F
faworek30
Użytkownik
- Dołączył
- 03.2013
- Odpowiedzi
- 36
Witam
Zwracam się do Was z prośbą o wyjaśnienie, jako że bardziej doświadczeni jesteście w kwestiach prawnych.
Piszę w imieniu narzeczonego, któremu wydarzyła się taka oto sytuacja:
został zatrudniony na umowę zlecenie w czerwcu tego roku na stanowisku przedstawiciela handlowego. Otrzymał samochód służbowy, dostęp do dotychczasowej bazy Klientów oraz inne niezbędne narzędzia pracy (telefon, raporty dziennie, dostęp do systemu fakturowania). Zatrzymam się przy raportach - codziennie musiał odwiedzać określoną liczbę Klientów i zbierać od nich pieczątki na znak, że faktycznie tam był. Tu pierwsze pytanie, ponieważ na początku współpracy właściciel firmy twierdził, że wspomniane raporty pracownik trzyma u siebie, to są jego wyniki pracy z danego dnia. Samego właściciela interesowali nowi Klienci pozyskani dla firmy, którzy dokonali zakupu towaru - czy wspomniane raporty z pieczątkami odwiedzanych firm mają jakąś wartość? Czy pracodawca może żądać zwrotu takich raportów pod rygorem skierowania sprawy na drogę sądową?.
Idąc dalej, właściciel nie chciał wypłacić narzeczonemu premii (umowa słowna) za trzy miesiące, ponieważ wymyślił sobie rozdzielenie - oddzielnie premia za wpłaty gotówkowe za towar i oddzielnie za wpłaty przelewem - czy to jest uczciwe? Pracownik nie ma dostępu do informacji, czy dany klient opłacił już fakturę czy nie. Jak ma sprawdzić, czy pracodawca wypłacił mu całą należną premię?
Ostatnia rzecz, jak już wspomniałam - właściciel udostępnił narzeczonemu bazy klientów, których miał odwiedzać i którą miał powiększać o nowych Klientów. Zrozumiałe jest, że baza należy do firmy. Ale teraz tak, ponieważ narzeczony obawiał się, że zostanie oszukany i zaległe pieniądze nie zostaną mu wypłacone - zatrzymał raporty dziennie (z pieczątkami) i bazę zdobytych przez siebie klientów do czasu naliczenia premii (trwało to kilka dni). Właściciel firmy w między czasie skorzystał z porady adwokata(?) i przedłożył do podpisania pismo, które załączyłam w poście. I ostatnie w związku z tym pytanie - co to pismo oznacza? Czy w każdej chwili właściciel firmy może pociągnąć narzeczonego do jakiejś odpowiedzialności, jeśli tylko stwierdzi, że pracując w innej firmie odwiedza on tych samych klientów? Przecież właściciel felernej firmy nie może rościć sobie praw do wyłączności na danym terenie jeśli chodzi o sprzedaż danego towaru (tym bardziej, że nie jest to jedyna firma na tym obszarze oferująca takie produkty). Nadmienię tylko, że narzeczony nie posiada żadnej bazy tej firmy, a "ostateczne przedsądowe wezwanie..." było pierwszym dokumentem, jaki narzeczony otrzymał od tego człowieka w związku z rozliczeniem współpracy. Mało tego, zastrzegł, że narzeczony nie otrzyma premii, jeśli nie podpisze tego dokumentu (w załączeniu).
...Przepraszam, że tak dużo i może mało logicznie napisane, ale jakieś niezdrowe emocje jeszcze we mnie siedzą.
Proszę zatem o Waszą opinię.
Pozdrawiam
Zwracam się do Was z prośbą o wyjaśnienie, jako że bardziej doświadczeni jesteście w kwestiach prawnych.
Piszę w imieniu narzeczonego, któremu wydarzyła się taka oto sytuacja:
został zatrudniony na umowę zlecenie w czerwcu tego roku na stanowisku przedstawiciela handlowego. Otrzymał samochód służbowy, dostęp do dotychczasowej bazy Klientów oraz inne niezbędne narzędzia pracy (telefon, raporty dziennie, dostęp do systemu fakturowania). Zatrzymam się przy raportach - codziennie musiał odwiedzać określoną liczbę Klientów i zbierać od nich pieczątki na znak, że faktycznie tam był. Tu pierwsze pytanie, ponieważ na początku współpracy właściciel firmy twierdził, że wspomniane raporty pracownik trzyma u siebie, to są jego wyniki pracy z danego dnia. Samego właściciela interesowali nowi Klienci pozyskani dla firmy, którzy dokonali zakupu towaru - czy wspomniane raporty z pieczątkami odwiedzanych firm mają jakąś wartość? Czy pracodawca może żądać zwrotu takich raportów pod rygorem skierowania sprawy na drogę sądową?.
Idąc dalej, właściciel nie chciał wypłacić narzeczonemu premii (umowa słowna) za trzy miesiące, ponieważ wymyślił sobie rozdzielenie - oddzielnie premia za wpłaty gotówkowe za towar i oddzielnie za wpłaty przelewem - czy to jest uczciwe? Pracownik nie ma dostępu do informacji, czy dany klient opłacił już fakturę czy nie. Jak ma sprawdzić, czy pracodawca wypłacił mu całą należną premię?
Ostatnia rzecz, jak już wspomniałam - właściciel udostępnił narzeczonemu bazy klientów, których miał odwiedzać i którą miał powiększać o nowych Klientów. Zrozumiałe jest, że baza należy do firmy. Ale teraz tak, ponieważ narzeczony obawiał się, że zostanie oszukany i zaległe pieniądze nie zostaną mu wypłacone - zatrzymał raporty dziennie (z pieczątkami) i bazę zdobytych przez siebie klientów do czasu naliczenia premii (trwało to kilka dni). Właściciel firmy w między czasie skorzystał z porady adwokata(?) i przedłożył do podpisania pismo, które załączyłam w poście. I ostatnie w związku z tym pytanie - co to pismo oznacza? Czy w każdej chwili właściciel firmy może pociągnąć narzeczonego do jakiejś odpowiedzialności, jeśli tylko stwierdzi, że pracując w innej firmie odwiedza on tych samych klientów? Przecież właściciel felernej firmy nie może rościć sobie praw do wyłączności na danym terenie jeśli chodzi o sprzedaż danego towaru (tym bardziej, że nie jest to jedyna firma na tym obszarze oferująca takie produkty). Nadmienię tylko, że narzeczony nie posiada żadnej bazy tej firmy, a "ostateczne przedsądowe wezwanie..." było pierwszym dokumentem, jaki narzeczony otrzymał od tego człowieka w związku z rozliczeniem współpracy. Mało tego, zastrzegł, że narzeczony nie otrzyma premii, jeśli nie podpisze tego dokumentu (w załączeniu).
...Przepraszam, że tak dużo i może mało logicznie napisane, ale jakieś niezdrowe emocje jeszcze we mnie siedzą.
Proszę zatem o Waszą opinię.
Pozdrawiam
Załączniki
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.