W
whoooever
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2012
- Odpowiedzi
- 7
Witam,
15 czerwca br. otrzymałam wezwanie do zapłaty za jazdę bez biletu od renomy - po wejściu do pociągu pierwszymi drzwiami, w pierwszym przedziale pierwszego wagonu, kilka minut po tym jak pociąg ruszył podszedł do mnie pan z renomy prosząc o bilet, powiedziałam mu, że nie zdążyłam kupić, bo kierownik pociągu jeszcze nie przyszedł. moje wytłumaczenia oczywiście niczego nie zdziałały, jednak pan był na tyle życzliwy(?) i na "mandacie" umieścił adnotację, że przebywałam w pierwszym przedziale pierwszego wagonu i miałam gotówkę na zakup biletu. oczywiście od razu wysłałam odwołanie do KM, jednak otrzymałam odmowę jej przyjęcia... po jakimś czasie dostałam pismo, które informowało o tym, że odwołanie zostało odrzucone i jeśli w ciągu 7 dni dokonam opłaty to będzie ona wynosiła ok 160 złotych, a jeśli nie to 195,17zł. pismo zignorowałam, co jakiś czas dostałam kolejne i dziś następne - przedsądowe wezwanie do zapłaty...
Jak mam na to zareagować? Dodam, iż mam 19 lat, uczę się zaocznie i nie posiadam własnych dochodów. Czy jest jakaś szansa aby jakoś rozwiązać tą sytuację? Jakie podjąć kroki? Opłacenie tego to ostateczność...
Z góry dziękuję za wszelką pomoc, pozdrawiam.
15 czerwca br. otrzymałam wezwanie do zapłaty za jazdę bez biletu od renomy - po wejściu do pociągu pierwszymi drzwiami, w pierwszym przedziale pierwszego wagonu, kilka minut po tym jak pociąg ruszył podszedł do mnie pan z renomy prosząc o bilet, powiedziałam mu, że nie zdążyłam kupić, bo kierownik pociągu jeszcze nie przyszedł. moje wytłumaczenia oczywiście niczego nie zdziałały, jednak pan był na tyle życzliwy(?) i na "mandacie" umieścił adnotację, że przebywałam w pierwszym przedziale pierwszego wagonu i miałam gotówkę na zakup biletu. oczywiście od razu wysłałam odwołanie do KM, jednak otrzymałam odmowę jej przyjęcia... po jakimś czasie dostałam pismo, które informowało o tym, że odwołanie zostało odrzucone i jeśli w ciągu 7 dni dokonam opłaty to będzie ona wynosiła ok 160 złotych, a jeśli nie to 195,17zł. pismo zignorowałam, co jakiś czas dostałam kolejne i dziś następne - przedsądowe wezwanie do zapłaty...
Jak mam na to zareagować? Dodam, iż mam 19 lat, uczę się zaocznie i nie posiadam własnych dochodów. Czy jest jakaś szansa aby jakoś rozwiązać tą sytuację? Jakie podjąć kroki? Opłacenie tego to ostateczność...
Z góry dziękuję za wszelką pomoc, pozdrawiam.