? Jak mam się wybronić?
Napisałem do autora anglojęzycznego artykułu maila z przeprosinami, z wyjaśnieniami, że nie było to umyślne pogwałcenie jego praw autorskich, miałem dobre intencje, działam 'pro publico bono', PDFy usunąłem ze strony internetowej, a tłumaczę na własną rękę w celu popularyzacji pewnego filozofa.
Za odpowiedź bardzo dziękuję
 
rodri napisał:
... Jakie grożą mi konsekwencje? Jak mam się wybronić? ...
Zwróć uwagę, że naruszyłeś też polskie prawo za co grożą Tobie konsekwencje cywilne jak i karne, popełniłeś przestępstwo. Pokrzywdzony w oparciu o Art. 19. konwencji berneńskiej może żądać ochrony swoich praw wynikającej z polskiego ustawodawstwa. Co do zasady obowiązuje właściwość miejscowa Sądu w oparciu o miejsce zamieszkania pozwanego lecz w świetle o orzeczenie TSUE, w przypadku naruszenia praw autorskich w internecie może pozwać sprawcę przed sąd właściwy dla siebie.
 
Ostatnia edycja:
Jak mogłem popełnić przestępstwo w ogóle o tym nie wiedząc? Nie robiłem przecież tego ani dla zarobku, a nawet "dołożyłem do interesu": czas, koszt strony, etc.
 
Bezprawnie rozpowszechniłeś opracowanie cudzego utworu co w świetle polskiego prawa (angielskiego zapewne też) jest przestępstwem:
Przepis prawny:
Art. 116.
[Odpowiedzialność za naruszenie majątkowych praw autorskich / praw do zezwalania na realizację praw zależnych]

1. Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom rozpowszechnia cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w ust. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią kieruje,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.

4. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
http://forumprawne.org/prawo-autors...utorskim-prawach-pokrewnych-3.html#post660899

Nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności.
 
Przestraszył mnie Pan i nie wiem czy odpowiedział. Jak się okazuje przestępstwo popełniłem, ale nieświadomie. Zatem nieumyślnie. Nie jest to też zbrodnia, a może być potraktowane jako występek lub wykroczenie. Jak ocenić szkodliwość zatem mojego czynu? Czy będzie - jeśli rzeczony autor nie wycofa skargi/pozwu/itp. - grozić mi grzywna czy kara ograniczenia wolności? Jakie jest orzecznictwo w takich sprawach? Czy sprawa w ogóle "wejdzie" na wokandę? Czy istnieją jakieś mechanizmy polubownego rozwiązania takiej sprawy?
Forum ma chyba pomagać rozwiązywać wątpliwości prawne, a nie je mnożyć i wpychać kogoś w poczucie winy. To, że nie znam nomenklatury prawniczej nie oznacza, że trzeba od razu kogoś zbywać. Jeśli wykracza to poza kompetencje forum (nie można jakiś informacji udzielać; będzie to potraktowane jako porada prawna itp.) to wystarczy napisać, że takich informacji nie udzielamy, a nie odpisywać w tonie "sam jesteś sobie winny".

Pozdrawiam i dziękuję za możliwie wyczerpujące odpowiedzi na moje może dosyć emocjonalne pytania. Proszę o wyrozumiałość - nigdy dotąd nie wszedłem w konflikt z prawem a moimi jedynymi przewinieniami były dwa mandaty za zbyt szybką jazdę. Po prostu się niepokoję, jak ktoś mnie chce pozwać i to jeszcze za granicą (albo jeszcze inaczej).
 
Sam zapytałeś o konsekwencje i taką odpowiedź dostałeś.
rodri napisał:
... a nie odpisywać w tonie "sam jesteś sobie winny".
...
Temat naruszania praw autorskich jest od wielu lat nagłaśniany w mediach stąd Twoje zdziwienie, że na korzystanie z cudzego utworu jest niezbędna zgoda autora raczej mnie nie przekonuje.
rodri napisał:
... Jakie jest orzecznictwo w takich sprawach?
...
Można je odnaleźć w sieci, jest dostępne.
Zawsze możesz pokrzywdzonemu zaproponować polubowne rozwiązanie w oparciu o polskie prawo: Art. 79. Ustawy.


PS.
Kiedyś za umyślność pokrzywdzony miał prawo do dodatkowych roszczeń.
 
Ostatnia edycja:
Jak ocenić szkodliwość zatem mojego czynu? Czy będzie - jeśli rzeczony autor nie wycofa skargi/pozwu/itp. - grozić mi grzywna czy kara ograniczenia wolności? Jakie jest orzecznictwo w takich sprawach? Czy sprawa w ogóle "wejdzie" na wokandę? Czy istnieją jakieś mechanizmy polubownego rozwiązania takiej sprawy?

Na żadne z pytań nie uzyskałem odpowiedzi, a między czasie dogadałem się z autorem artykułu. Przyjął przeprosiny. Zapowiedział wycofanie się z pozwu.
Dla kogoś ten wątek może być przydatny, więc dodam, żeby zawsze 2x zapytać czy na pewno ktoś się zgadza (i nie popełnić mojego błędu), a w dodatku nadmienić czy coś chce za to, zwłaszcza jak się samemu nie prowadzi działalności gospodarczej, a jest się "zwykłą" osobą fizyczną nie mającą z tego żadnych dochodów.
Można wątek uważać za zamknięty.
 
rodri napisał:
Na żadne z pytań nie uzyskałem odpowiedzi, ...
Odpowiedzi padły wielokrotnie na tym Forum jak i wskazywano Twoje "odkrywcze" rozwiązanie problemu. Tobie radziłbym mieć ową ugodę na papierze, słowa są ulotne. Jaką masz pewność, że to uprawniony obiecuje Ci wycofanie pozwu?
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra